Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Drugie zwycięstwo biało-czerwonych nad Argentyną

Drugie zwycięstwo biało-czerwonych nad Argentyną

Drugie spotkanie pomiędzy Polską i Argentyną miało przełamać stereotyp, że w hali "Łuczniczka" polska kadra nie potrafi wygrać dwóch spotkań z rzędu. Polacy pokazali, że ciężkie treningi nie poszły na marne.

Drugie spotkanie pomiędzy Polską i Argentyną miało przełamać stereotyp, że w hali „Łuczniczka” polska kadra nie potrafi wygrać dwóch spotkań z rzędu. Polacy pokazali, że ciężkie treningi nie poszły na marne.

Biało-czerwoni rozpoczęli spotkanie w takim samym ustawieniu co poprzedniego dnia, a więc z Pawłem Zagumnym na rozegraniu, Arkadiuszem Gołasiem i Łukaszem Kadziewiczem na środku, Piotrkiem Gruszka i Michałem Winiarskim na przyjęciu, Mariuszem Wlazłym na ataku i Piotrem Gackiem na pozycji libero.



Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia w wykonaniu biało-czerwonych, którzy szybko objęli prowadzenie 4:1. Argentyna uspokoiła jednak swoją grę i zaczęła odrabianie strat. Dwukrotnie w aut zaatakował Mariusz Wlazły i przewaga stopniała do jednego punktu. Na pierwszą przerwę techniczną to Argentyńczycy schodzili z jednopunktowym prowadzeniem po fenomenalnym ataku z krótkiej. Błąd Chaveza dał Polakom wyrównanie, jednak nie skończone ataki z krótkiej, zarówno przez Gołasia jak i Kadziewicza, doprowadziły do wyniku 9:11, za chwilę w przyjęciu nie popisał się Piotrek Gruszka i przewaga gości niebezpiecznie zaczęła rosnąć. Na drugą przerwę techniczną Polacy schodzili przy wyniku 13:16. Po podwójnej zmianie w naszej reprezentacji (Stelmach za Wlazłego i Szymański za Zagumnego) rozpoczęły się problemy z przyjeciem. Argentyńczycy wzmocnili zagrywkę przez co atakujący nie potrafił skutecznie przebić sie przez potrójny blok, w którym królował Bidegain. Za chwilę Winiarski trafił w antenkę i Polacy tracili juz pięć punktów do swoich rywali. Bidegain dobił naszych przyjmujących na zagrywce i Argentyna niespodziewanie miała piłkę setową, a skutecznym atakiem z lewego skrzydła zwycięstwo gościom zapewnił Giani.

Drugi set również rozpoczął się od prowadzenia Polaków za sprawą Piotra Gruszki. Chwilę później zagrał on na tyle skutecznie, ze przyjmujący Argentyny nie mieli najmniejszych szans na obronę piłki. Znów jednak goście nie pozwolili Polakom uciec z wynikiem. Po kolejnym ataku w antenkę Winiarskiego i chwilę później złym przyjęciu Piotra Gruszki, Argentyńczycy szybko objęli prowadzenie 6:3. Trener Lozano dokonał zmiany, na boisku pojawił się Krzysztof Ignaczak, który ze względu na brak przyjmujących został przesunięty na tę pozycję. Gdy Gołaś trafił w taśmę sytuacja zaczęła wyglądać niekorzystnie. Mnożące się błędy w przyjęciu oraz zagrywce spowodowały, że za chwilę na tablicy pojawił się wynik 6:10. Coś drgnęło w polskiej ekipie gdy na zagrywkę poszedł Mariusz Wlazły. Najpierw zaserwował asa, w następnej akcji pomógł nam trochę Chavez, który zaatakował w aut – i o przewadze Argentyńczcy musieli zapomnieć. Polacy utrzymali stan remisowy, grając punkt za punkt, a gdy udało się wygrać długą wymianę było widać, że zaczęli powoli grać „swoje”. Zaczął funkcjonowac w naszej drużynie blok. Również ławka rezerwowych nie szczędziła rąk i gardeł w dopingu, a królował w tym przede wszystkim Krzysiek Ignaczak. Uzyskaną przewagę udało się utrzymać do końca, a atakiem w aut zwycięstwo biało-czerwonym dał Chavez.

Partia trzecia rozpoczęła się od dwupunktowego prowadzenia biało-czerwonych. Skuteczną kiwkę zaprezentował Paweł Zagumny, rozegrał się również Mariusz Wlazły. „Guma” miał zawodnika, do którego mógł rozgrywać bez obawy. Pierwsza przerwa techniczna w secie trzecim, to jednopunktowe prowadzenie biało-czerwonych 8:7. Gdy na zagrywce pojawił się Wlazły przewaga Polaków zaczęła rosnąć. Po chwili skrót w polu zagrywki zaprezentował Piotrek Gruszka. Mimo że Argetyńczycy dogonili Polaków na jeden punkt, to skuteczne ataki Mariusza Wlazłego pozwoliły utrzymać prowadzenie. Gdy na zagrywkę poszedł Porporatto – na tablicy wyników pojawił się remis. Nieporozumienie Zagumnego z Winiarskim dało kolejny punkt gościom. Po lekkiej zagrywce Kadziewicza piłka została w rękach Argentyńczyka a za chwilę w aut zaatakował Bidegain. Polacy prowadzili 19:18. Żółtą kartkę otrzymał Porporatto i przewaga Polaków powiększyła się. Set zakończył się wynikiem 25:21 dla biało-czerwonych.

Set czwarty, który okazał się ostatnią partią tego spotkania, rozpoczął się od gry punkt za punkt. W rolę atakującego wcielił się nawet Paweł Zagumny, zdobywając punkt dla polskiej reprrezentacji. Skuteczne ataki po obu stronach nie pozwoliły na ucieczkę z wynikiem któregoś zespołu. As serwisowy Zagumnego dodał skrzydeł polskiej reprezentacji, która zaczęła grać bardzo dobrze. Gdy na tablicy pojawił się wynik 20:16 nikt nie miał wątpliwości, kto zejdzie z boiska jako zwycięzca. Po skutecznej krótkiej w wykonaniu Gołasia, Polacy mogli cieszyć się z piłki meczowej. Piotrek Gruszka skończył spotkanie atakiem z lewego skrzydła.

Polska-Argentyna 3:1 (19:25, 25:22, 25:21, 25:22)

Składy:

Polska: Zagumny, Kadziewicz, Gołaś, Gruszka, Wlazły, Winiarski, Gacek (libero) oraz Grzyb, Ignaczak, Stelmach, Szymański.

Argentyna: Ferraro, Peralta, Bidegain, Porporatto, Chavez, Giani, Gonzalez (libero) oraz Bernasconi, Dominguez, Patti.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved