Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Polska – Słowacja: Pięć setów w Kędzierzynie

Polska – Słowacja: Pięć setów w Kędzierzynie

W drugim meczu pod wodzą trenera Raula Lozano siatkarska reprezentacja Polski pokonała w Kędzierzynie Koźlu Słowację 3:2 (25:19, 29:27, 22:25, 16:25, 15:12). Jest to drugie zwycięstwo sparingowe polskich siatkarzy.

Początek spotkania to seria doskonałych zagrywek Mariusza Wlazłego, i prowadzenie 4:0. Potem Słowacy po atakach Lukasa Divisa i Jana Ventruby odrobili dwa punkty, ale skuteczna gra Łukasza Kadziewicza i Michała Winiarskiego pozwoliła gospodarzom na kontrolowanie gry w 1 secie i zwycięstwo 25:19.

Druga partia to początkowo pięciopunktowa przewaga Polaków, która po bloku Wlazłego i Daniela Plińskiego na Divisu wzrosła nawet do 7 punktów. Potem dwoma punktowymi zagrywkami popisał się Martin Bencic, blok Słowaków dwukrotnie zatrzymał Winiarskiego i goście wyrównali, a później objęli prowadzenie. W emocjonującej końcówce goście mieli trzy piłki setowe, ale reprezentanci Polski wykazali więcej zimnej krwi i wygrali 29:27.



Trzeci set to do stanu 10:10 walka punkt za punkt. Później, m.in. dzięki bardzo dobrej grze w ataku Tomasa Plichty Słowacy odskoczyli na 3-4 punkty. Ostatnie piłki meczu to dwa skuteczne bloki gości na Grzegorzu Szymańskim. 22:25 i 2:1 w setach.

O czwartej partii Polacy chcieliby pewnie jak najszybciej zapomnieć. W polskiej drużynie wyraźnie widać było zmęczenie, co wykorzystywali Słowacy. Asy serwisowe zanotowali Michael Masny i Tomas Plichta. Po polskiej stronie zagrywką zrewanżował się wprowadzony do gry Marcel Gromadowski, ale seta po autowym ataku Piotra Gruszki wygrali goście, doprowadzając do tie-breaka.

Ostatni set zaczął się bardzo dobrze, dzięki dwóm zagrywkom Gromadowskiego. Potem jednak młody zawodnik kędzierzyńskiego Mostostalu dwukrotnie pomylił się w ataku i dwukrotnie został zablokowany. Słowacy objęli prowadzenie, ale wtedy ciężar gry wziął na siebie kapitan „biało-czerwonych”, Piotr Gruszka. Dzięki jego atakom Polska wyrównała, a po zbiciu Szymańskiego objęła prowadzenie. Piłkę dającą nam zwycięstwo w secie i meczu w aut uderzył Lukas Divis.

Jak należało się spodziewać, trener Raul Lozano, który podczas meczu wielokrotnie dość nerwowo reagował na potknięcia reprezentacji nie był zbyt zadowolony z występu drużyny. – Jedynie przez półtora seta zagraliśmy tak jak na dziś można było oczekiwać. Do stanu 16:11 w drugiej partii nieźle przyjmowaliśmy, a blok i zagrywka stały na niezłym poziomie. Potem zawodnicy chyba uwierzyli, że wygrają łatwiej niż wczoraj – wkradła się dekoncentracja i o reszcie meczu trzeba jak najszybciej zapomnieć – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej.

Największy pozytyw to dwa zwycięstwa i możliwość przyjrzenia się dwóm różnym składom. Trzeba popracować nad wszystkimi elementami, żeby nie było przestojów i różnic pomiędzy tym, co ta drużyna potrafi grać, a tym jak gra podczas słabszych występów – podsumował Lozano.

Polska-Słowacja 3:2 (25:19, 29:27, 22:25, 16:25, 15:12)

Składy zespołow:

Polska: Stelmach, Winiarski, Gruszka, Pliński, Wlazły, Kadziewicz, Gacek (libero), oraz Szymański, Woicki, Milczarek, Jurkiewicz, Gromadowski.

Słowacja: Skladany, Bencic, Ventruba, Sopko, Divis, Cerven, Hody (libero), oraz Masny, Vartovnik, Demeter, Plichta, Pelucha.

Zobacz również:

Liga Światowa 2005 – skarb kibica

źródło: interia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-05-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved