Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > W Rzeszowie gospodarze ulegli Polskiej Energii Sosnowiec

W Rzeszowie gospodarze ulegli Polskiej Energii Sosnowiec

Przed sobotnim meczem trener Resovii - Jan Such - podziękował kibicom za wytrwały doping w ciągu całego sezonu. Potem jednak nie było już tak sympatycznie. Po stojącym na słabym poziomie spotkaniu, Resovia uległa KP PE Sosnowiec 1:3 (22:25, 25:18, 22:25, 21:25).


– Byliście najlepszą grupą kibiców. Dzięki wam się utrzymaliśmy. Wyście wygrali. Dziękujemy! – mówił przed spotkaniem do zgromadzonych w hali Podpromie kibiców trener Resovii Jan Such. Później było już zdecydowanie mniej przyjemnie. Po stojącym na bardzo słabym poziomie spotkaniu Resovia uległa KP PE Sosnowiec 1:3 (22:25, 25:18, 22:25, 21:25).

Sobotni mecz o 7 miejsce był pożegnalnym występem siatkarzy Resovii przed własną publicznością w tym sezonie. Frekwencja, jak na rzeszowską halę, była jednak wyjątkowo niska. Niestety – wyjątkowo słabo zagrali również siatkarze – psując niezliczoną ilość zagrywek i popełniając wiele prostych, własnych błędów. W rywalizacji do 2 zwycięstw 1:0 prowadzą „Kaziki”. Kolejne spotkanie w piątek, w Sosnowcu.



Pierwszy punkt w meczu zdobyli sosnowiczanie po dotknięciu siatki przez Sławomira Szczygła. Później walka toczyła się punkt za punkt. Na przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem schodzili gospodarze, po błędzie dotknięcia siatki przez sosnowiczan. Po przerwie asem serwisowym popisał się Legień, dwukrotnie autowo zaatakował Kamuda i goście objęli prowadzenie 13:11. Do drugiej przerwy technicznej jeszcze powiększyli swoją przewagę do czterech punktów, na co niemały wpływ miała dobra postawa Kudłacika w polu zagrywki. Syguła zaserwował w siatkę, potem skutecznie do bloku skoczyli Szczygieł z Józefackim, a sosnowiczanie popełnili błąd podwójnego odbicia i po przerwie Resovia zdołała zmniejszyć przewagę rywali do jednego punktu. Zdenerwowany trener Kardas poprosił o czas dla swojego zespołu. Zaowocowało to poprawą gry gości. Odbudowali oni trzypunktową przewagę, której nie oddali już do końca partii, wygrywając 25:22.

Początek drugiego seta, to fatalna postawa siatkarzy obu drużyn w polu zagrywki. Serię pięciu zepsutych zagrywek pod rząd przerwał dopiero Tomek Kamuda. Po jego serwisie blokiem popisali się Gerymski ze Szczygłem i Resovia wyszła na prowadzenie 4:2. Taka przewaga utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej, na którą zespoły schodziły po autowym ataku Bartmana. Po przerwie bardzo dobrze w polu zagrywki zaprezentował się Stanisław Pieczonka. Resovia zdobyła pięć kolejnych punktów, a piękną passę przerwał dopiero autowy atak Łukasza Perłowskiego. Tuż przed drugą przerwą techniczną asa serwisowego dołożył jeszcze Tomek Józefacki. Niestety, był to jeden z nielicznych momentów meczu, kiedy rzeszowscy kibice mogli oklaskiwać swoich ulubieńców za udane zagrywki. Później przewaga Resovii wzrosła do dziewięciu „oczek” (20:11). Było jasne, że tego seta gospodarze już nie przegrają. Sosnowiczanie jeszcze powalczyli, ale przewaga okazała się zbyt duża do odrobienia. Partię zakończył autowy atak Syguły.

W secie trzecim zespoły zamieniły się rolami – to siatkarze z Sosnowca dyktowali warunki, a Resoviacy musieli odrabiać straty. Na początku partii dwukrotnie siatki dotknęli rzeszowianie, udanie zaatakował Cyvas, plasował Łomacz – Kaziki prowadziły już 8:6. Resovia zdołała wyrównać stan meczu na 11:11, ale na drugą przerwę techniczną to siatkarze z Sosnowca schodzili prowadząc ponownie dwoma punktami. Kiedy przewaga gości wzrosła do trzech „oczek” (21:18) o czas poprosił trener Such. Nie zmieniło to jednak obrazu gry Resovii. Pierwszą piłkę setową rzeszowianie jeszcze obronili, ale przy drugiej musieli uznać wyższość rywala, przegrywając 22:25.

Czwarta partia nie przyniosła poprawy w postawie gospodarzy. Zagrywki zepsuli Pieczonka i Józefacki. Zdecydowanie lepiej po drugiej stronie siatki zaprezentował się Cyvas – po jego serwach sosnowiczanie uzyskali czteropunktowe prowadzenie (7:3). Po ataku Józefackiego i asie serwisowym Sławka Gerymskiego – Resoviacy zdołali zniwelować stratę do jednego punktu (9:10). Nadziei na wyrównaną walkę pozbawił ich jednak Cyvas. Przy niezłej postawie w polu zagrywki i bardzo słabym przyjęciu w zespole gospodarzy, wyprowadził on swoją drużynę na prowadzenie 18:12. Kibice już powoli godzili się z porażka w secie i całym spotkaniu, kiedy niespodziewanie do walki poderwali się Resoviacy. Udanie atakował Staszek Pieczonka i Tomek Józefacki, Kamuda z Perłowskim postawili szczelny blok, i przewaga sosnowiczan zmalała znowu do jednego punktu (20:21). Niestety, tuż po wziętym na życzenie gości czasie, serwis zepsuł Staszek Pieczonka, chwilę później Łomacz posłał asa serwisowego i było po meczu.

– To nie była siatkówka, tylko żenada – stwierdził po meczu Tomek Kamuda, przyznając jednocześnie, że Resoviacy podeszli do meczu zbyt rozluźnieni i nieskoncentrowani.

Mający ogromne pretensje do swojego zespołu za prezentowaną postawę – trener Such, podsumował krótko: – Brak kolektywu, brak ambicji.

Resovia Rzeszów – KP PE Sosnowiec 1:3 (22:25, 25:18, 22:25, 21:25)

Składy:

Resovia: Pieczonka, Gerymski, Kamuda, Szczygieł, Józefacki, Perłowski, Łuka (libero) oraz Podpora

Sosnowiec: Syguła, Cyvas, Łomacz, Kudłacik, Legień, Bartman, Soroka (libero) oraz Judek

Zobacz również:

Polska Liga Siatkówki – wyniki fazy finałowej

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-04-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved