Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Podsumowanie sezonu w Jadarze Radom

Podsumowanie sezonu w Jadarze Radom

Ze statystycznego punktu widzenia zespół seniorów Jadaru poczynił znaczny postęp. Przed rokiem obronił ligę, zajmując ósme miejsce. Tegoroczny sezon radomianie kończą na czwartej pozycji. Teraz nadszedł czas ocen i podsumowania osiągnięć minionego sezonu.

Produkt medialny pod tytułem „siatkówka w Jadarze Radom” kosztował ponad milion złotych i sprzedał się na pewno dobrze. Są jednak i takie opinie, że jego opakowanie było cenniejsze od zawartości.

Ze statystycznego punktu widzenia zespół seniorów Jadaru poczynił znaczny postęp. Przed rokiem obronił ligę, zajmując ósme miejsce. Tegoroczny sezon radomianie kończą na czwartej pozycji. Paradoksalnie lokata, choć zgodna z przedsezonowymi założeniami działaczy, nie satysfakcjonuje kibiców, bo oni wciąż liczą na powrót drużyny do ekstraklasy.



Finansowy mecenat firmy Jadar odbierany był dość długo jako dobrodziejstwo. Dlaczego? Bo jeszcze nie tak dawno wśród najbardziej zagorzałych sympatyków siatkówki nie brakowało opinii, że zbliża się rychły kres tej dyscypliny w Radomiu.

Prezes klubu Tadeusz Kupidura odwrócił sytuację o 180 stopni. Mówił często o nowej jakości. W tym roku zagwarantować ją mieli nie tylko kontraktowi siatkarze, ale także powracający do Radomia z siatkarskiej tułaczki szkoleniowiec Jacek Skrok.

Inspiratorem większości działań i zmian w klubie był i jest dyrektor Bogdan Domagała. To jemu najprawdopodobniej zaufał Kupidura, wierząc zapewne, że stworzy fundamenty silnego klubu. Śmiałe, aczkolwiek dość kontrowersyjne wizje rozwoju nie miały – przynajmniej na początku – wiele wspólnego z rzeczywistością. Być może wynikało to z braku wiedzy o środowisku, w którym Domagale przyszło operować.

Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu działacze Jadaru zaskoczyli wielu. Postanowili dokonać kilku istotnych zmian w statucie stowarzyszenia RTS Jadar, zmieniając gruntownie zarząd, nazwę oraz logo. – Wszystko po to, by usprawnić funkcjonowanie klubu – przekonywał prezes. Jak się okazało, działanie to spotkało się z czasem z dużym oporem części fanów Czarnych Radom, którzy ocenili ten ruch jako zamach na ciągłość historii i tradycji klubu.

Racje prezesa Kupidury wydają się oczywiste, choć trudne do zaakceptowania. Efekt jest taki, że siatkarska Polska zastanawia się, jak to możliwe, by drużynę wspomagały dwa rywalizujące ze sobą kluby kibica, które mają inne logo i barwy, choć to samo serce dla siatkarzy. Konflikt wciąż się nasila. Wydaje się, że obie strony są zdeterminowane w swoich działaniach. Oznacza to, że pat wciąż trwa, a jego skutki trudno przewidzieć.

Czwarte miejsce wywalczone przez Jadar oddaje w pełni aktualne możliwości drużyny. Jej sportowy potencjał nie odbiegał znacznie od poziomu reprezentowanego przez Jokera Piła, Gwardię Wrocław i Chemika Bydgoszcz, co potwierdzone zresztą zostało zwycięstwami nad tymi zespołami. Po znakomitym początku sezonu i pięciu zwycięstwach radomianie dostali zadyszki, tracąc punkty z Orłem Międzyrzecz, BBTS Bielsko-Biała i rezerwami Skry.

Szczyt formy przyszedł w dobrym momencie. 28 listopada Jadar pokonał niespodziewanie Gwardię we Wrocławiu. Potem było pięć kolejnych zwycięstw, w tym z silnymi drużynami z Piły i Bydgoszczy. Drużyna z Radomia urosła do roli faworyta ligi, z którym wygrać chcieli wszyscy. Kibice zacierali ręce, licząc, że nawiąże ona do bogatej historii.

Gwoździem do trumny okazała się niespodziewana porażka z walczącym o utrzymanie Moderatorem Hajnówka. Siatkarze stracili wówczas nie tylko nadzieję na awans, ale także pewność siebie.

Tegoroczny sezon potwierdził opinię o tym, że mamy do czynienia z zespołem ciekawym, ambitnym, ale w równym stopniu nieprzewidywalnym. Wielokrotnie byliśmy świadkami dużych wahań formy. Momentami bardzo dobre fragmenty gry radomianie przerwali seriami błędów, które trudno było wytłumaczyć.

Walorem Jadaru było na pewno przyjęcie. Ze średnią oscylującą powyżej 60 proc. można było wiele zdziałać. Mimo to drużyna grała dość archaiczną siatkówkę, co niestety, obciąża głównie rozgrywających. Na plus można zaliczyć siatkarzom niezłą skuteczność w grze blokiem. U większości z nich wyraźny też jest postęp w zagrywkach. Mankamentem jest wciąż nie najlepsza gra w obronie.

W obecnym składzie Jadar gra dość krótko i widać, że czasami brakuje siatkarzom porozumienia. Od kilku sezonów nie ma też wyraźnego lidera, który w trudnych chwilach wziąłby na siebie odpowiedzialność. Na pewno predyspozycje takie mają Mariusz Wiktorowicz i Krzysztof Staniec, ale nie zawsze byli w stanie wywiązać się z tego zadania.

Dziś najważniejsze pytanie brzmi: czy zespół w tym składzie jest w stanie walczyć o Serię A? Odpowiedź jest przykra – nie. Jadar miał w tym sezonie okazje spotkać się w ramach rozgrywek Pucharu Polski z zespołami Serii A. Nawet przeciętne kluby biły radomian doświadczeniem, umiejętnościami, a nawet warunkami fizycznymi.

Jeśli działacze Jadaru poważnie myślą o awansie, muszą wzmocnić drużynę o co najmniej czterech siatkarzy. Prezes Jadaru potwierdził, że trwają już rozmowy na ten temat.

Zarząd klubu po roku pracy z zespołem rozstał się już z trenerem Jackiem Skrokiem. Z lakonicznej informacji uzasadniającej decyzję wynika, że nie potrafił nawiązać właściwego kontaktu z siatkarzami. Skrok jest trenerem wymagającym, któremu nie podobały się niektóre rozwiązania w klubie. Nie jest tajemnicą, że chciał w nowym sezonie, aby działacze zatrudnili m.in. menedżera od spraw sportowych. To kłóciło się z wizją, którą miał dyrektor Domagała, co zaowocowało najprawdopodobniej dymisją Skroka.

W kuluarach słychać już nowe nazwiska trenera Jadaru. Najwięcej szans daje się Grzegorzowi Wagnerowi i Waldemarowi Wspaniałemu.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-04-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved