Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Seria A kobiet: Dramatyczny mecz w Bielsku

Seria A kobiet: Dramatyczny mecz w Bielsku

W pierwszej rudzie play-off Serii A kobiet Stal Bielsko-Biała rywalizuje z zespołem wrocławskiej Gwardii. Zważywszy na miejsca jakie oba zespoły zajęły w sezonie zasadniczym, ich wzajemne potyczki powinny być zacięte. Taki właśnie obraz miał sobotni mecz, który zakończył się zwycięstwem BKS-u 3:2.

W pierwszej rudzie play-off Serii A kobiet Stal Bielsko-Biała rywalizuje z zespołem wrocławskiej Gwardii. Zważywszy na miejsca jakie oba zespoły zajęły w sezonie zasadniczym, potyczki pomiędzy nimi powinny być bardzo zacięte. Taki właśnie obraz miał sobotni mecz, który zakończył się zwycięstwem BKS-u 3:2.

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Gwardii 3:0, lecz pięć kolejnych punktów zdobyły mistrzynie kraju, które wyraźnie zaczęły dominować na parkiecie. Na pierwszą przerwę techniczną Stal schodziła przy stanie 8:4. Kłopoty gospodyń rozpoczęły się od momentu, gdy w polu zagrywki stanęła Anna Barańska. Jej dynamiczne serwisy sprawiały wiele problemów przyjmującym BKS-u. W efekcie wrocławianki zbliżyły się do miejscowych na odległość jednego „oczka” (11:10). Stan ten nie trwał jednak długo – autowy atak Wioletty Szkudlarek pozwolił bielszczankom odzyskać kilkupunktową przewagę (15:12). Pod koniec odsłony, głównie za sprawą świetnej postawy Agaty Mróz, na tablicy wyników pojawił się rezultat 22:17. Przy stanie 22:18 w polu zagrywki ponownie stanęła Barańska. Kibice przecierali oczy ze zdumienia – serwisy wrocławianki siały spustoszenie w szeregach stalówek, a sama zawodniczka opuściła strefę zagrywki dopiero po gwizdku sędziego kończącym partię. Gwardia niespodziewanie zwyciężyła w pierwszym secie 25:22.



Po zmianie stron rozbite bielszczanki miały kłopot, aby nawiązać równorzędną walkę z siatkarkami gości. Gwardzistki prowadziły już 6:0, co było efektem bardzo dobrych serwisów Joanny Kaczor, a także błędów po stronie BKS-u (Yagodina, Mróz). Impas w grze przełamała Agata Mróz, lecz mistrzynie Polski dalej nie potrafiły się pozbierać. Po serwisach Barańskiej przewaga Gwardii wzrosła do dziewięciu punktów (16:7). Przy stanie 11:19 sygnał do odrabiania strat w ekipie Stali dały Luba Yagodina, a następnie Agata Mróz (zagrywka). Po chwili ich koleżanki przegrywały już tylko dwoma punktami (18:20), jednak trzy proste błędy w końcówce (ataki w aut Szeszko i Podolec oraz złe rozegranie Sadurek) odebrały im nadzieję na ostateczny sukces w drugiej odsłonie spotkania. Gwardia wygrała partię do 21, a niespodzianka wisiała w powietrzu.

Podrażnione przegraną bielszczanki rozpoczęły kolejnego seta od mocnego uderzenia. Dobra postawa Joanny Staniuchy, Agaty Mróz oraz Luby Yagodiny pozwoliła im już na wstępie osiągnąć znaczną przewagę (7:2). W pewnym momencie prowadzenie Stali wynosiło jedenaście „oczek” (20:9). Drużyna Gwardii, głównie za sprawą Joanny Kaczor zdołała nieznacznie zniwelować straty. Ostatecznie BKS odniósł przekonujące zwycięstwo 25:16.

Czwarta odsłona spotkania rozpoczęła się po myśli przyjezdnych. W roli głównej ponownie wystąpiła dynamicznie serwująca Anna Barańska. BKS odpowiedział techniczną zagrywką Agaty Mróz i na tablicy wyników pojawił się remis 5:5. W dalszej fazie seta zarysowała się lekka przewaga wrocławianek (16:13), lecz Stal szybko doprowadziła do remisu i wyszła nawet na chwilowe prowadzenie 19:17. Przy stanie 21:21 wrocławski blok zatrzymał Agatę Mróz, a w kolejnej akcji skutecznie zaatakowała Joanna Kaczor, co postawiło gospodynie przed ciężką sytuacją. Mistrzynie kraju zachowały jednak do końca zimną krew. Po autowym serwisie Barańskiej przegrywały tylko jednym oczkiem. Blok Staniuchy i Biel, błąd Mroczkowskiej w przyjęciu oraz autowe zbicie Kaczor pozwoliły im rozstrzygnąć partię na swoją korzyść, a tym samym wyrównać stan rywalizacji w meczu na 2:2

Tie-break przebiegał bardzo dramatycznie. Z początku toczyła się wyrównana gra, lecz od stanu 3:3 przyjezdne przejęły inicjatywę. Aktywna postawa w obronie pozwoliła im osiągnąć trzypunktowe prowadzenie (6:3). Wystarczyły dwie pomyłki dobrze dysponowanej Joanny Kaczor, aby na tablicy wyników ponownie zagościł remis (9:9) Chwilę później Stal znowu musiała odrabiać straty, gdyż atak Wioletty Szkudlarek trafił w boisko, a błąd przyjęcia Yagodiny wykorzystała Joanna Koprowska. Zawodniczka z Ukrainy szybko zrehabilitowała się za swoją pomyłkę i w kolejnych akcjach wyrównała stan seta. Przy rezultacie 12:12 asem serwisowym popisała się Milena Sadurek – było to pierwsze prowadzenie Stali w decydującej odsłonie. Gwardia do końca spotkania zdołała zdobyć już tylko jeden punkt. Dotknięcie siatki przy bloku przez Joannę Kaczor dało bielszczankom piłkę setową, którą po chwili skończyła Anna Podolec. W efekcie mistrzynie Polski zwyciężyły w partii 15:13, a w całym spotkaniu 3:2.

Mecz stał na średnim poziomie, lecz był pełen dramaturgii. Wszystkim zawodniczkom zdarzało się popełniać większe lub mniejsze błędy. Na wyróżnienie zasługuje szczególnie Anna Barańska, która zdobyła dla Gwardii sześć punktów bezpośrednio z serwisu, stanowiła również podporę swojej drużyny w przyjęciu oraz ataku. Wspierały ją Joanna Kaczor oraz Natalia Bamber (obie atak i blok). Po stronie Stali dobre zawody rozegrała Agata Mróz, Joanna Staniucha oraz Luba Yagodina (wszystkie blok, zagrywka i atak). Dużo zdrowia na boisku zostawiła libero BKS-u Mariola Barszcz. Z dobrej strony pokazały się także rozgrywające obu ekip – Małgorzata Kupisz licznymi kiwkami utrudniała pracę bielskiemu blokowi, a Milena Sadurek precyzyjnie rozdzielała piłki pomiędzy swoje koleżanki.

Składy:

BKS: Staniucha, Sadurek, Podolec, Szeszko, Yagodina, Mróz, Barszcz(l), Biel, Nykiel, Śrutowska, Niedźwiedzka. Trener Zbigniew Krzyżanowski.

Gwardia: A.Barańska, Szkudlarek, Bamber, Koprowska, Kaczor, Kupisz, Jagiełło(l), B. Barańska, Mroczkowska, Gomułka, Dawidowicz. Trener Rafał Błaszczyk.

[line=200,center]Anna Podolec, zawodniczka BKS-u:

W pierwszym secie kontrolowałyście grę. Dopiero w końcówce coś się zacięło. Na zagrywce pojawiła się Anna Barańska…

Miałyśmy troszkę problemów z przyjęciem zagrywki. To głównie zaważyło na tych dwóch przegranych setach. Bardzo dobrze w ogóle grały w obronie, w ataku. Po prostu nie oddały tego meczu, walczyły o każdy punkt, o każdą piłkę i ciężko się grało. Na pewno jutro też tak będzie ciężko. Trzeba po prostu zagrać swoje, tak jak dzisiaj, spokojnie i myślę, że będzie dobrze.

Jak gra Ci się po długiej kontuzji?

To jeszcze nie jest to co bym chciała. Pomału, pomału mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.

[line=200,center]

Katarzyna Mroczkowska, zawodniczka Gwardii:

Zwycięstwo było bardzo blisko..

No niestety wygrałyśmy pierwsze dwa sety i byłyśmy blisko zwycięstwa, ale tak jakby miałam wrażenie, że trochę odpuściłyśmy, czekałyśmy może, aż przeciwnik nam odda te parę punktów. Byłyśmy tak blisko, że aż szkoda, że się nie udało.

W tie-breaku prowadziłyście wielokrotnie..

Dopiero w końcówce oddałyśmy prowadzenie, no i niestety przegrałyśmy.

Zagrałyście dzisiaj bardzo dobry mecz – w obronie, w ataku. Anna Barańska znakomicie spisywała się w polu zagrywki.

Dużo ciekawych akcji, bardzo fajny mecz wydaje mi się, dużo wymian. Było na co popatrzeć.

Rozmawiał: Łukasz Wolicki

Zobacz również:

I liga seria A kobiet – play off

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved