Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Po porażce z Górnikiem Radlin nerwowo w Nysie

Po porażce z Górnikiem Radlin nerwowo w Nysie

Zwolnić trenera - takimi słowami zakończyli swój doping kibice w Nysie po blamażu z Górnikiem Radlin. Akademicy w pierwszym secie rozgromili gości do 15, by w kolejnych trzech partiach zagrać beznadziejnie.

Zwolnić trenera – takimi słowami zakończyli swój doping kibice w Nysie po blamażu z Górnikiem Radlin. Akademicy w pierwszym secie rozgromili gości do 15, by w kolejnych trzech partiach zagrać beznadziejnie.

Do ciekawej zmiany doszło w organizacji gry Górnika – nominalny środkowy Sobczyński został przesunięty na pozycję przyjmującego i trzeba przyznać, że zwłaszcza w bloku manewr ten zdał egzamin. Lecz po kolei…



Pierwszy set był wyrównany do pierwszej przerwy technicznej, na którą gospodarze schodzili przy dwupunktowym prowadzeniu. Potem szala powoli, lecz nieubłaganie zaczęła przechylać się na stronę AZSu, decydujące okazały się dwie serie zagrywek w wykonaniu najlepszego w szeregach nysan Wilka oraz Augustyna. Na tablicy widniał wynik 21:11 i ciężko było znaleźć jakiś pozytyw w grze Górnika poza kilkoma akcjami na środku na początku seta.

Ten pierwszy set chyba przekonał gospodarzy, że mecz jest już wygrany. Goście wyszli natomiast na parkiet z mocnym postanowieniem poprawy gry i ten zamiar z każdą następną akcją realizowali. Radlinianie zrezygnowali z mocnej zagrywki, która w ogóle nie wychodziła i zaczęli grac technicznie nie popełniając błędów. AZS natomiast również zrezygnował z mocnej zagrywki, która była podstawą sukcesu w pierwszej partii i gra się wyrównała. Do stanu 9:9 oscylowała wokół remisu, potem po serii bloków na Kordyszu, Kaczmarku i Wilku zrobiło się 9:13. Odpowiedział co prawda dobrym atakiem Wilk, lecz równie skuteczna była riposta Grygiela, a zaraz potem następną czapą popisał się radliński blok. Coś pękło w grze gospodarzy i z każdą akcją dokładni w przyjęciu i skuteczni w ataku radlinianie powiększali przewagę aż do stanu 14:23. Potem z kolei coś się zacięło w grze gości i zrobiło się 20:23, lecz w następnej akcji nyski blok dotknął siatki. Wilk dał cień nadziei kibicom, lecz w następnej akcji Pęcherz atakiem z VI strefy zakończył seta.

Trzeci set miał okazać się decydujący dla losów ostatniego miejsca w tabeli i dostarczył ogromnych emocji. Oba zespoły zaczęły równo do pierwszej przerwy technicznej, potem dzięki blokowi i kontrze Sobczyńskiego kilkupunktową przewagę uzyskał Górnik. Błyskawicznie jednak została ona zniwelowana przez A.Kurka i Wilka. Od stanu 14:15 do 14:18 jednak znów zaczęła rosnąć, dzięki konsekwencji w zagrywce oraz wytrwałości w ataku Pęcherza. As Maciończyka i blok na Sobczyńskim pozwoliły nysanom zmniejszyć prowadzenie do 19:20, lecz przyjezdni odpowiedzieli atakiem Grygiela i blokiem na Wilku. Co prawda dobrze grający Domonik przekroczył linię zagrywki, lecz w następnej akcji Szabelski skończył atak i było 20:23. Atak Augustyna i 21:23, na boisko wchodzi młodszy z rodu Kurków, kończy kontrę a następnie blokuje Sobczyńskiego i mamy remis. Znów podbity atak radlinian, lecz Adam Kurek atakuje w antenkę. Wszyscy na hali wiedzieli, że decydującą piłkę w secie Maciończyk pośle na lewe skrzydło do A.Kurka, wiedział tym także trener Brzezinka zmieniając Lipa na Lisieckiego. Goście nie zawiedli się, do Lisieckiego doszedł w bloku Szabelski, Kurek próbował uderzyć po prostej, lecz tam już czekały ręce Damiana i piłka uderzyła w trzeci metr parkietu po stronie gospodarzy.

W czwartym secie emocji było już niewiele. Na parkiecie pojawił się Waldemar Kaczmarek w miejsce Maciończyka, lecz niewiele mógł wskórać. Miał za zadanie grac środkiem, a kończyło się atakami w aut lub blokiem z sygnalizowanych wystaw. Kilkupunktowe utrzymujące się od początku seta prowadzenie gości zostało co prawda stracone przy stanie 12:11, lecz grający ze spokojem i już na luzie siatkarze Górnika nie zamierzali dzielić się punktami. Zdobyli kolejne 5 punktów głównie po blokach na Kordyszu. Potem z każdą piłką coraz mniej osób wierzyło w sukces AZS, a ich siatkarze na parkiecie bądź nadziewali się na blok bądź uderzali w aut. Prowadzenie Górnika rosło ze stanu 16:16 do 13:19 i 14:21. Niemoc nysan w tej partii podsumował ostatnim autowym atakiem w meczu Wilk.

AZS PWSZ Nysa – Górnik Radlin 1:3 (25:15, 21:25, 23:25, 17:25)

Składu:

Nysa: Maciończyk, Augustyn, M. Kaczmarek, A. Kurek, Kordysz, Kwasowski(l) oraz Kozioł, B. Kurek, W. Kaczmarek;

Górnik Radlin: Lip, Grygiel, Domonik, Szabelski, Pęcherz, Sobczyński, Dohnal(l) oraz Lisiecki, Fijoł, Kiwior

Na konferencji prasowej po meczu powiedzieli:

Andrzej Brzezinka 1 punkt przed meczem z Nysą wziąłbym w ciemno. Jechaliśmy tutaj z obawami. Zmieniony został skład, na przyjęciu zagrał Sobczyński (nominalny środkowy). Jestem bardzo szczęśliwy, mecz był emocjonujący. W Nysie nie zakładałem punktów, teraz mam nadzieje, że pójdziemy za ciosem i wygramy kolejne spotkania z Politechniką i Resovią.

Jan Ryś po raz kolejny miał szansę pogratulować gościom wygranej – W Nysie wszyscy zakładali szybkie 3:0, ja wiedziałem, że będzie to ciężki mecz i taki też był. Dzisiaj przegraliśmy rozegraniem, obaj zawodnicy nie grali na swoim normalnym poziomie. Nie grali też środkiem, mimo iż przed meczem zakładaliśmy ten wariant. Było to najgorsze nasze spotkanie w tej rundzie.

Trener zespołu z Nysy zapytany o zachowanie kibiców i białe chusteczki, których doczekał się po spotkaniu odpowiedział – Ja w każdej chwili mogę odejść, jeśli to coś zmieni to dzisiaj podaję się do dymisji.

Zobacz również:

Polska Liga Siatkówki – XV kolejka

źródło: nieokreślone

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved