Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PLS: Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel

PLS: Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel

Był to jeden z tych pojedynków, na który czekała cała „siatkarska” Polska. Przeciwko wielkiej firmie z bogatym sponsorem stanął obecny mistrz Polski, dość dobrze radzący sobie ostatnio zarówno w Lidze Mistrzów, jak i w PLS.

Był to jeden z tych pojedynków, na który czekała cała „siatkarska” Polska. Przeciwko wielkiej firmie z bogatym sponsorem stanął obecny mistrz Polski, dość dobrze radzący sobie ostatnio zarówno w Lidze Mistrzów jak i w PLS. Dodatkową motywacją dla siatkarzy obu drużyn miała być obecność selekcjonera polskiej reprezentacji Raula Lozano.

Już od początku meczu widać było, że oba zespoły mają chrapkę na trzy punkty. Równa walka, pełna świetnych ataków i mocnych zagrywek mogła wprawić w zachwyt nawet najbardziej negatywnie nastawionego do siatkówki kibica. Na pierwsze wyraźniejsze prowadzenie wyszli gospodarze, którzy dzięki świetnemu serwisowi Piotra Gruszki (111 km/h) oddalili się od jastrzębian o dwa punkty. Szybko jednak podopieczni trenera Prielożnego odrobili straty dzięki dwóm blokom Plińskiego i Jose Riviery na Milczarku. Przez dalszą część seta znów nikt nie mógł uzyskać wyraźniejszej przewagi. Dopiero przy stanie 17:17 trzy punkty z rzędu zdobyli zawodnicy Skry i później mieli już „z górki”. Nie pozwolili jastrzębianom na zmniejszenie przewagi i wygrali tego seta po zepsutej zagrywce Michalczyka.



Równie wyrównany przebieg miał drugi set. Aż do wyniku 16:16 utrzymywał się stan bardzo zbliżony do remisu. Później jednak dwa punkty z rzędu zdobyli jastrzębianie i zespół Skry znalazł się w opałach. Na prawdę gorąco na trybunach zrobiło się przy stanie 20:22. Seta uratował dla gospodarzy na początku sam Wlazły świetnie atakując, a później na spółkę z Dacewiczem, dobrze blokując. Ostatni punkt tego seta zdobył świetnym serwisem Wlazły.

Trzecia część meczu miała być według dużej części bełchatowian ostatnią. Początek tradycyjnie już był niezwykle wyrównany, walka punkt za punkt. Należy odnotować dwie udane kiwki Pavla Chudika. Sprawa dla podopiecznych Ireneusza Mazura zaczęła się komplikować znów od stanu 16:16. Wtedy to Terlecki skutecznie zaatakował, a następnie Michalczyk nie piłkę skończył Victor Rivera.

Czwarty i jak się okazało później, ostatni set tego pojedynku. Ku zaskoczeniu wszystkich zgromadzonych w bełchatowskiej hali zaczął się od sześciu punktów zdobytych z rzędu przez gospodarzy. Była to zasługa głównie świetnego serwisu, będącego dzisiaj w znakomitej formie Wlazłego. Dzięki tej przewadze gospodarzom grało się już łatwo do końca, nie pomogły zmiany na pozycji rozgrywającego w zespole przyjezdnym. Gospodarze tylko powiększali przewagę i wygrali ostatecznie 25:15 i cały mecz 3:1.

Tym meczem goście udowodnili, iż są w stanie walczyć z największymi ligi o obronę mistrzostwa, ale muszą jeszcze popracować nad nerwami, które dość często im puszczały w tym meczu. Gospodarze zmazali natomiast plamę sprzed dwóch tygodni z meczu z Politechniką Warszawa. Pokazali wszystkim niedowiarkom, że świetne nazwiska też potrafią grać pięknie i skutecznie.

Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:20, 26:24, 21:25, 25:15)

Składy:

Skra: Wlazły, Gruszka, Dacewicz, Stelmach, Milczarek, Wnuk, Ignaczak (libero) oraz Maciejewicz, Chadała

Węgiel: Pliński, Michalczyk, Terlecki, V. Rivera, J. Rivera, Chudik, Rusek (libero) oraz Wika, Pilarz, Rybak, Kurian, Nowak

Zobacz również:

Polska Liga Siatkówki – 13. kolejka

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2005-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved