Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski dla siatkarek z Bydgoszczy!

Puchar Polski dla siatkarek z Bydgoszczy!

W meczu finałowym Pucharu Polski siatkarek Centrostal Adriana Bydgoszcz pokonał Winiary Kalisz 3:1 (25:23, 21:25, 25:16, 25:22). O zwycięstwie Centrostalu zdecydowała dobra gra blokiem, jak i ze skrzydeł oraz błędy Winiar w przyjęciu zagrywek i w grze obronnej...

W meczu finałowym Pucharu Polski siatkarek Centrostal Adriana Bydgoszcz pokonał Winiary Kalisz 3:1 (25:23, 21:25, 25:16, 25:22). O zwycięstwie Centrostalu zdecydowała dobra gra blokiem, jak i ze skrzydeł oraz błędy Winiar w przyjęciu zagrywek i w grze obronnej…

W końcówce pierwszego seta był remis 22:22. Piłka setowa należała jednak do Centrostalu, który dzięki atakowi Iliany Goczewy, zakończył tę partię zwycięstwem.



W drugiej odsłonie od stanu 4:4, Winiary wyraźnie przeważały i prowadziły nawet 12:6. Centrostal zdołał doprowadzić do wyrównania 21:21, ale atak Trifonowej i Ciaszkiewicz w aut oraz zablokowanie Kowalkowskiej przez Liktoras zakończyło tę partię wygraną Winiar.

Trzeci set rozpoczął się zdecydowaną przewagą Centrostalu. Siatkarki z Bydgoszczy grały dobrze w bloku, a po drugiej stronie siatki dochodziło do wielu nieporozumień. Winiary popełniały błędy w rozegraniu piłki i nie potrafiły obronić wielu prostych i lekkich zagrań rywalek.

Także ostatni set należał do lepiej grających bydgoszczanek. Kaliszanki remisowały wprawdzie 19:19, ale później nie potrafiły osiągnąć przewagi. Atak Karoliny Ciaszkiewicz ze środka siatki w ostatniej akcji, zakończył całe spotkanie zwycięstwem Centrostalu.

Winiary Kalisz – Centrostal Bydgoszcz 1:3 (23:25, 25:21, 16:25, 22:25)

Zdobycie Pucharu Polski przez siatkarki z Bydgoszczy jest na pewno niespodzianką. Jeszcze przed turniejem tylko nieliczni wątpili w to, że Winiary mogą ten turniej przegrać. Przed meczem z Naftą Gaz Piła siatkarki znad Prosny były przekonane, że jeśli uda się wygrać mecz z pilankami to w spotkaniu finałowym nie powinny mieć większych problemów z pokonaniem bydgoskiej drużyny. Zwłaszcza, że w tym sezonie wygrały na własnym parkiecie z Centrostalem 3:1.Po bardzo dobrym, spotkaniu w meczu półfinałowym niemal wszyscy byli przekonani, że tym razem Puchar Polski będzie w Kaliszu. Ku zaskoczeniu tak się jednak nie stało. W niedzielnym finale „Zupki” przez cały mecz prezentowały się poniżej swoich możliwości i zmuszone były przełknąć gorycz pierwszej porażki w polskich rozgrywkach.

[line=150,center]Piotr Makowski – trener Centrostalu Bydgoszcz:

Przed meczem było wiele zastrzeżeń ze strony zarówno Centrostalu jak i pozostałych drużyn biorących udział w pucharowych meczach, co do kaliskiej hali, jednak Pana zespół zdołał tutaj zwyciężyć, jak udało się tego dokonać?:

Tak, było trochę narzekań na zbyt niski sufit w kaliskiej hali, takie warunki znacznie utrudniają rozgrywanie spotkań przeciw zespołowi Winiar, który trenuje tutaj na co dzień. My jednak rozgrywaliśmy już tutaj wcześniej spotkanie ligowe, w sobotę rozegraliśmy spotkanie z BKS-em i sporo tutaj trenowaliśmy, zatem przyzwyczailiśmy się do tych warunków i jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się wygrać dwa spotkania pucharowe. Jednak jestem zdania, że takie zawody jak Puchar Polski powinny odbywać się na znacznie większych halach.

W spotkaniu było kilka decyzji sędziowskich, z którymi nie do końca mógł Pan się zgodzić:

Ja nie będę komentował decyzji sędziowskich. Powiem tylko tyle, że było kilka piłek na początku spotkania, które wzbudzały kontrowersje. Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń co do decyzji sędziowskich.

W zespole ma Pan do dyspozycji Iljanę Goczewą, która powoli wyrasta na gwiazdę Serii A. czy Centrostal zawarł z tą zawodniczką dłuższy kontrakt?

Mamy podpisany kontrakt na ten sezon. Nie ukrywam, że staraliśmy się o pozyskanie tej zawodniczki już w zeszłym roku, ale wtedy zdecydowała, że zostanie w Grecji. Iljana jest zawodniczką bardzo pracowitą, zawsze uśmiechniętą i chętną do współpracy. Jest ona na pewno silnym punktem zespołu. Najważniejsze, że z meczu na mecz gra coraz lepiej i w znaczny sposób przyczynia się do zwycięstw.

[line=150,center]Alojzy Świderek – trener Winiar Kalisz:

Co było przyczyną dzisiejszej porażki?

Ja myślę, że mecz kosztował dziewczyny wiele wysiłku. Mam tutaj na myśli nie tylko wysiłek fizyczny i psychiczny, ale przede wszystkim ogromne zaangażowanie emocjonalne. Pojedynki z bydgoską drużyną zawsze były emocjonujące. Myślę, że dzisiaj dziewczyny podeszły do tego spotkania bardziej rozluźnione. Być może myślały, że Centrostal nie będzie aż tak trudnym przeciwnikiem. Widoczny był brak dominacji takiej, jaką nasz zespół narzucał do tej pory. Nie istniał dzisiaj blok a zagrywka i przyjęcie były bardzo słabe. Trzeba również powiedzieć, że my gramy od tygodnia dopiero z Kucharską na skrzydle, która nigdy na tej pozycji nie grała. Ci, którzy choć trochę znają się na siatkówce wiedzą, że gra na środku i na skrzydle to zupełnie coś innego. Można było dostrzec, że Edyta niemal przy każdej piłce znajdowała się zbyt wcześnie, dlatego też jej ataki dość często skazane były na niepowodzenie. Kathleen Olsovsky nie gra jeszcze tak dobrze, często zmuszony jestem, aby na boisku przebywały dwie rozgrywające i wtedy Marta Pluta pełni rolę atakującej. We wczorajszym półfinale Olsovsky rozegrała bardzo dobre spotkanie i liczyłem na to, że dzisiaj również będzie grała dobrze. Niestety dzisiaj nie mogła się odnaleźć na boisku. Jak wiadomo borykamy się też z problemami kadrowymi i jest nam bardzo ciężko grać w Lidze Mistrzyń, w Pucharze i w rozgrywkach ligowych. Gramy praktycznie jedną szóstką i każdy drobny uraz czy kontuzja powoduje to, że trzeba przestawiać dziewczyny na pozycje, na których wcześniej nie grały. Nie chcę jednak w ten sposób tłumaczyć porażki. Uważam, że ten mecz był w naszym zasięgu. Dziewczyny bardzo przeżywają porażkę. Po meczu, kiedy płakały podszedłem do nich i powiedziałem, że muszą się pozbierać, nie mogą rozmyślać nad tym co się stało, bo przed nami kolejny mecz już w środę i jeżeli dzisiaj będzie „pogrzeb” to co dopiero będzie w środę. Wiem, że oczekiwania i ambicje były wyższe i wszyscy są dzisiaj zawiedzeni, począwszy od sponsorów, poprzez działaczy, zawodniczki i kibiców. Ale wiele jeszcze przed nami, trzeba podnieść głowy do góry i z pełną wiarą i optymizmem zagrać kolejne spotkania.

[line=150,center]Marta Pluta – kapitan drużyny Winiar:

W zeszłym roku w finale Mistrzostw Polski, teraz w finale Pucharu Polski i po raz kolejny pokonane. Czy nie ma takiego poczucia, że mimo iż jesteście zespołem silnym w lidze to w najważniejszych momentach brakuje zwycięstw?

Wiadomo, że w każdym zespole pojawiają się jakieś problemy i nie zawsze się wygrywa, bywają momenty załamania i ciężko jest wtedy wygrywać. My nie będziemy się poddawać. Na pewno będziemy walczyć na tyle, na ile będzie to możliwe. W zeszłym roku finał o mistrzostwo kraju nam się nie udał, ale to nie znaczy, że zawsze tak będzie. Zapewniam, że jeśli uda nam się walczyć w finale w tym sezonie to będziemy grać do ostatniej piłki.

Obserwując spotkanie z boku można było zauważyć, że zawodniczki miały do siebie wzajemne pretensje, czy w zespole są jakieś konflikty?

Nie. Atmosfera w zespole jest bardzo dobra, a to że w czasie spotkania któraś z nas krzyknie na koleżankę dzieje się pod wpływem emocji i wydarzeń na boisku. Czasem trzeba trochę nerwowo zareagować żeby wzbudzić w sobie większą mobilizację do walki. Konfliktów nie ma i proszę nie doszukiwać się ich na siłę.

Rozmawiała: Karolina Jacyno

źródło: nieokreślone

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2004-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved