Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Skra Bełchatów – Górnik Radlin 3:0

Skra Bełchatów – Górnik Radlin 3:0

Kto myślał, że Skra, jeden z głównych pretendentów do siatkarskiego tronu, z łatwościa pokona radlińskiego beniaminka, grubo się przeliczył, gdyż wynik 3:0, praktycznie w ogóle nie odzwierciedla przebiegu meczu. Ireneusz Mazur pozwolił w dzisiejszym spotkaniu odpocząć podstawowym zawodnikom.


Kto myślał, że Skra, jeden z głównych pretendentów do siatkarskiego tronu, z łatwością pokona radlińskiego beniaminka, grubo się przeliczył, gdyż wynik 3:0, praktycznie w ogóle nie odzwierciedla przebiegu meczu. Usprawiedliwia Skrę jednak to, iż w głównych rolach wystąpili zawodnicy, drugiego „garnituru”. Ireneusz Mazur dał odpocząć kadrowiczom – Gruszce, Stelmachowi, Szczerbaniukowi. Okazję do zaprezentowania się, mieli więc zmiennicy.

Pierwszy set to zupełnie inny, od spodziewanego, obraz gry. Mecz rozpoczął się od pięknego, mocnego ataku Damiana Domonika. Przez kolejne 3 akcje goście nie dali szans Skrze na zdobycie ani jednego punktu. Dopiero blok Kastornova i Szulika na Grygielu przełamał niemoc gospodarzy. I chociaż bełchatowianie robili co mogli, nie dali rady doprowadzić nawet do remisu. Zawodnicy z Radlina aż do stanu 9:10 utrzymywali, przeważnie dwupunktową, przewagę, gdy Paweł Maciejewicz taktycznie obił blok gości i stan meczu uległ wyrównaniu. Od tego momentu gospodarze wzięli się solidnie do pracy, chociaż nie można było powiedzieć, że wyraźnie górowali nad zawodnikami Dariusza Luksa. Po obu stronach roiło się do własnych, niewymuszonych błędów. Bełchatowianie trzypunktową przewagę uzyskali dopiero dzięki asowi serwisowemu Michała Chadały, który w dzisiejszym meczu zadebiutował przed bełchatowską publicznością i to w dobrym stylu. Gospodarze prowadzili 19:16 i prowadzenia nie oddali już do końca seta, co nie znaczy, że w końcówce nie było gorąco. Przy stanie 24:22 Paweł Maciejewicz niepotrzebnie zaatakował w aut i zrobiło się 24:23. Na szczęście dla bełchatowian zimną krew zachował młody rozgrywający Skry, Bartek Neroj, który z całej siły zaatakował z drugiej piłki, kończąc tym samym pierwszego seta.



Drugi set dał kibicom Skry to, czego od początku chcieli, czyli pewne zwycięstwo bełchatowskiego zespołu. Bełchatowianie już na początku seta uzyskali wielopunktową przewagę, prowadząc nawet 7:1. Każdy z zawodników miał w tym swoją zasługę, nie można powiedzieć, żeby ktokolwiek się wybijał. Natomiast drużyna z Radlina jakby nie istniała na boisku, Skra punktowała swojego przeciwnika bez litości. Był to set praktycznie bez historii, bełchatowianie utrzymywali ciągłą pięcio- lub sześciopunktową przewagę. Nawet, jeśli gospodarze tracili punkty to z własnych błędów, a nie przez dobrą grę radlinian. W końcówce drugiego seta wyróżnił się Paweł Maciejwicz, który raczej ten mecz może zaliczyć do przeciętnych w jego wykonaniu. Seta zakończył mocny atak Wladymira Kastornowa. Skra wygrała 25:17 i prowadziła już 2:0.

Trzeci set to jakby powtórka pierwszego, jednak już bez tak wyraźnego prowadzenia gości. Bardzo dobrze rozpoczął Marcin Grygiel, często obijając bełchatowski blok. Gra toczyła się w zasadzie punkt za punkt do stanu 7:8 dla Radlina. Wtedy na zagrywkę wszedł Bartłomiej Neroj. Zaserwował z całej siły, co okazało się świetnym rozwiązaniem, gdyż przyjęcie Górnika nie należy do najlepszych. Od tego momentu gospodarze utrzymywali bezpieczną przewagę nad radlinianami. Widoczne było, że spokojnie dowiozą ją do końca meczu. Dużo zamieszania w obozie Radlina robił Darek Szulik, gdyż rozgrywający często słał do niego krótką przesuniętą piłkę, z którą Darek robił co chciał. Goście robili co mogli, jednak błędy własne, jak autowa zagrywka Sebastiana Pęcherza przy stanie 23:20, doprowadziły do klęski. Set zakończył się zwycięstwem Skry 25:22, a cały mecz stanem 3:0.

Wygrana Skry na pewno cieszy kibiców tego zespołu, jednak sama gra raczej nie bardzo. Trzeba jednak pamiętać, że zespół Ireneusza Mazura czeka ciężki bój w Pucharze CEV, więc nic dziwnego, że zespół grał zachowawczo. Szkoda, że nie potrafili wykorzystać tego radlinianie, którym pewnie ciężko będzie utrzymać się w lidze. No ale do końca sezonu jeszcze dużo czasu, więc dopóki piłka w grze…

Skra Bełchatów – Górnik Radlin 3:0 (25:23, 25:17, 25:22)

Składy:

Skra Bełchatów: R.Wnuk, P.Maciejewicz, W.Kastornov, D.Szulik, B.Neroj, M.Chadała i K.Ignaczak(libero)

Górnik Radlin: D.Lisiecki, J.Sobczyński, D.Domonik, J.Fijoł, M.Grygiel, Ł.Lip i P.Dohnal (libero)

Zobacz także:

Polska Liga Siatkówki – III kolejka

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2004-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved