Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Ambitne cele Gedanii Gdańsk

Ambitne cele Gedanii Gdańsk

W ostatnich dwóch latach siatkarki Energi Gedania walczyły w barażach o utrzymanie w ekstraklasie. Czy w tegorocznym sezonie będzie inaczej? Czy będzie postęp? W sobotę gdańszczanki grają pierwszy mecz nowego sezonu


W ostatnich dwóch latach siatkarki Energi Gedania walczyły w barażach o utrzymanie w ekstraklasie. Czy w tegorocznym sezonie będzie inaczej? Czy będzie postęp? W sobotę gdańszczanki grają pierwszy mecz nowego sezonu.

W sezonie 2001/2002, gdy trenerem był Witold Jagła, zespół przed degradacją uratował się dopiero w barażach. W poprzednim sezonie było podobnie, tylko że na ten wątpliwy sukces pracowało aż trzech szkoleniowców: Jagła, który przygotowywał zespół do rozgrywek, ale już po pierwszej kolejce został zdymisjonowany; Marek Mierzwiński, który przetrwał prawie do końca sezonu zasadniczego oraz Jerzy Skrobecki, który prowadził Gedanię w kilku ostatnich meczach. Skrobecki jest też trenerem w tym roku.



O co zatem Gedania będzie walczyć pod okiem byłego trenera kadry, trenera, który w 1991 roku doprowadził gdańskie siatkarki do tytułu wicemistrza Polski?

– Nie będzie walki o utrzymanie. Dziewczyny, które w większości są naszymi wychowankami, poczyniły duże postępy. Realnie patrząc, powinniśmy walczyć o miejsca 4.-6. – mówi prezes klubu Zdzisław Stankiewicz. – Bardzo dobrze współpracuje nam się z Energą, ale gdyby do końca roku pojawiły się dodatkowe środki, gdyby pojawił się nowy sponsor na odpowiednim poziomie finansowania, to nie można wykluczyć, że moglibyśmy spróbować realizować wyższe cele. Moglibyśmy pomyśleć o dodatkowych wzmocnieniach i awansie do czwórki.

Cele, które działacze i sponsorzy stawiają przed zawodniczkami, są ambitne, będą jednak trudne do wykonania. Zespół niemal co roku tracił wartościowe siatkarki. Najpierw odeszła Milena Rosner, potem Emilia Reimus, w przerwie wakacyjnej do Piły wyjechała Izabela Bełcik, mistrzyni Europy sprzed roku. W zamian pojawiła się jedynie Alicja Szajek oraz kilka wychowanek z zespołu juniorów.

Po odejściu Bełcik rozgrywającą nr 1 w zespole będzie Justyna Ordak, mistrzyni Europy juniorek, medalistka mistrzostw świata wśród kadetek. – Ma świetny zmysł, potrafi grać siatkówkę kombinowaną. To bardzo duży atut – chwali Jagła, który przez wiele lat pracował z Ordak. 20-letnia zawodniczka ma jedną wadę: nie jest wysoka (Bełcik skakała w bloku 292 centymetry, Ordak – 275). Ale nie ma się co martwić, przecież w reprezentacji Polski pierwszą rozgrywającą była Magdalena Śliwa, jedna z najlepszych rozgrywających w Europie, także zdecydowanie niższa od Bełcik. Dla Ordak odejście Bełcik to też komfortowa sytuacja, bowiem ona nie lubi być druga, nie lubi czekać na swoje kilka minut, lubi grać od początku.

W tym roku rozgrywki wracają do starej formuły (poprzedni sezon ze względu na olimpijskie eliminacje był krótszy): zespoły najpierw rozegrają rundę zasadniczą systemem każdy z każdym, mecz i rewanż (po 18 meczów każdy), a potem trzy rundy play off. Dwa najsłabsze zespoły po sezonie zasadniczym walczyć będą w barażach. Tych chce uniknąć trener Skrobecki. – Cel to miejsca 4.-6., ale ten realny to miejsce ósme, a każde wyższe będzie już sukcesem. Chciałbym przede wszystkim, aby ten młody zespół nie był już tylko młody i perspektywiczny, chciałbym, by grał skutecznie i wygrywał – mówi Skrobecki.

Pierwszym rywalem Gedanii będą Winiary Kalisz. Mecz zostanie rozegrany w sobotę w hali przy ul. Kościuszki. Początek o godzinie 17:00.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności

Więcej artykułów z dnia :
2004-10-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved