Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > AZS Nysa chce się spokojnie utrzymać w PLS

AZS Nysa chce się spokojnie utrzymać w PLS

fot. archiwum

Zaledwie trzy tygodnie pozostały do inauguracji ligi, a AZS Nysa wciąż nie ma kompletnej drużyny. Mimo kłopotów kadrowych trener Jerzy Salwin jest optymistą. Ostatnio w Żorach AZS Nysa przegrał po 0:3 z AKS-em Resovią Rzeszów, Mostostalem Azotami K.-Koźle i Jastrzębskim Węglem.

Zaledwie trzy tygodnie pozostały do inauguracji ligi, a AZS Nysa wciąż nie ma kompletnej drużyny. Trener Jerzy Salwin sytuację określa jednoznacznie: – Skład, którym aktualnie dysponujemy, jest za słaby na ten szczebel rozgrywek. Działacze prowadzą rozmowy, ale to wszystko jest na za pięć dwunasta i pertraktacje są trudne.

 

– Biją nas na wszystkich sparingowych turniejach – mówi trener AZS-u Nysa, Jerzy Salwin. – Najwyższa pora zacząć odwracać ten trend.



 

Ostatnio w Żorach AZS Nysa przegrał po 0:3 z AKS-em Resovią Rzeszów, Mostostalem Azotami Kędzierzynem Koźle i Jastrzębskim Węglem. Trener Salwin miał do dyspozycji Maciończyka (na razie jedyny wystawiacz w zespole), Jaszewskiego i Petraża na przyjeciu, Dymowskiego I Kaczmarczyka na środku oraz w ataku Adama (ojciec) i Bartosza (syn) Kurków. Ten ostatni ma 16 lat i duży talent. Na libero grał Sławomir Krypel – poprzedni sezon II liga. W kadrze są jeszcze Marcin Jarosz oraz dwaj wychowankowie klubowi – Lewicki i Jamrożewicz.

 

– Dobrze ogranym zawodnikiem jest praktycznie Jiri Petraż, który poprzednio bronił barw Dukli Liberec – mówi Jerzy Salwin. – Nie wiem czy będzie mógł on zagrać w Pucharze Polski. Być może nie zdążymy z załatwieniem wszystkich formalności. Wielkim talentem jest Michał Kaczmarek. On jednak poprzedni sezon praktycznie przesiedział na ławce.

 

Mimo kłopotów kadrowych trener Jerzy Salwin jest optymistą. – Gdybym nim nie był, to nie podejmowałbym się zadania utrzymania Nysy w Polskiej Lidze Siatkówki – mówi szkoleniowiec. – Zespół ten gra w ekstraklasie od 16 lat. Nie wiem kto może się z nami równać, chyba tylko Częstochowa. szkoda byłoby gdybyśmy spadli. prowadzimy obecnie rozmowy z trzema ludźmi. Po wzmocnieniach zespół zmieni oblicze. Trzeba awansować do ósemki, żeby później mieć spokojne życie. Ale nawet z tym składem jaki obecnie mamy stać nas byłoby na utrzymanie w ekstraklasie. Górnik Radlin jest na pewno w naszym zasięgu.

 

Przed kilkoma dniami do zespołu dołączył Rafał Dymowski, były zawodnik Nysy, który w poprzednim sezonie bronił barw AZS-u Opole.

 

– My jesteśmy po okresie przygotowawczym, a "Dymek" przyszedł do nas niewiele ponad tydzień temu – wyjaśnia Salwin. – Długo nie trenował, więc ma nadwagę i braki szybkościowe. Potrzeba mu co najmniej miesiąca, jak nie półtora, aby osiągnął dyspozycję, na jaką go stać.

 

– Wiem, że czeka mnie trudne zadanie, sporo pracy, przy której potrzeba samozaparcia – powiedział siatkarz. – Podejmuję się jednak tego. Chcę pomóc drużynie w lidze.

 

Nie jest wykluczone, że w barwach AZS-u zagra były siatkarz Stali Nysa, Zbigniew Żukowski (ostatnio AZS Opole, seria B). – Propozycja pojawiła się z dnia na dzień – mówi Żukowski. – Decyzja nie jest łatwa, bowiem sam muszę sobie odpowiedzieć, czy będę w stanie przyjąć wyzwanie gry w najwyższej klasie. Potrzebuję się zastanowić, na ile potrafię pomóc drużynie. Przyjście dla samego przyjścia mija się z celem.

 

– Przyjście Żukowskiego byłoby dobrym pociągnięciem klubu – stwierdził trener Salwin. Zdaniem Salwina do zespołu trzeba dokooptować trzech zawodników – środkowego, libero oraz rozgrywającego. – Na każdej z tych pozycji mamy zawodnika, ale w zespole musi być rywalizacja o miejsce – wyjaśnia trener. – Jej brak sprawia, iż ci, którzy są, czują się pewni, a to nie sprzyja osiąganiu dobrych wyników.

 

Upadła sprawa ściągnięcia do Nysy kolejnych zawodników z Czech lub Słowacji. – Niestety, nie stać nas na nich ze względów finansowych – kontynuuje Pięt. – Są niewspółmiernie drodzy w porównaniu do prezentowanych umiejętności. Poza tym czeski związek jest chyba najdroższy w Europie, jeśli idzie o wydanie certyfikatu. Na jednego Petrasa możemy sobie jeszcze pozwolić, na kolejnych – nie.

źródło: nieokreślone

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2004-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved