Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > 1/2 MPJ: Znamy ósemkę, która powalczy o medale

1/2 MPJ: Znamy ósemkę, która powalczy o medale

fot. archiwum

W turnieju finałowym mistrzostw Polski juniorów, który odbędzie się w dniach 13-17 kwietnia w Leżajsku, pojawią się medaliści sprzed roku, czyli Jastrzębski Węgiel, Trefl Gdańsk i Chemik Bydgoszcz. Po rocznej przerwie w finałach zameldowały się zespoły AKS-u V LO Rzeszów i Skry Bełchatów, a po dwóch latach – Norwida Częstochowa. W gronie finalistów znalazły się dwie drużyny z Warszawy – MOS Wola i MKS MDK.

Turniej w Warszawie toczył się pod dyktando gospodarzy czyli MOS-u Wola oraz AKS-u Rzeszów, którzy pewnie wygrali dwa spotkania i mieli zapewniony udział w finale. Grono uczestników uzupełniły zespoły Progressu Września i Maratonu Świnoujście. Rzeszowianie grali dobrze zagrywką i blokiem, dzięki czemu odnieśli dwa zwycięstwa po 3:0. – W pierwszych dwóch meczach ze Świnoujściem oraz z Wrześnią kontrolowaliśmy grę i to my przejęliśmy inicjatywę. Na początku setów zdobywaliśmy przewagę, którą udawało nam się utrzymać do końca, chociaż jak każdej drużynie zdarzały się nam przestoje – powiedział Szymon Seliga, przyjmujący rzeszowian. Najbardziej zacięte było ostatnie spotkanie pomiędzy MOS-em Wolą Warszawa a AKS-em. W premierowej odsłonie walka toczyła się punkt za punkt i dopiero w końcówce siatkarze z Podkarpacia zachowali więcej zimnej krwi i wygrali 25:23. W drugiej partii niewielką przewagę zbudowali stołeczni i doprowadzili do remisu w setach. Warszawianie kontynuowali swoją dobrą grę, dzięki skutecznym blokom objęli prowadzenie. Rzeszowianie gonili rywali i w końcówce doprowadzili do remisu i wydarli zwycięstwo. W kolejnej odsłonie początek należał do zawodników AKS-u, ale warszawianie doprowadzili do remisu po 10 i od tego momentu trwała wyrównana walka punkt za punkt, grano na przewagi i lepsi okazali się rzeszowianie. – W meczu z MOS-em Wolą to o wygranym secie decydowały jedna, dwie piłki w końcówce, to był najtrudniejszy rywal w tym turnieju. Gra opierała się na silnych atakach, efektywnych blokach i spektakularnych obronach, więc o zwycięstwie decydowały tak naprawdę niuanse. Naszą najmocniejszą stroną był blok oraz zagrywka, dzięki czemu mieliśmy więcej kontr, nad którymi musimy jeszcze popracować przed finałami – dodał Seliga.



Zobacz również:
Wyniki i tabela turnieju półfinałowego w Warszawie

Po wygranej w Młodej Lidze faworytem turnieju w Jastrzębiu-Zdroju byli gospodarze i nie zawiedli. Siatkarze z Akademii Talentów pierwszego dnia zmierzyli się z AZS-em UWM Olsztyn. W spotkaniu nie zabrakło emocji, bowiem zawodnicy z Warmii i Mazur postawili wysoko poprzeczkę, w drugiej partii gra toczyła się na przewagi. Ostatecznie podopieczni Jarosława Kubiaka wygrali 3:1. Mecz z Czarnymi Radom toczył się od początku do końca pod dyktando gospodarzy. – Naszym celem był awans do turnieju finałowego, co nam się udało. Każdego z przeciwników znaliśmy, więc było nam łatwiej się przygotować do gry. Z AZS-em Olsztyn graliśmy w ćwierćfinale Młodej Ligi, z zespołem z Radomia – w finale. Z obiema drużynami w przeszłości wygraliśmy, więc podchodziło nam się do tych spotkań łatwiej. Byliśmy do nich dobrze przygotowani, co było widać na boisku – przyznał po turnieju Paweł Żeliński, kapitan Jastrzębskiego Węgla. Chemik Bydgoszcz także nie miał problemów z odniesieniem dwóch zwycięstw, więc po sobocie znaliśmy finalistów. Jastrzębianie w niedzielę w premierowej odsłonie wygrali wysoko, drugą partię także wygrali. Jednak w trzeciej bydgoszczanie rzucili wszystko na jedną szalę i udało im się przedłużyć spotkanie. W czwartej odsłonie jastrzębianie postawili kropkę nad i, dzięki czemu z kompletem zwycięstw zameldowali się w turnieju finałowym. – Byliśmy bardzo zmotywowani na mecz z bydgoskim Chemikiem, chcieliśmy udowodnić, że mecz finałowy mistrzostw Polski kadetów sprzed dwóch lat (jastrzębianie przegrali 2:3 – przyp. red.) to już przeszłość i to nam się udało. Poziom rozgrywek był dość wysoki i myślę, że boisko zweryfikowało umiejętności zespołów i dwie najlepsze drużyny awansowały dalej – dodał Żeliński.

Zobacz również:
Wyniki i tabela turnieju półfinałowego w Jastrzębiu-Zdroju

Na inaugurację turnieju w Częstochowie gospodarze zagrali ze Skrą Bełchatów, oba zespoły chciały się pokazać z jak najlepszej strony, ale to siatkarze Norwida wygrali w trzech setach. – Bardzo chcieliśmy dobrze zacząć turniej i wygrać to spotkanie. Wydaje się, że był to łatwy mecz, bo wygraliśmy 3:0, lecz wcale tak nie było, bo w drugim secie przegrywając 20:23, udało nam się zwyciężyć – powiedział atakujący Exactu Systems Norwida Częstochowa, Maciej Krysiak. Natomiast Metro Warszawa wygrało 3:1 z GKAS-em Krosno Odrzańskie Gubin. Siatkarze z województwa lubuskiego kolejnego dnia postawili trudne warunki Skrze. Bełchatowianie wygrali dopiero po tie-breaku. Sobota to był dzień pięciu setów, ponieważ w drugim spotkaniu także wynik rozstrzygnął się po tie-breaku. Walka trwała o każdą piłkę, a siatkarze spod Jasnej Góry przegrywali 1:2, ale udało im się odwrócić losy spotkania i wygrać. – W drugim dniu turnieju przyszło nam się zmierzyć z Metrem Warszawa i od razu wiedzieliśmy, że zwycięstwo w tym meczu da nam awans do turnieju finałowego. Było to niesamowite spotkanie, po zwycięstwie w pierwszej partii kolejne dwa sety padły łupem zawodników Metra i wszystko musiało się rozstrzygnąć w tie-breaku. Jak przystało na piątego seta, była to loteria, przygrywaliśmy już 11:13, ale pokazaliśmy charakter i Damian Kogut dołożył do tego niesamowite zagrywki, a całe spotkanie zakończył asem serwisowym. Byliśmy bardzo zmęczeni, bo niemal każdy set rozstrzygany był na przewagi, ale radość i euforia była wielka, bo KS Norwid po dwóch latach przerwy znów jedzie na finały MP juniorów – dodał Krysiak. O drugie miejsce premiowane awansem walczyli bełchatowianie i stołeczni. Siatkarze Metra prowadzili 2:0, ale w trzeciej partii przebudzili się zawodnicy Skry, którzy wysoko wygrali. Czwarta partia była grana na przewagi i ponownie o losach spotkania miał zadecydować tie-break. W nim lepsi okazali się bełchatowianie i to oni pojadą na finały. Natomiast częstochowianie zakończyli turniej zwycięstwem w trzech setach. – Ostatni mecz zagraliśmy z zespołem z Krosna Odrzańskiego i po dobrej oraz pewnej grze wygraliśmy 3:0 i zapewniliśmy sobie pierwsze miejsce w turnieju półfinałowym. Teraz mamy miesiąc czasu, aby jak najlepiej przygotować się do finałów. Przede wszystkim musimy ograniczyć liczbę popsutych zagrywek, która na półfinałach bardzo utrudniała nam grę. Robimy swoje, ciężko pracujemy i do Leżajska jedziemy z chęcią osiągnięcia jak najlepszego wyniku – zakończył atakujący Norwida. Przypomnijmy, że zespół z Częstochowy w 2013 roku w Leżajsku zdobył mistrzowski tytuł.

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela turnieju półfinałowego w Częstochowie

W gdańskim turnieju faworytami byli gospodarze, którzy w ubiegły weekend zdobyli brązowy medal Młodej Ligi. W pierwszym spotkaniu podejmowali Jokera Piła. Po dwóch setach był remis, a trzeci toczył się na przewagi, a więcej zimnej krwi w końcówce zachowali Pomorzanie, którzy wygrali 27:25. Czwarta partia także padła łupem Trefla. W drugim piątkowym spotkaniu MKS MDK Warszawa pewnie pokonał Dunajec Nowy Sącz. Stołeczni kolejnego dnia także w trzech setach pokonali pilan. Drugie spotkanie wygrali siatkarze Trefla, więc zarówno oni, jak i MDK wywalczyli awans do turnieju finałowego. Na koniec zmierzyli się niepokonani. Warszawianie wygrali premierową odsłonę. Druga partia toczyła się na przewagi i lepsi okazali się gdańszczanie, którzy kontynuowali swoją dobrą grę także w kolejnym, wysoko wygranym secie. Czwarta partia także była wyrównana, ale kropkę nad i postawili podopieczni Adama Miotka. – Zdecydowanie najcięższe warunki postawił MKS MDK Warszawa. Jednak nie chciałbym pomijać chłopaków z Jokera Piła, którzy zagrali z nami świetny mecz, lecz udało nam się wygrać dzięki spokojnej grze w końcówkach. Zdecydowanie naszym największym atutem w tym turnieju był blok, postawiliśmy na zatrzymanie przeciwników w pierwszej akcji i to zdało egzamin. Jednakże musimy dużo popracować nad obroną, gdyż ten aspekt szwankował w naszym wykonaniu. Jesteśmy ciekawi losowania grup, lecz nie spodziewamy się łatwych pojedynków, ponieważ na tym etapie nie ma już przypadkowych drużyn. Będziemy walczyć o to, aby ponownie stanąć na podium – powiedział Maciej Ptaszyński, przyjmujący Trefla.

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela turnieju półfinałowego w Gdańsku

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved