Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > 1/2 MP kadetów: Ósemka wyłoniona

1/2 MP kadetów: Ósemka wyłoniona

fot. Tomasz Tadrała

W ostatni weekend odbyły się półfinałowe turnieje mistrzostw Polski kadetów. W gronie finalistów znaleźli się obrońcy tytułu – AKS V LO Rzeszów oraz brązowi medaliści – Jastrzębski Węgiel. Oprócz nich zagrają: Skra Bełchatów, Trefl Gdańsk, Metro Warszawa, Chemik Bydgoszcz, Wifama Łódź i Maraton Świnoujście. Finał odbędzie się w dniach 4-8 maja.

W Gdańsku gospodarze zaczęli od wygranej 3:1 z GKAS Krosno Odrzańskie-Gubin. Natomiast w drugim piątkowym spotkaniu mieliśmy tie-breaka, trwała walka o każdy punkt. Wygrali zawodnicy MOS-u Wola Warszawa, a w pokonanym polu została Skra Bełchatów. Drugiego dnia bełchatowianie także rozgrywali tie-breaka, piątego seta wygrali na przewagi z Treflem i zachowali szansę na awans. Natomiast stołeczni wygrali 3:1 z krośnianami. Wszystko miało się rozstrzygnąć w niedzielę. Na początek siatkarze Skry pokonali 3:0 GKAS, czym zapewnili sobie awans. O tym, który zespół jako drugi pojedzie na finał, miał rozstrzygnąć pojedynek między Treflem a MOS-em Wola, liczyło się tylko zwycięstwo. Sety wygrywali raz jedni, raz drudzy. W tie-breaku wyraźnie lepsi okazali się gdańszczanie i to oni zagrają w finale. – Nastawiliśmy się bardzo na mecz ze Skrą, który przegraliśmy po wyrównanym tie-breaku. Jednak wiedzieliśmy, że mamy jeszcze szansę, aby wyjść dalej i musimy wygrać z MOS-em. Trenerzy bardzo dobrze przygotowali nas taktycznie do niedzielnego meczu i udało nam się, przy bardzo dobrej grze warszawian. Po wygranych setach byliśmy bardziej pewni siebie, mniej skupieni niż wcześniej i w tym momencie warszawianie zbierali przewagę punktową, którą utrzymywali do końca. Tie-break był zupełnie inny, bo wiedzieliśmy, że będzie to nasza ostania szansa i każdy wyszedł w stu procentach skupiony. Dobra taktyczna zagrywka ustawiła nam seta. Myślę, że w tym roku poziom jest bardzo wyrównany i ciężko powiedzieć, kto zdobędzie medal – podsumował Tomasz Stolc, przyjmujący Trefla Gdańsk.



Emocji nie brakowało także w Jastrzębiu-Zdroju. Gospodarze dość łatwo wygrali pierwsze spotkanie z Międzyrzecką Trójką. Natomiast Metro Warszawa rozegrało pięć setów z Norwidem Częstochowa – zwycięsko z pojedynku wyszli stołeczni. Warszawianie także kolejnego dnia grali tie-breaka. Walka toczyła się o każdy punkt, piąty set był grany na przewagi – 17:15 wygrali go jastrzębianie. Norwid natomiast w trzech setach pokonał zespół z Międzyrzeca Podlaskiego, tym samym trzy drużyny miały szansę na awans. Metro wygrało 3:0 z Międzyrzecką Trójką i gra dalej. Jastrzębianie wzięli rewanż za finał województwa śląskiego i tym razem pokonali siatkarzy spod Jasnej Góry w trzech setach, dzięki czemu jadą na finały. – Drużyny były wymagające, ale najtrudniejszym meczem było spotkanie z Metrem Warszawa, w którym wygraliśmy 3:2. Jesteśmy świetną drużyną,  dużo trenowaliśmy przed tymi zawodami i efekty było widać, patrząc na wynik. Trener dużo od nas wymagał i to przyniosło efekty. Teraz skupiamy się na finałach, mamy dużo czasu i będziemy się jeszcze lepiej przygotowywać, ponieważ chcemy osiągnąć jak najwięcej, będziemy walczyć o zwycięstwo – powiedział Patryk Czyrniański, atakujący Jastrzębskiego Węgla. Zawodnik został wybrany MVP turnieju. – Na pewno ta nagroda zmobilizuje mnie do cięższej pracy, ale bez mojej drużyny nic bym nie osiągnął – dodał wyróżniony siatkarz.

W łódzkim turnieju piątek stał pod znakiem tie-breaków. Zwyciężyli siatkarze Chemika Bydgoszcz i MKS-u MDK Warszawa. Kolejnego dnia gospodarze pokonali w trzech setach Lechię Tomaszów Mazowiecki i pozostali w grze. Z kolei bydgoszczanie wygrali 3:1 z MDK-iem. Właśnie stołeczni grali z łodzianami o awans. Walka była wyrównana w każdym z setów, jednak to siatkarze Wifamy niesieni dopingiem swoich kibiców wygrali w trzech partiach. Chemik planowo wygrał z Lechią i razem z łodzianami zagra w finale. – Wiedzieliśmy, że pierwszy mecz z Chemikiem nie będzie łatwy i że ciężko będzie z wygraniem go. Nie myśleliśmy o tym, co będzie, ale gdy doprowadziliśmy do tie-breaka, mieliśmy nadzieję, więc trochę zawiedliśmy się po porażce. Mieliśmy w głowie to, że musimy wygrać dwa następne mecze. Spotkanie z Lechią to była formalność, pokazaliśmy, że jesteśmy dużo lepsi. Na mecz z MDK-iem wyszliśmy skoncentrowani na 100%, wiedzieliśmy, że jesteśmy naprawdę dobrzy i zadowala nas tylko wynik 3:0. Wyszliśmy, wygraliśmy i jesteśmy w finałach, w których chcemy powalczyć o najwyższe miejsca – skomentował Bartosz Michalak, środkowy Wifamy.

Maraton Świnoujście rozpoczął turniej od tie-breaka z AZS-em UWM Olsztyn. Wyrównane partie przeplatały się z wysoko wygranymi. Z triumfu cieszyli się gospodarze. Natomiast AKS Rzeszów pewnie pokonał AZS Nysa. Nysanie powalczyli kolejnego dnia, ale ulegli po tie-breaku. Rzeszowianie oddali tylko seta w walce z miejscowymi. Sprawa awansu wciąż była otwarta. Obrońcy tytułu w trzech partiach pokonali olsztynian i przypieczętowali awans do finału. Nysanie, jeśli wygraliby z Maratonem 3:0 lub 3:1, graliby dalej. Pierwsza odsłona była dość wyrównana, ale w końcówce odskoczyli gospodarze. W drugiej partii piłkę setową miał AZS, ale 27:25 wygrał ostatecznie Maraton. Trzeci set także padł łupem gospodarzy i to oni zagrają dalej. – Turniej półfinałowy w naszym wykonaniu uważam za bardzo udany. Do każdego spotkania podchodziliśmy tak samo zmotywowani i zdeterminowani, żeby wygrać, bo taki był nasz cel. Najbardziej wymagającym przeciwnikiem na tym turnieju okazała się drużyna gospodarzy. Na nasz mecz przyszło sporo kibiców dopingujących drużynę ze Świnoujścia, jednak podołaliśmy zadaniu i wygraliśmy to spotkanie. Przygotowując się do turnieju finałowego, musimy popracować nad koncentracją w trudnych momentach, ponieważ zdarzają nam się przestoje w grze, przez co tracimy punkty seriami – przyznał kapitan AKS-u Rzeszów, Marcin Cebula.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved