Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marcin Możdżonek: Zostawiliśmy na boisku nasze serca

Marcin Możdżonek: Zostawiliśmy na boisku nasze serca

fot. Sylwia Lis

– Sezon, który minął, jest stracony. Przegraliśmy wszystko, co mogliśmy, ale z optymizmem patrzę w przyszłość. Drużyna jest budowana tak, aby odnosiła sukcesy w przyszłości – mówił po decydującym spotkaniu o brązowy medal z Jastrzębskim Węglem Marcin Możdżonek, środkowy Asseco Resovii Rzeszów. – Wychodzimy z imprezy bardzo, ale to bardzo głodni – dodawał Fabian Drzyzga.

Asseco Resovia Rzeszów przegrała na własnym boisku z Jastrzębskim Węglem 2:3 i musiała obejść się smakiem brązowego medalu. Po dwóch wygranych setach przez gospodarzy kibice, jak zwykle licznie zebrani w hali na Podpromiu, mieli nadzieję, że ich ulubieńcy rozstrzygną mecz w trzech setach i przechylą szalę trzeciej pozycji w sezonie na ich stronę w „złotym secie”. Jednak po 10-minutowej przerwie to jastrzębianie złapali drugi oddech, wygrali pewnie trzeciego seta i po emocjonującej końcówce czwartej odsłony mogli cieszyć się ze zdobycia brązowych medali mistrzostw Polski. – Nie da się tego niestety ukryć. Jakbyśmy chcieli oszukiwać, zamazywać czy czarować rzeczywistość, nie jesteśmy w stanie tego zrobić i trzeba przyznać, że był to bardzo nieudany sezon. Mieliśmy duże apetyty, a z imprezy wychodzimy bardzo, ale to bardzo głodni – szczerze przyznał Fabian Drzyzga. Szczególnie rzeszowianie mogą żałować końcówki czwartego seta. Podopieczni Andrzeja Kowala, który drużynę z Podkarpacia prowadził po raz ostatni, przegrywali co prawda 21:24, ale zdołali doprowadzić do remisu i mieli nawet dwie piłki meczowe. Ostatecznie to jednak przyjezdni wyszli z opresji i wygrywając tę partię, zapewnili sobie medal. – Teraz po sezonie to już nie ma znaczenia. Przez cały sezon brakowało nam tych detali, które sprawiały, że czasem gubiliśmy punkty. Myślę, że szczęście się skończyło. Jastrzębski Węgiel i Skra, ogrywając nas, mieli tego szczęścia troszkę więcej i to wszystko – dodał rozgrywający.



W podobnym tonie wypowiadał się środkowy rzeszowian, Marcin Możdżonek.Niestety nie zdobyliśmy medalu. Jedyne co to na boisku walczyliśmy do końca, zostawiliśmy na nim nasze serca. To, co mogliśmy, to zaprezentowaliśmy. Zagraliśmy najlepiej na ten moment, jak potrafimy, tylko i wyłącznie dzięki indywidualnościom. Staraliśmy się przełamać jastrzębian i w pewnym momencie wydawało się, że mamy ich na widelcu, ale niestety zabrakło trochę szczęścia i to oni cieszą się z brązowych medali – skwitował zawodnik ekipy Resovii, który jest optymistycznie nastawiony na przyszłość. – Sezon, który minął, jest stracony. Przegraliśmy wszystko, co mogliśmy, ale z optymizmem patrzę w przyszłość. Drużyna jest budowana tak, aby odnosiła sukcesy w przyszłości i mam nadzieję, że będę dużą tego częścią – powiedział.

Doświadczony środkowy nie znalazł się w kadrze reprezentacji na tę edycję Ligi Światowej. Jak sam przyznał, jest po rozmowie z włoskim szkoleniowcem i nie składa broni w walce o mistrzostwa Europy, które w tym roku będą odbywały się w Polsce. – Rozmawiałem z trenerem De Giorgim kilka tygodni temu i powiedział mi, że w Lidze Światowej nie będę występował, ale drogi przed mistrzostwami przede mną nie zamyka, więc będę gotowy, jeżeli trener pozwoli, a po drugie jeżeli zdrowie na to pozwoli – stwierdził 32-letni zawodnik, który przerwę po sezonie zamierza wykorzystać na rekonwalescencję. – Ten czas muszę wykorzystać na regenerację, aby wyleczyć do końca kontuzję nogi, która się ciągnie za mną od początku sezonu, także na pewno to będzie pracowity okres i będę czekał. Trener De Giorgi ma mój numer telefonu. (śmiech) Jeśli zadzwoni, to na pewno skorzystam – zakończył Marcin Możdżonek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved