Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Zbigniew Bartman: Ciężko mi stwierdzić, czy opcja z Polakiem jest słuszna

Zbigniew Bartman: Ciężko mi stwierdzić, czy opcja z Polakiem jest słuszna

fot. aclav.com

– To jest jak telenowela brazylijska, która nigdy nie może się skończyć. Podobnie jest z trenerem reprezentacji Polski. Znowu szukamy kolejnego. Ciężko mi stwierdzić, czy opcja z Polakiem jest słuszna. Każda, która przyniesie sukces, jest słuszna. A tego nikt nie jest w stanie teraz zagwarantować – powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym Zbigniew Bartman, były reprezentant Polski, a obecnie zawodnik argentyńskiego UPCN Voley Club San Juan.

Po rocznej grze w tureckiej drużynie Galatasary Stambuł teraz występuje pan w Argentynie, w UPCN Voley Club San Juan. Jakie wrażenia po pierwszych meczach?



Zbigniew Bartman: – Pierwsze były znakomite, bo zdobyliśmy Superpuchar kraju. Potem jednak przegraliśmy finał Pucharu Argentyny. To był jednak wypadek przy pracy. Dotrwaliśmy do tego meczu na oparach, bo wcześniej mieliśmy ciężki okres. Dlatego zabrakło nam sił. A w lidze pierwszy mecz wygraliśmy 3:1, drugi natomiast przegraliśmy 1:3, ale występowaliśmy bez kontuzjowanego atakującego, Nikołaja Uczikowa.

Celem w lidze jest medal?

– Złoty! Nie licząc ostatniego sezonu, UPCN wygrywał mistrzostwo Argentyny sześć razy z rzędu. Dlatego celem jest powrót na tron. W poprzednim sezonie nasz zespół w finale przegrał z Bolivarem w pięciu meczach, dlatego skład został mocno zmieniony. Na przestrzeni całego sezonu może nam się zdarzyć jeden słabszy mecz, ale nie trzy, a w finale gra się do trzech zwycięstw. Dlatego śmiało mówię o złocie.

W Argentynie wszystko gra, w polskiej siatkówce niekoniecznie. Przede wszystkim nasza reprezentacja nie ma trenera. Następnym ma być Polak. Co pan na to?

– To jest jak telenowela brazylijska, która nigdy nie może się skończyć. Podobnie jest z trenerem reprezentacji Polski. Znowu szukamy kolejnego. Ciężko mi stwierdzić, czy opcja z Polakiem jest słuszna. Każda, która przyniesie sukces, jest słuszna. A tego nikt nie jest w stanie teraz zagwarantować. Oczywiście są trenerzy, z którymi szanse na sukces rosną, ale to nie jest matematyka i nie musi wypalić. Z polskich trenerów, którzy w ostatnich latach osiągali sukcesy, jest tylko Andrzej Kowal. Wywalczył srebrny medal Ligi Mistrzów z Resovią. On ma największe rekomendacje. Miałem przyjemność z nim pracować i bardzo dobrze tę współpracę wspominam.

Wielu zwolenników ma Piotr Gruszka.

– Nie znam go jako trenera. Na pewno ma bardzo dużą siatkarską wiedzę. Pamiętam, że gdy razem graliśmy, zawsze służył dobrą radą, ale od trenera reprezentacji wymaga się trochę więcej. Choć patrząc na zespół z Katowic, który prowadzi, daje sobie nieźle radę. Jest jeszcze Krzysztof Stelmach, o którym trochę zapomniano, a też odnosił sukcesy parę lat temu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Niedawno powiedział pan, że polska siatkówka jest nad przepaścią. Czyli niekoniecznie wpadnie w przepaść z polskim trenerem?

– Takiej pewności nie ma, choć na pewno jest marazm i potrzebny jest trener, który nasz narodowy zespół z niego wyciągnie. Mamy dobrych szkoleniowców, ale problemem jest brak zaufania do nich. Jeżeli zostanie wybrany Polak, od razu będzie mieć dużo podpowiadaczy, wiele osób będzie chciało na niego wpłynąć. Na zagranicznego trenera ciężej wpływać. Nie zna języka i zazwyczaj na więcej mu się pozwala. Chciałbym, żeby krajowy trener dostał taki sam bagaż swobody i zaufania, jaki zwykle mają w naszym kraju zagraniczni szkoleniowcy.

 

Cały wywiad Ryszarda Opiatowskiego w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved