Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT Rio: Zmienne szczęście polskich par

WT Rio: Zmienne szczęście polskich par

fot. FIVB

Ze zmiennym szczęściem na brazylijskim piasku radzą sobie polskie, męskie pary walczące w turnieju głównym. Słabo spisali się Fijałek/Bryl, którzy przegrali z gospodarzami. Lepiej poszło Łosiakowi i Kantorowi, którzy pokonali Niemców, zaś trzysetowy pojedynek z Kanadyjczykami stoczyli Szałankiewicz i Rudol.

W kolejnym dniu zawodów na Grzegorza Fijałka i Michała Bryla czekała potyczka z brazylijskim duetem Evandro/Andre. Początek spotkania był bardzo wyrównany, a walka toczyła się cios za cios. Z biegiem czasu jednak inicjatywę na boisku zaczęli przejmować biało-czerwoni. Wydawało się, że są oni na dobrej drodze, żeby wygrać pierwszego seta, ale w środkowej jego fazie roztrwonili dwupunktową zaliczkę, a przy stanie równowagi oba zespoły weszły w decydującą część premierowej odsłony. W niej więcej zimnej krwi zachowali gracze z Ameryki Południowej, którzy triumfowali 22:20. W drugim secie poszli za ciosem, bo już na jego początku wypracowali sobie niewielkie prowadzenie. Później jednak do pracy wzięli się biało-czerwoni, którzy nie tylko odrobili straty, ale sami zaczęli przejmować inicjatywę na boisku. Ich przewaga wzrastała do trzech oczek, a potem malała do jednego, ale ostatecznie wygrali 21:19, doprowadzając do decydującej partii. Ją od mocnego uderzenia rozpoczęli rywale, bowiem od prowadzenia 4:1. To ustawiło tego seta, bo Brazylijczycy później kontrolowali boiskowe wydarzenia, a Polacy nie potrafili zniwelować strat. Ostatecznie przegrali 11:15, a mecz 1:2.



Fijałek/Bryl (POL) – Evandro/Andre (BRA) 1:2
(20:22, 21:19, 11:15)


Para Piotr Kantor i Bartosz Łosiak mierzyła się z niemieckim duetem Böckermann/Flüggen. Początek spotkania był wyrównany, a obie pary szły łeb w łeb. Jednak dość szybko zaczęła się zarysowywać przewaga biało-czerwonych, którzy odskoczyli od zachodnich sąsiadów na trzy oczka. Wydawało się, że będzie to bezpieczna przewaga, ale rywale nie zamierzali odpuszczać. Z biegiem czasu niwelowali straty, aż doprowadzili do remisu. Walka cios za cios trwała do końca premierowej odsłony, a jej losy musiały rozstrzygnąć się po walce na przewagi. W niej lepsi okazali się Polacy, którzy wygrali 24:22. To jednak nie ułatwiło im zadania, bowiem w drugim secie walka toczyła się cios za cios. Żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć od rywali. Jako pierwszym ta sztuka udała się biało-czerwonym. Okazało się, iż był to moment przełomowy, bo przeciwnicy pękli, a Polacy pewnie zaczęli kontrolować grę. Ostatecznie wygrali 21:16.

Łosiak/Kantor (POL) – Böckermann/Flüggen (GER) 2:0
(24:22, 21:16)


Ostatnia z polskich par, czyli Jakub Szałankiewicz i Maciej Rudol, musiała stoczyć bój z kanadyjskim duetem Saxton/Schalk. Premierowa odsłona była bardzo zacięta, a prowadzenie zmieniało się w niej jak w kalejdoskopie. Żaden z duetów nie osiągnął na tyle bezpiecznej przewagi, by móc kontrolować boiskowe wydarzenia. Ostatecznie więc o losach tej części spotkania musiała zadecydować walka na przewagi. W niej lepsi okazali się gracze spod znaku klonowego liścia, triumfując 21:19. To jednak podrażniło biało-czerwonych, którzy w drugim secie wrzucili piąty bieg, błyskawicznie odskakując od przeciwników na kilka oczek. Dzięki temu mogli grać pewnie, a w pewnym momencie ich przewaga wzrosła nawet do dziesięciu punktów. Kanadyjczycy już nie zerwali się do walki, a Szałankiewicz z Rudolem wysoko wygrali tę część spotkania (21:13). W decydującej odsłonie nie zamierzali zwalniać tempa, już na jej początku budując sobie nadwyżkę punktową. Dzięki temu w kolejnych akcjach grali swobodniej i pewnie kroczyli do sukcesu. Kanadyjczyków już nie było stać na większy zryw, a gra punkt za punkt nic im nie dała. Ostatecznie przegrali 11:15, a w całym meczu 1:2.

Rudol/Szałankiewicz (POL) – Saxton/Schalk (CAN) 2:1
(19:21, 21:13, 15:11)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved