Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Graliśmy cierpliwie

Wojciech Żaliński: Graliśmy cierpliwie

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarze Cerrad Czarnych Radom z Podbeskidzia wyjechali z kompletem punktów, choć niewiele brakowało, żeby w starciu z BBTS-em Bielsko-Biała doszło do podziału punktów. – Z reguły przyjeżdżamy tu z obowiązkiem wygrania, a zawsze też z tyłu głowy mamy fakt, że to może być ciężkie spotkanie. To, że drużyna jest ostatnia, sprawia jednak, że ma także niesamowite pokłady ambicji i walki. To właśnie w tym starciu pokazał BBTS i takie pojedynki są szczególnie trudne – powiedział Strefie Siatkówki kapitan radomian, Wojciech Żaliński.

Sporo emocji, jeszcze więcej zwrotów akcji. Da się na gorąco ocenić taki pojedynek?



Wojciech Żaliński: – To był bardzo ciężki mecz i naprawdę dziwię się, że BBTS Bielsko-Biała okupuje ostatnią pozycję w tabeli, bo myślę, że z taką walką i z takim poziomem gry jeszcze sporo punktów zdobędzie i ma szansę, żeby się z tego ostatniego miejsca wygrzebać. W tym meczu rywale postawili nam naprawdę trudne warunki i musieliśmy się mocno natrudzić, żeby wygrać za trzy punkty.

Wydawało się, że po dwóch setach macie trochę ten mecz pod kontrolą, ale jednak końcówki dwóch kolejnych świadczą o czymś innym. Jeden błąd rywali, jedna wasza kontra i wygraliście ten mecz za trzy punkty.

– BBTS Bielsko-Biała jest bardzo fizycznym zespołem i nie ma co ukrywać, że nad wieloma zespołami w tej lidze ma przewagę parametrów fizycznych czy motorycznych na skrzydłach, ale ma też słabe punkty, które wykorzystaliśmy. Opłacało się z nimi grać cierpliwie, nie zawsze trzeba było ryzykować. Taka była nasza taktyka przed meczem, żeby często kosztem ryzyka i jakichś bohaterskich ataków umieścić po prostu piłkę w boisku rywala i czekać na jego ruch. Parę razy się nam to w tym meczu udało i najważniejsze jest to, że rezultat jest taki, jaki sobie wymarzyliśmy.

PL: Wyszarpane zwycięstwo radomian w Bielsku-Białej

W tym czwartym secie nie „zagotowało” was trochę?

– Nie uważam, żeby nas zagotowało. Popełniliśmy kilka błędów i mieliśmy problemy, szczególnie z Piotrem Łukasikiem. Ja z jego blokiem, a cała drużyna z zatrzymaniem jego ataków. Graliśmy jednak cierpliwie i nasze dwa, trzy błędy z rzędu, a w czwartym secie chyba przytrafiła nam się seria czterech, nas nie załamały i wygraliśmy cały mecz.

Motywacji wam chyba jednak brakowało, ale czy to nie jest tak, że gdzieś tam z tyłu głowy zawsze krąży ta myśl, że mierzycie się jednak z ostatnim zespołem w tabeli?

– Chociażby właśnie z tego względu to są zawsze ciężkie spotkania. Z reguły przyjeżdżamy tu z obowiązkiem wygrania, a zawsze też z tyłu głowy mamy fakt, że to może być trudny pojedynek. To, że drużyna jest ostatnia, sprawia jednak, że ma także niesamowite pokłady ambicji i walki. To właśnie w tym starciu pokazał BBTS i takie pojedynki są szczególnie trudne.

Zaczynacie powoli patrzeć w tabelę? Bo jednak coraz bliżej wam do tych zespołów, które nadal liczą się w walce o pierwszą szóstkę, niż tych, które są w okolicach zagrożonej strefy.

– Do pierwszej szóstki jeszcze trochę nam daleko. Zbliżyliśmy się do tej najlepszej ósemki. Od pewnego momentu, kiedy przegraliśmy z GKS-em Katowice i sporo się w naszej drużynie wydarzyło, zaczęliśmy myśleć o tym, żeby wspominać się schodek po schodku, nie patrzeć za daleko. Cały czas takie podejście trzymamy. Do końca sezonu jeszcze jest trochę czasu i to, co straciliśmy w pierwszej rundzie, na pewno możemy jeszcze odzyskać, tym bardziej że zaczęliśmy ją na plus w porównaniu do poprzedniej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved