Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Wojciech Winnik: Do końca tygodnia zapadnie decyzja w sprawie pierwszego trenera

Wojciech Winnik: Do końca tygodnia zapadnie decyzja w sprawie pierwszego trenera

fot. Jacek Cholewa

Ślepsk Suwałki nie może zaliczyć sezonu 2017/2018 do udanych, drużyna z północno-wschodniej Polski zajęła szóste miejsce w lidze, choć apetyty były dużo większe. Rozgoryczenia nie krył Wojciech Winnik. –  Nie udało się nam zrealizować założonych celów pod względem sportowym, a przypomnę, że były to gra w Pucharze Polski z zespołem z PlusLigi, a w lidze czwarty sezon z rzędu w najlepszej czwórce zaplecza siatkarskiej ekstraklasy. Przyczyn tych niepowodzeń było bardzo, bardzo dużo. Jednym z ważniejszych powodów była moja kontuzja, co sprawiło że przez bardzo długi okres, bo do połowy stycznia, nie mogłem pomóc zespołowi – powiedział siatkarz suwalskiego klubu.

Ważnym ogniwem Ślepska okazał się być młody 20-letni Kewin Sasak, który zastąpił kontuzjowanego Winnika. – Cieszymy się z bardzo dobrego sezonu Kewina Sasaka, dla którego był to debiutancki sezon w rozgrywkach I ligi, a drugi, bo przed przyjściem do nas grał w II-ligowym BAS-ie Białystok, w rywalizacji z seniorami. Przed sezonem nikt nie liczył, że ten młody zawodnik, 20-latek tak świetnie zadebiutuje, co potwierdzają statystyki. Ze statystyk wynika też, że pierwsza runda zakończonego sezony była najlepszą w wykonaniu Kewina. W drugiej i play-off grało mu się już trudniej z dwóch powodów: pierwszy to obciążenie fizyczne, bowiem musiał grać non stop, drugi – przeciwnicy już poznali jego styl, rozpisali go, a my tak naprawdę przez moją kontuzję nie mieliśmy innej alternatywy na grę w ataku – ocenił postawę zawodnika doświadczony siatkarz.



Suwałczanie nie powtórzyli wyniku z ubiegłego sezonu i odpadli w pierwszej rundzie play-off, przegrali bowiem z AGH Kraków i musieli zadowolić się grą o miejsca 5-6. – Niestety na tę część sezonu, czyli decydujące mecze, nie udało się nam zbudować optymalnej formy. Wpływ na to miało też bardzo duże obciążenie w rundzie zasadniczej naszego podstawowego zawodnika Kamila Skrzypkowskiego, który w podstawowej części sezonu nie miał czasu na złapanie oddechu, chwilę odpoczynku, a gra na pozycji przyjmującego, na której występuje Kamil, to duże obciążenie, bowiem jego zadaniem jest nie tylko przyjęcie, obrona, ale i atak. Początek sezonu Kamil miał bardzo dobry, ale im dłużej graliśmy, tym szło mu coraz gorzej. Dostrzegli to rywale i bombardowali go zagrywkami. Kolejna rzecz, która w porównaniu do poprzednich sezonów nie wyszła nam tak dobrze to był atak z szóstej strefy, tak zwany pajp. W poprzednich sezonach takie bardzo widowiskowe akcje przynosiły nam dużo punktów, w tym tak już nie było, przez co nasza gra stała się bardziej przewidywalna dla rywali… We wszystkich elementach siatkarskiej sztuki naszym liderem był Kamil Skrzypkowski, w ataku wspierał go Kewin Sasak, ale oparcie naszej gry na tej dwójce było jej uproszczeniem i wskazówką dla rywali, zwłaszcza tych prezentujących zbliżony do nas poziom. I oni to wykorzystali w decydujących meczach sezonu i stąd taka, a nie inna pozycja na koniec rozgrywek. Ale w tym, co się stało, trzeba dostrzec też jaśniejsze strony. Rywalizację o miejsca 5-6 ze Stalą Nysa przegraliśmy w złotym secie. W Nysie mecz na styku, a o naszej przegranej zadecydowały bardzo kontrowersyjne decyzje sędziów. Rywalizację w ćwierćfinale z AGH też przegraliśmy na styku, bowiem półfinalistę wyłonił dopiero piąty mecz, a żadnego z nich nikt nikomu nie oddał bez walki, chociaż mogą to sugerować suche wyniki pięć razy po 3:0. Nasze mecze, ale także spotkania półfinałowe i te o medale, pokazują, jak bardzo wyrównana w tym sezonie była pierwsza szóstka – siódemka. Wniosek z tego taki, że szczyt formy drużyny trzeba budować na play-off, a runda zasadnicza ma być drogą, a nie celem na szczyt. Warto zatem w rudzie zasadniczej dać odpocząć najlepszym, najbardziej eksploatowanym zawodnikom, po to, żeby ci byli na play-off w pełni sił i formy. O lokatach na miejscach 1-7 decydowały w tym sezonie detale. Być może jeden punkt więcej w rundzie zasadniczej i zamiast na trzecim bylibyśmy na drugim miejscu i zmierzyli się z innym rywalem. Jedna – dwie piłki wygrane więcej w rywalizacji z Nysą i bylibyśmy na piątym, a nie szóstym miejscu – stwierdził Wojciech Winnik.

W Suwałkach już myślą o następnym sezonie, który będzie dziesiątym w I lidze. – Sponsorzy zadeklarowali chęć dalszego wspierania drużyny. – Jesteśmy po rozmowach z większością z nich i wszyscy potwierdzili, że dalej będą wspierali Ślepsk, że będą razem z nami budowali drużynę, której celem będzie popularyzacja siatkówki w mieście i regionie oraz coraz wyższa pozycja Ślepska w polskiej siatkówce – dodał atakujący. Pomimo zajęcia szóstego miejsca w lidze Ślepsk po raz kolejny zamierza walczyć o czołowe lokaty w nowym sezonie, większość zawodników zadeklarowała chęć gry i pozostania. – Nad wizją na nowy sezon zaczynamy prace. Każdy z członków zarządu przygotowuje i przestawia swoje uwagi dotyczące zakończonego sezonu i pomysły na nowy sezon. Jeśli chodzi o sprawy personalne, to na ostateczne decyzje trzeba jeszcze trochę poczekać. W tym roku kończy się kontrakt naszego pierwszego trenera Dimitrija Skoryja. Prowadzimy rozmowy z trenerami, daliśmy im czas na analizę zakończonego sezonu. Mogę tylko powiedzieć, że do końca tego tygodnia podejmiemy ostateczną decyzję w sprawie obsady pierwszego trenera. Jeśli chodzi o zawodników, to kluczowe zdanie w tym, kto zagra w Ślepsku w nowym sezonie, będzie miał sztab szkoleniowy. My, mam na myśli zarząd, oczywiście mamy swoje opinie, sugestie. W następnym tygodniu można się spodziewać decyzji dotyczących naszych zawodników, bo w klubie obowiązuje zasada, że najpierw rozmawiamy z zawodnikami, którzy w kończącym się sezonie grali w naszym klubie, o ich planach na przyszłość, a później z ludźmi z zewnątrz, którzy znajdują się w kręgu zainteresowań i finansowych możliwości klubu. Ważną informacją jest ta, że większość zawodników, z którymi już rozmawialiśmy, zainteresowana jest pozostaniem w Ślepsku na kolejny sezon. Wszyscy mówili, że nie są zadowoleni z tego, co ugraliśmy w tym sezonie i w następnych chcieliby pokazać pełnię swoich możliwości i umiejętności – przyznał prezes Wojciech Winnik,.

Na koniec zawodnik odniósł się do terminarza rozgrywek w I lidze. – Jako kluby zgłaszamy do PZPS-u nasze uwagi dotyczące kalendarza, w tym ligowych spotkań rozgrywanych w środy. W minionym sezonie udało się nam zmniejszyć liczbę spotkań ligowych w środy z pięciu do dwóch w każdej rundzie, co sprawiło, że sezon ligowy dla najsłabszych zakończył się w połowie marca, dla środka w końcu marca, a tylko zespoły walczące o miejsca 3-4 ostatni mecz zgrają w środę, 19 kwietnia. Pierwszoligowe kluby są klubami zawodowymi i muszą dbać o swoje budżety, a mecze rozgrywane w środy zamiast w weekendy bez wątpienia ich nie wzbogacają, a wręcz uszczuplają. PZPS tłumaczy swoje decyzje tym, że musi dbać o reprezentacje, szkolenie młodzieży, pierwszą, drugą, trzecią ligę i musi tak układać kalendarz, aby na reprezentacje znaleźć wolne terminy. Główny argument związku to rozgrywki młodzieżowe, pogodzenie sportu z nauką. Na nasze pytanie, czy PZPS policzył, ilu młodzieżowców gra w zespołach pierwszoligowych, z wyłączeniem SMS-u PZPS Spała, okazało się, że takimi danymi związek nie dysponuje. Wynika z tego, że grafik rozgrywek zaplecza ekstraklasy układany jest pod jeden, najmłodszy zespół pierwszoligowy, który z tej ligi spadł. Jest to dla nas smutne i przykre, ale takie są dziś realia. Nie mamy swojego przedstawiciela we władzach związku, a głos i argumenty klubów nie docierają do siatkarskich decydentów. Pozostaje nam jednak zgłaszać swoje uwagi do związku i liczyć na to, że któregoś dnia zostaną one nie tylko wysłuchane ale i uwzględnione z pożytkiem dla polskiej siatkówki i klubów – zakończył sympatyczny zawodnik Ślepska.

źródło: suwalki24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved