Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Grzyb: Cieszę się, że mogę pomóc zespołowi

Wojciech Grzyb: Cieszę się, że mogę pomóc zespołowi

fot. Klaudia Piwowarczyk

Wydawało się, że Wojciech Grzyb będzie rezerwowym środkowym Trefla Gdańsk. To jednak z nim na boisku gra tej formacji wygląda najlepiej, a to sprawia, że w strefie zmian częściej jest reprezentant USA, Daniel McDonnell. – Szczerze mówiąc, sądziłem, że pomogę zespołowi jako zmiennik. Jednak jak na razie moja rola jest taka, że jestem podstawowym zawodnikiem. Ale to, co gra Piotrek Nowakowski, to jest klasa światowa – mówi Grzyb.

Jak to jest, że radzicie sobie na wyjazdach z Jastrzębskim Węglem, Asseco Resovią Rzeszów czy Indykpolem AZS Olsztyn, a u siebie przegrywacie z GKS-em Katowice i Espadonem Szczecin?



Wojciech Grzyb: – Myślę, że nie można mówić tutaj o jakichś teoriach czy prawidłowościach. Choć najbliższa prawdy byłaby taka, że liga jest w tym roku bardzo mocna. Szkoda porażek z GKS-em czy Espadonem, ale te zespoły nie przyjeżdżają do nas, aby rozegrać sobie spotkanie w Gdańsku i jechać do domu, ale żeby wygrać. Wystarczy spojrzeć na tabelę, w końcu są w górnej ósemce. W meczach z nimi chwila nieuwagi, 2-3 minuty przestoju powodują, że jesteś przegranym. Z GKS-em to my zawaliliśmy, a Espadon był po prostu w lepszej dyspozycji.

Kolejny trudny wyjazd za wami i ponownie przywieźliście z niego zwycięstwo. Co zadecydowało w Olsztynie o tym, że wygraliście?

– Na pewno dużą rolę odegrało to, że przegraliśmy swój wcześniejszy mecz. Choć rywale byli w tej samej sytuacji, a więc o braku motywacji po obu stronach siatki nie było mowy. Generalnie było dużo dobrej gry. Choć w trzecim secie gospodarze nas zdominowali, to w kolejne partie wchodziliśmy dobrze przygotowani psychicznie. Uważam, że to było naszym atutem. A w ważnych momentach wszyscy graliśmy na wysokim poziomie.

Czy widzi pan analogię pomiędzy obecnym sezonem a tymi, w których kończyliście z Treflem rozgrywki w czwórce? Początek jest bardzo podobny.

– Na pewno miło jest doszukiwać się takiej analogii. Ten sezon nie jest jednak taki sam jak tamte, chociażby ze względu na siłę PlusLigi. Mamy wiele zespołów na podobnym poziomie. Uważam, że 8-10 z nich będzie do końca grać o czołową szóstkę i fazę play-off. Taki plan mamy i my. Dlatego rozważania o czwórce nie mają obecnie sensu. Najpierw trzeba załapać się do szóstki, a dopiero później myśleć o tym, co dalej. Inaczej wszystkie starania legną w gruzach po rundzie zasadniczej.

Kiedy dowiedział się pan, że przychodzą do drużyny Piotr Nowakowski i Daniel McDonnell, sądził pan, że będzie miał pewne miejsce w podstawowym składzie?

– Szczerze mówiąc, sądziłem, że pomogę zespołowi jako zmiennik. Jednak jak na razie moja rola jest taka, że jestem podstawowym zawodnikiem. Na pewno z meczu na mecz będzie się to zmieniało, ponieważ sezon jest długi. Trener będzie dawał szanse wszystkim zawodnikom. Na pewno drużyna jest na tyle mocna i każdy z nas prezentuje wysoki poziom, że każdy odpowiednio pomoże. To tylko pokazuje, że drużyna była budowana z myślą o fazie play-off, na którą nas na stać.

Kiedy grał pan od pierwszej piłki, Trefl przegrał tylko jeden mecz, z Espadonem.

– Rzeczywiście, mówiąc humorystycznie, daje wygrane Treflowi. No cóż, staram się dawać co najlepsze. Rozegrałem wiele sezonów w PLusLidze i zarówno wykorzystuję doświadczenie na boisku, jak i zarażam pozytywną energią kolegów. Do tego w ważnych momentach trzeba się także uspokajać, dlatego wszystko musi być wyważone i tego pilnuję.

Można powiedzieć, że macie jeden z najsilniejszych zestawów środkowych w PlusLidze?

– Jest kilka ciekawych zestawów i nasz jest bardzo solidny. A to, co gra Piotrek Nowakowski, to klasa światowa. Jest w świetnej formie. Trzeba także pamiętać o Patryku Niemcu. Gdyby był on w trochę słabszym zespole, to miałby szanse zawojować PlusLigę. Wiem, że na środku siatki jesteśmy w stanie konkurować z każdym.

Przed wami sobotni wyjazd z Gdańska, podczas którego czekają trzy mecze poza domem. To będzie trudny okres, czy wyjazdy tak wam pasują w tym sezonie, że nie martwicie się o komplet punktów w Kielcach, Bełchatowie i Lubinie?

– Jeżeli teraz jest taka prawidłowość z wyjazdami, to w końcu trzeba będzie ją zmienić, bo przyjdzie seria domowych meczów. Teraz mamy taką kumulację, ze względu na przełożone starcie z PGE Skrą. Mam nadzieję, że poradzimy sobie z taką serią.

Pomocne będzie to, że nie wracacie do domów, tylko na tydzień zostaniecie na południu Polski?

– Brak podróży na pewno nam pomoże. Gdybyśmy nie zostawali na południu, to nie mielibyśmy kiedy zrobić choćby jednego treningu, nie mówiąc o porządnej regeneracji czy budowaniu siły. Taka jest rola sportowca, że trzeba sobie radzić w każdych warunkach.

 

 

Autor wywiadu: Marcin Dajos (sport.trójmiasto.pl)

 

 

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved