Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Władimir Alekno: Wszyscy oczekują od nas, że po prostu wygramy

Władimir Alekno: Wszyscy oczekują od nas, że po prostu wygramy

fot. Katarzyna Antczak

Po raz trzeci z rzędu złoty medal Ligi Mistrzów powędrował na szyje Zenitu Kazań. Ekipa prowadzona przez Władimira Aleknę w finale pewnie pokonała gospodarzy Final Four, Sir Sicomę Colussi Perugia 3:0. – Nie ma żadnej tajemnicy naszego sukcesu. Nasz klub jest bardzo dobrze zorganizowany i ma możliwość zakontraktować najlepszych graczy na świecie – wyjaśnił trener złotych medalistów, Władimir Alekno.

Siatkarze z Kazania trzeci rok nie schodzą z najwyższego stopnia podium siatkarskiej Ligi Mistrzów. W tym sezonie mistrzowie Rosji w Final Four najpierw odprawili z kwitkiem Berlin Recycling Volleys, a w finale w trzech setach pokonali ekipą Sir Sicomy Colussi Perugia. Swoją dominację Zenit pokazał przede wszystkim w trzeciej odsłonie, wygranej aż 25:14. – Nie ma żadnej tajemnicy naszego sukcesu. Nasz klub jest bardzo dobrze zorganizowany i ma możliwość zakontraktowania najlepszych graczy na świecie. To jest właśnie nasz sukces – tłumaczył trener dominatorów, Władimir Alekno. Szkoleniowiec zauważył jednak, że na całej jego drużynie nieprzerwanie spoczywa ogromna presja. – Chciałbym również podkreślić, że zawodnikom i sztabowi szkoleniowemu też nie zawsze łatwo jest poradzić sobie z presją, bo oczekiwania w stosunku do nas są zawsze bardzo wysokie. Wszyscy oczekują od nas, że po prostu wygramy. Nasi fani i władze klubu drugie miejsce przyjęliby jako całkowite niepowodzenie, a to zawsze nakłada na nas presję. Oczywiście jestem zadowolony z wyniku i złotego medalu – zauważył Władimir Alekno.



Mecz o złoty medal zdominowali zdecydowanie gracze z Kazania, a wyrównana walka toczyła się tylko w drugiej partii, wygranej przez Zenit 25:23. – Mecz był twardy, a zespół z Perugii postawił trudne warunki. Przez Ivana Zaytseva, Aleksandara Atanasijevicia i Luciano DeCecco musieliśmy być bardzo poważnie przygotowani, mieliśmy dużo informacji. W trakcie meczu to pokazaliśmy. Wilfredo Leon pojawił się na zagrywce i serwował tak, jak jeszcze w tym sezonie mu się nie udało, co natychmiast dodało nam skrzydeł – wyjaśnił Artiom Wolwicz, środkowy rosyjskiego teamu. Siła zagrywki Zenitu Kazań widoczna była zwłaszcza w trzeciej odsłonie, w której ekipa trenera Alekny bezpośrednio zza linii 9. metra punktowała aż 8 razy.

Artiom Wolwicz został wybrany do drużyny marzeń Final Four Ligi Mistrzów i obok Marko Podrascanina był jednym z dwóch najlepszych środkowych bloku w tym turnieju. Siatkarz podkreślił jednak, że nie zostałby wyróżniony, gdyby nie praca całego zespołu. – Gracz jest częścią drużyny. Za indywidualne wyróżnienie muszę podziękować wszystkim moim kolegom. Dziękuję także trenerom i sztabowi medycznemu. Oni znają nasze problemy i pomagają nam w tym, że możemy wyjść i grać. Gdyby ich nie było, nie byłoby też żadnych nagród – zaznaczył środkowy.

źródło: inf. własna, zenit-kazan.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved