Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Władimir Alekno: Cały rok czekaliśmy na mecz z Sadą

Władimir Alekno: Cały rok czekaliśmy na mecz z Sadą

fot. Katarzyna Antczak

W ostatnim spotkaniu grupy B Klubowych Mistrzostw Świata siatkarze Zenitu Kazań bez starty seta pokonali PGE Skrę Bełchatów i z kompletem zwycięstw zajęli pierwsze miejsce. Po wyrównanej walce w premierowej partii w kolejnych ekipa z Bełchatowa nie postawiła już rywalom z Rosji tak trudnych warunków. – Tak naprawdę chodziło mi o to, żebyśmy zagrali najlepiej jak potrafimy. Nie przejmowałem się tym, z kim zagramy w półfinale. Proszę mi wierzyć, że chodziło mi o to, żebyśmy zagrali jak silna drużyna – podsumował trener PGE Skry, Roberto Piazza.

W pierwszym secie zespół z Bełchatowa postawił bardzo trudne warunki faworyzowanym mistrzom Rosji. O wyniku tej partii decydowała dopiero gra na przewagi, w której ostatecznie triumfowali siatkarze ze stolicy Tatarstanu. – Z całym sercem i całą pasją podeszliśmy do pierwszego seta. Zenit Kazań jest trudnym zespołem, bo dla mnie to jest najlepsza drużyna na świecie. Nie mówię tego, bo Władimir Alekno jest tutaj z nami – przyznał trener Skry, Roberto Piazza. Jego zespół awans do półfinału zapewnił sobie już w środę i mecz z Zenitem był walką o pierwsze miejsce w grupie, a także o to, z kim dana drużyna zmierzy się w pierwszym spotkaniu w Krakowie. – Tak naprawdę chodziło mi o to, żebyśmy zagrali najlepiej jak potrafimy. Nie przejmowałem się tym, z kim zagramy w półfinale. Proszę mi wierzyć, że chodziło mi o to, żebyśmy zagrali jak silna drużyna. Graliśmy z najmocniejszą drużyną na świecie i na tym mi właśnie zależało. Zenit Kazań to był bardzo ciężki przeciwnik i szczególnie pod koniec bardzo trudno się z nimi grało, ale dla nas to był dobry krok w kierunku przyszłości. Owszem, dobrze zagraliśmy w premierowej partii i w dłuższej perspektywie czasu taka gra jest czymś niezwykle ważnym – wyjaśnił włoski szkoleniowiec bełchatowian.



Rywalem w walce o finał dla PGE Skry będzie Cucine Lube Civitanova, natomiast Zenit Kazań zmierzy się ze swoim odwiecznym rywalem w Klubowych Mistrzostwach Świata, Sadą Cruzeiro. – Tak naprawdę nie znam się na lidze włoskiej. Byłem tam trenerem do połowy poprzedniego sezonu. Cucine Lube Civitanova w międzyczasie zmieniło trenera, ma Tylora Sandera i to jest po prostu inna drużyna, która gra zupełnie inaczej – ocenił swoich najbliższych rywali Roberto Piazza. – Cały rok czekaliśmy na mecz z Sadą Cruzeiro i bardzo się cieszymy, że jedziemy do Krakowa i tam zagramy z brazylijskim zespołem. Zobaczymy, jak będzie – zapowiedział natomiast szkoleniowiec teamu z Kazania, Władimir Alekno.

Jego zespół wszystkie pojedynki w Atlas Arenie wygrał bez straty seta, a wydaje się, że to właśnie PGE Skra była dla Zenitu najtrudniejszym rywalem. – Cieszymy się, że udało nam się wygrać. To był dla nas specjalny test. Widzieliśmy wiele oblicz PGE Skry i byliśmy gotowi na trudny mecz – wyjaśnił kapitan mistrzów Rosji, Aleksander Butko. Trudno ukryć, że to właśnie triumfatorzy poprzedniej edycji Ligi Mistrzów byli faworytem w starciu z bełchatowskim zespołem, który jedynie w pierwszym secie był w stanie nawiązać wyrównaną walkę. – Chciałbym pogratulować rywalom zwycięstwa. Grało nam się przeciwko Zenitowi Kazań bardzo ciężko i myślę, że dla nas ważne jest to, aby grać z tak mocnymi drużynami. Dzięki temu możemy się od nich wiele nauczyć i podnosić swój poziom jako drużyna. Zdajemy sobie sprawę, z kim się mierzyliśmy i wiemy na co nas stać. Chcieliśmy rozegrać jak najlepsze spotkanie, ale popełniliśmy dużo błędów, a zespół z Kazania wykorzystał nasze słabe strony – podsumował ostatni mecz w Łodzi Mariusz Wlazły. W sobotnich półfinałach w Krakowie najpierw na boisko wyjdą zawodnicy z Rosji oraz Brazylii, a o 20:30 swój bój o awans do finału stoczą gracze Skry oraz Cucine Lube Civitanova.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved