Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Wilfredo Leon: Nie mogę się doczekać, żeby zagrać w reprezentacji

Wilfredo Leon: Nie mogę się doczekać, żeby zagrać w reprezentacji

fot. Katarzyna Antczak

Wilfredo Leon dopiero w przyszłym sezonie ma zadebiutować w polskiej kadrze, ale już niedługo przyjmujący pojawi się na zgrupowaniu reprezentacji Polski. – Są wstępne ustalenia, ale wolę po prostu przyjechać niż coś zapowiadać. Zamierzam pojawić się na treningach i na meczach reprezentacji w Lidze Narodów – mówił w rozmowie z Przeglądem Sportowym.



Kontaktował się z panem już trener polskiej kadry Vital Heynen?

Wilfredo Leon:  Głównie kontaktujemy się mailowo i na bieżąco wymieniamy informacje. Bardzo się cieszę, że trener ma mnie cały czas na uwadze.

Wie pan już, czy i kiedy pojawi się na zgrupowaniu reprezentacji?

– Są wstępne ustalenia, ale wolę po prostu przyjechać niż coś zapowiadać. Zamierzam pojawić się na treningach i na meczach reprezentacji w Lidze Narodów.

Jakie jest pana zdanie na temat Heynena?

– Myślę, że to jeden z najlepszych trenerów w ostatnich latach i bardzo odpowiadają mi metody jego pracy, to, co daje drużynie. Jest jak tabletka, którą podaje się choremu, żeby go uzdrowić.

Belgowi bardzo zależy na poznaniu siatkarzy także od strony prywatnej. Pana również wypytywał o rodzinę?

– Tak. I dobrze, że interesują go nie tylko sprawy sportowe. Dla zawodników to bardzo ważne i cieszę się, że będę mógł z kimś takim współpracować.

24 lipca 2019 roku…

– To data, do której odliczam dni i nie mogę się już doczekać, żeby móc zagrać w reprezentacji Polski! Już w tym sezonie powtarzałem moim kolegom z Zenitu: „Świetnie się czuję i bardzo chciałbym, żebyśmy kiedyś spotkali się po dwóch stronach siatki także w rozgrywkach reprezentacyjnych. Tylko wtedy musicie być uważni, bo na boisku nie będzie sentymentów i nie będę wstrzymywał ręki!”.

Niedzielny mecz finałowy Ligi Mistrzów był pana pożegnalnym spotkaniem z Zenitem Kazań, w którym spędził pan cztery sezony. Trudno było opanować emocje?

– Jeszcze jak! Wiele łez wylałem tuż po meczu, bo to było silne przeżycie, emocjonalne i sentymentalne. Zachowam te chwile na całe życie. Sam mecz finałowy z Cucine Lube Civitanova był trudniejszy, niż się tego spodziewałem. Dzięki Bogu sam się odbudowałem w tym spotkaniu i po słabym początku pokazałem wszystkim, że nieważne jak się czujesz, to jeśli dasz z siebie wszystko, przyjdzie upragnione zwycięstwo.

Zenit Kazań to miejsce, w którym dojrzał pan jako zawodnik, a trener Władimir Alekno był pierwszym z trenerów, który cztery lata temu zaufał młodemu Kubańczykowi.

– On jako jedyny postawił na mnie, gdy nikt we mnie nie wierzył, a ja nie miałem klubu. Trener Alekno od początku był zdeterminowany, że chce mnie mieć w swojej drużynie i zawsze to podkreślał. Dla niego najważniejsze było, żeby najpierw wykonać porządnie pracę i wszystko, co do nas należy, a na końcu oczekiwać wyniku. Jestem dumny, że mogłem pracować z kimś takim. W tym klubie był dla mnie jak ojciec i wszystko, co do tej pory osiągnąłem, zawdzięczam właśnie jemu.

Cały wywiad Edyty Kowalczyk w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved