Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Wilfredo Leon: To był najtrudniejszy finał, w jakim grałem

Wilfredo Leon: To był najtrudniejszy finał, w jakim grałem

fot. Katarzyna Antczak

Wilfredo Leon wraz z Zenitem Kazań po niesamowicie trudnym meczu z Cucine Lube Civitanova sięgnął po czwarte z rzędu zwycięstwo w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Znakomity przyjmujący został wyróżniony indywidualną nagrodą dla najlepszego przyjmującego. Kubańczyk z polskim paszportem zakończył swoją przygodę z Kazaniem i oficjalnie zaanonsował swój transfer do Perugii.

Trzeba to powiedzieć jasno, to było piekielnie trudne spotkanie… 



Wilfredo Leon: – Masz rację – wczorajszy finał był naprawdę trudny. Civitanova grała bardzo dobrze w bloku, a do tego my dołożyliśmy wiele własnych błędów. Mimo to nie poddaliśmy się, a nasze niedoskonałości tylko nas wzmocniły. Przez pierwsze dwa sety nie byliśmy skoncentrowani, ale mimo to staraliśmy grać równo w tym bardzo skomplikowanym meczu. W kolejnych partiach daliśmy z siebie wszystko i dzięki temu mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa.

To był najtrudniejszy finał, w jakim miałeś okazję zagrać?

Tak, zdecydowanie tak! Nie ma w tym cienia przesady – to był najtrudniejszy finał, jaki rozegrałem w całej mojej karierze. Było sporo takich momentów, w których musieliśmy gonić wynik i które wyglądały naprawdę dramatycznie. Najważniejsze było jednak to, że potrafiliśmy zachować chłodną głowę i wyszliśmy z niego obronną ręką.

Złoty medal to urodzinowy prezent dla Natalii?

– Oczywiście! Wszystko, co robiłem podczas tego finału, robiłem z myślą o Natalii. Moja córeczka obchodziła w niedzielę swoje pierwsze urodziny i jestem zadowolony, że mogę dać jej tak wyjątkowy prezent, jakim jest złoty medal Ligi Mistrzów.

W tym sezonie wygrałeś z Zenitem Kazań absolutnie wszystko, co było do wygrania. To drużyna nie z tej planety…

To jest prawdziwa rewelacja. Z tym zespołem cztery razy z rzędu wygraliśmy Ligę Mistrzów, w tym sezonie udało się także zwyciężyć w Klubowych Mistrzostwach Świata i w lidze rosyjskiej, zdobyć Puchar i Superpuchar Rosji. Wygraliśmy wszystko, co tylko się dało. To jest naprawdę historyczny wyczyn.

Możemy już oficjalnie powiedzieć, że przenosisz się do Sir Colussi Sicoma Perugia?

Tak, po finale wszystko możemy już potwierdzić – kolejne dwa sezony rozegram w barwach Perugii. Jestem bardzo zadowolony z podpisanego kontraktu i wierzę, że spędzę we Włoszech bardzo dobry czas. Mój nowy klub udowodnił, że stoi na bardzo wysokim poziomie i że on także mierzy wysoko. Mam nadzieję, że razem sięgniemy po wielkie trofea. W Zenicie wygrałem wszystko, co mogłem, a teraz chciałbym te sukcesy powtórzyć w Perugii. Nie zamierzam się cofać, tylko cały czas chcę się rozwijać.

Po trudnym i katorżniczym sezonie czas na wakacje. Snujesz już urlopowe plany?   

– Przyznam, że już troszeczkę o tym myślimy. Prawdopodobnie wraz z żoną i córką wybierzemy się do Grecji, a po powrocie będziemy śledzić mecze Ligi Narodów i kibicować Polsce w tych rozgrywkach. Będę chciał też porozmawiać z trenerem Vitalem Heynenem oraz z władzami federacji i ustalić najbardziej efektywny tryb mojej pracy podczas urlopu. Na razie docierają do mnie informacje, że wszystko jest ok i że na mnie czekają, ale zobaczymy, co będzie dalej.

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved