Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP: Zacięty bój na początek turnieju finałowego

WGP: Zacięty bój na początek turnieju finałowego

fot. FIVB

W Chinach rozpoczął się turniej finałowy pierwszej dywizji World Grand Prix. W pierwszym meczu Serbki prowadziły już z Amerykankami 2:0 i 15:12 w trzecim secie, ale siatkarki z USA wróciły do gry i doprowadziły do tie-breaka. Ten jednak padł łupem Serbek, które w ten sposób zrobiły pierwszy krok ku awansowi do półfinału.

W pierwszym meczu turnieju finałowego pierwszej dywizji World Grand Prix Serbki mierzyły się z Amerykankami. Początek spotkania należał do Europejek, które głównie dzięki Brankicy Mihajlović wyszły na dwupunktowe prowadzenie. Szybko jednak na świetlnej tablicy pojawił się remis, a as serwisowy Dixon spowodował, że na pierwszej przerwie technicznej w lepszej sytuacji były siatkarki z USA. W pewnym momencie ich przewaga wzrosła nawet do trzech oczek, ale Mihajlović ponownie poderwała podopieczne trenera Terzicia do walki. A kolejne skuteczne kontry w wykonaniu Serbek spowodowały, że wynik zaczął oscylować wokół remisu. Obie drużyny szły łeb w łeb, ale serbski blok sprawił, że im bliżej końca seta, tym szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę Europejek. Swoje w ataku robiła Tijana Bosković, do gry włączyła się też Milena Rasić, a to w zupełności wystarczyło, żeby ta część meczu padła ich łupem 25:22.



Od początku drugiej odsłony obie ekipy szły łeb w łeb. Serbki popisywały się efektownymi zagraniami w ofensywie, ale były też blokowane przez rywalki, które nie zamierzały tanio sprzedawać skóry. Wprawdzie na pierwszym czasie technicznym – po zbiciu Mihajlović – Europejki minimalnie prowadziły, lecz po nim seria zagrywek Lauren Gibbemeyer sprawiła, że to podopieczne trenera Kiraly’ego przejęły kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Nie trwała ona jednak długo, bowiem Rasić na spółkę z Mihajlović pozwoliły Serbkom wrócić do gry. Co więcej – im dalej w głąb seta, tym zaczęła się uwidaczniać ich przewaga na siatce, a po szczelnym bloku to one odskoczyły od przeciwniczek na dwa oczka. Wówczas próbował reagować Kiraly, ale jego drużyna nie potrafiła znaleźć skutecznej recepty na powstrzymanie Mihajlović, która dzieliła i rządziła na boisku, prowadząc koleżanki do wygrania drugiej odsłony. W końcówce Amerykanki zaczęły mylić się w ataku, a niezawodna w tym elemencie była Bosković, która przypieczętowała sukces Europejek w drugim secie.

W trzeciej partii Serbki nie zamierzały zwalniać tempa. Od jej początku narzuciły rywalkom swój rytm gry, a po zbiciu Rasić odskoczyły już od nich na cztery oczka. Wówczas wydawało się, że będą kontrolowały boiskowe wydarzenia, ale Drews poderwała USA do walki, niwelując różnicę do dwóch oczek. Po pierwszym czasie technicznym dystans dzielący obie drużyny ponownie wzrósł, a duża w tym zasługa duetu Bosković/Mihajlović, który nie mylił się w ataku. Dopiero seria zagrywek Dixon dała jeszcze nadzieje zawodniczkom z Ameryki Północnej na powrót do gry. W kolejnych minutach w ich szeregach wyróżniła się Gibbemeyer, a seria bloków sprawiła, że zawodniczki z USA dostały wiatru w żagle. Przy stanie 21:21 nic nie było rozstrzygnięte, ale tym razem końcówka należała do podopiecznych trenera Kiraly’ego. Błędy Serbek oraz zbicie Dixon przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść Amerykanek (25:23).

Tylko pierwsze minuty czwartego seta stały pod znakiem walki cios za cios. Serbki jakby nie mogły uwierzyć w przebudzenie rywalek. Zaczęły mylić się w ataku, zaś Amerykanki z każdą kolejną akcją grały coraz pewniej. Po zbiciu Bartsch odskoczyły już od Europejek na pięć oczek. Na tym jednak nie zamierzały poprzestawać, a seria bloków odbierała ochotę do gry podopiecznym trenera Terzicia. W tej fazie meczu w ich szeregach brakowało liderki, a zawodniczki z USA kontrolowały boiskowe wydarzenia. Pojedyncza jaskółka w postaci asa serwisowego Rasić wiosny nie uczyniła, a Serbki nie poderwały się już do walki w tej części spotkania. Dixon na spółkę z Courtney prowadziły Amerykanki do tie-breaka. Ostatecznie ta część meczu padła ich łupem 25:18.

Tie-break lepiej rozpoczął się dla Serbek, bowiem prowadziły 2:0, ale zbicie Bartsch pozwoliło wrócić do gry zawodniczkom z USA. Później trwała zacięta walka, choć przy zmianie stron – po udanej kontrze Mihajlović – w nieco lepszej sytuacji były przedstawicielki Europy. Chwilę później do gry włączyła się Jovana Stevanović, a dystans dzielący oba zespoły wzrósł do trzech punktów. W końcówce prym w serbskich szeregach wiodła Bosković, która poprowadziła swoje koleżanki do końcowego sukcesu.

Serbia – USA 3:2
(25:22, 25:17, 23:25, 18:25, 15:11)

Składy zespołów:
Serbia: Mihajlović (25), Bosković (22), Rasić (13), Stevanović (8), Antonijević (6), Malesević (3), Blagojević (libero) oraz Busa (2) i Żivković
USA: Dixon (9), Gibbemeyer (15), Bartsch (17), Kingdon (6), Murphy (4), Lloyd, Wong-Orantes (libero) oraz Drevs (10), Courtney (6) i Hancock

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-08-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved