Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. F2: Tie-break dla Czeszek, Bułgaria przegrała z Portoryko

WGP, gr. F2: Tie-break dla Czeszek, Bułgaria przegrała z Portoryko

fot. CEV

Po porażce z reprezentacją Portoryko Czeszki były bardzo blisko kolejnego przegranego meczu. Gospodynie turnieju finałowego 2. dywizji World Grand Prix tym razem jednak przegrywając 1:2, pokonały reprezentację Kanady po tie-breaku. W ostatnim meczu grupy F2 Portorykanki pokonały 3:2 reprezentację Bułgarii, która przez tę porażkę ma coraz mniejsze szanse na włączenie się do walki o awans do Final Four.

Pojedynek Kanadyjek z Czeszkami rozpoczął się od mocnego uderzenia tych pierwszych. Siatkarki z Ameryki Północnej dobrze prezentowały się w bloku, sporo krzywdy robiły zagrywką swoim przeciwniczkom, dzięki czemu już na pierwszym czasie technicznym osiągnęły pięciopunktowe prowadzenie. Po nim gra toczyła się cios za cios, ale z biegiem czasu zaczęła się powiększać przewaga zawodniczek spod znaku klonowego liścia. Wydawało się, że mają zwycięstwo już w kieszeni, ale Europejki poderwała Bednarova, popisując się asami serwisowymi. Jej koleżanki dołożyły blok, a dwa zbicia Kossanyiovej sprawiły, że szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na czeską stronę. Ostatecznie Europejki triumfowały 25:22.



W drugim secie Kanadyjki nie zamierzały składać broni. Od początku oba zespoły szły łeb w łeb, ale zawodniczki z Ameryki Południowej lepiej grały blokiem, a w ataku dobrze spisywała się Wendel, dzięki czemu Kanadyjki odskoczyły od rywalek na trzy oczka. Czeszki do walki próbowała poderwać Toufarova, ale wciąż w natarciu były ich przeciwniczki. Na dodatek Czeszkom przytrafiały się błędy w przyjęciu, a Kanadyjki poczynały sobie coraz pewniej. Na drugim czasie technicznym miały już bezpieczne prowadzenie, a po nim nie powtórzyły błędu z poprzedniej odsłony. Swoje w ataku robiła Richey, wspierała ją Smith, a w konsekwencji ta część spotkania padła łupem zawodniczek spod znaku klonowego liścia (25:18). W trzecim secie Kanadyjki próbowały pójść za ciosem. Początkowo rywalki dotrzymywały im kroku, ale seria błędów w ataku sprawiła, że już na pierwszym czasie technicznym różnica dzieląca oba zespoły wzrosła do czterech oczek. Po nim Europejki popełniały kolejne błędy, w ataku po drugiej stronie siatki przypomniała sobie za to Chase, wspierała ją Wendel, a Czeszki nie miały pomysłu, jak odpowiedzieć na skuteczną grę przeciwniczek. Na dodatek Europejkom zaczęły przytrafiać się błędy w przyjęciu, a Kanadyjki dołożyły szczelny blok, przez co w końcówce dzieliły i rządziły na boisku, triumfując ostatecznie 25:16.

Kanadyjki stanęły zatem przed szansą na zwycięstwo za trzy punkty, ale Czeszki nie zamierzały odpuszczać, stąd od pierwszych minut czwartej partii walka toczyła się cios za cios. Nawet jeśli jednej z drużyn udawało się odskoczyć na dwa punkty, to chwilę później na świetlnej tablicy pojawiał się remis. Po bloku Ogoms siatkarki z Ameryki Północnej prowadziły nawet 16:14, ale później Europejki poderwały się do walki. Doprowadzając do remisu. Richey próbowała przechylić Szalę zwycięstwa na korzyść Kanadyjek, ale w kluczowych momentach popełniały one błędy, przez które przegrały tę część spotkania 23:25. Na początku tie-breaka na prowadzenie wyszły Kanadyjki po zbiciu RIchey, ale później na świetlnej tablicy pojawił się remis, a po udanej akcji Bednarovej to Czeszki przy zmianie stron miały dwa oczka przewagi. Ich rywalki stać było jeszcze na jeden zryw, po którym doprowadziły do remisu, ale ostatnie słowo należało do Europejek, które ostatecznie zwyciężyły 15:11.

Czechy – Kanada 3:2
(25:22, 18:25, 16:25, 25:23, 15:11)

Składy zespołów:
Czechy: Kossanyiova (13), Nachmilnerova (8), Toufarova (6), Mlejnkova (4), Kohoutova (3), Vincourova (3), Dostalova (libero) oraz Bednárová (15), Kojdova (11), Purchartova (6), Smutna, Struskova i Vankova (libero)
Kanada: Wendel (25), Ogoms (11), Cross (9), Brisebois (6), Reesor (4), Smith (3), Beamish (libero) oraz Richey (20), Chase (13), Baker (1), Moncks (libero) i Cyr


W drugim meczu Bułgarki mierzyły się z Portorykankami. Europejki rozpoczęły mecz od mocnego uderzenia, bowiem od prowadzenia 3;0, ale z biegiem czasu gra zaczęła się wyrównywać, a po zbiciu Stojanowej Bułgarki prowadziły tylko jednym punktem na pierwszym czasie technicznym. Po nim asem serwisowym popisała się Enright, dzięki czemu inicjatywę na boisku zaczęły przejmować siatkarki z Karaibów. Po zbiciu Hernandez odskoczyły od rywalek nawet na trzy oczka, ale dwie kontry Paskowej spowodowały, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. W końcówce jednak Bułgarki nie przechyliły szali zwycięstwa na swoją korzyść. Po walce na przewagi i zbiciu Jusino Portorykanki wygrały 26:24. W drugim secie próbowały pójść za ciosem, po ataku Ocasio odskakując od rywalek na dwa oczka, ale ich gra również nie była wolna od błędów. Po pomyłce Enright to Europejki miały minimalną przewagę na pierwszym czasie technicznym. Po nim Dimitrowa próbowała powiększyć dystans dzielący oba zespoły, ale rywalki dotrzymywały kroku Bułgarkom, będąc za nimi co najwyżej dwa oczka. Na dodatek Santana dwoiła się i troiła, żeby doprowadzić do remisu, ale ta sztuka jej się nie udała. W kluczowych momentach Portorykanki popełniały błędy, a Europejkom nie drżała ręka w ataku, dzięki czemu druga odsłona padła ich łupem.

W początkowej fazie trzeciej partii oba zespoły szły łeb w łeb, ale stosunkowo szybko zaczęła się zarysowywać przewaga Portorykanek. Po zbiciach Enright odskoczyły one od przeciwniczek na trzy oczka. Punkty dokładały też w bloku, a pojedyncze udane zbicia Barakowej nie były w stanie poderwać Bułgarek do walki. Brakowało jej wsparcia ze strony koleżanek, za to po drugiej stronie siatki do gry włączyły się Ocasio i Santana, dzięki czemu zawodniczki z Karaibów kontrolowały boiskowe wydarzenia, ostatecznie bardzo pewnie wygrywając tę część spotkania.

Na początku czwartego seta Portorykanki wypracowały sobie dwupunktową nadwyżkę, ale Bułgarki szybko odrobiły straty, a do pierwszej przerwy technicznej walka toczyła się cios za cios. Dopiero po niej Portorykanki zagrały blokiem, a zbicia Ocasio i Enright dały im czteropunktowe prowadzenie. W kolejnych minutach trzymały rywalki na dystans i wydawało się, że kontrolują boiskowe wydarzenia. Ale kilka błędów w połączeniu ze skutecznymi zagraniami Dimitrowej sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. O losach tego seta musiała zadecydować walka na przewagi. Portorykanki nie wykorzystały kilku piłek meczowych, a Europejki ostatecznie doprowadziły do tie-breaka (35:33).

Jego od mocnego uderzenia zaczęły Portorykanki, które po zbiciu Ocasio i błędach rywalek wypracowały sobie trzy oczka przewagi. Chwilę później punkt dołożyła Santana, a przy zmianie stron różnica pomiędzy oboma zespołami wynosiła cztery oczka. Po niej Europejki już się nie podniosły. Swoje w ataku robiła Enright, jej koleżanki dokładały oczka blokiem, a w bułgarskich szeregach zabrakło zawodniczki, która poderwałaby jeszcze koleżanki do walki, przez co Europejki przegrały 7:15, a w całym meczu 2:3.

Portoryko – Bułgaria 3:2
(26:24, 22:25, 25:18, 33:35, 15:7)

Składy zespołów:
Portoryko: Ocasio (25), Santana (20), Enright (19), Jusino (11), Hernandez (8), Santos (4), Salas (libero) oraz Ferrer (6), Venegas (libero), Quesada, Valentin i Joy
Bułgaria: Dimitrowa G. (26), Paskowa (21), Stojanowa (11), Danczewa (7), Dimitrowa N. (4), Barakowa (3), Slanczewa (libero) oraz Gunczewa (5), Barakowa (3) i Grigorowa (3)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy 2 World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved