Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. E1: Tie-break dla Włoszek, Chiny lepsze od Turcji

WGP, gr. E1: Tie-break dla Włoszek, Chiny lepsze od Turcji

fot. FIVB

Zwycięzcę pierwszego sobotniego spotkania w Macau musiał wyłonić tie-break. Po świetnym spotkaniu Amerykanek z Włoszkami z wygranej po ponad dwugodzinnym pojedynku mogły cieszyć się siatkarki. W drugim meczu Chiny zmierzą się z Turcją.

Początek pojedynku stał pod znakiem wyrównanej gry, a w ofensywie szalała Paola Egonu. Bardzo długo żaden z zespołów nie był w stanie zapewnić sobie prowadzenia (10:10), ale w połowie seta to Włoszki zaczęły dyktować warunki gry (14:11). Dobra zagrywka pozwoliła ekipie z Ameryki Północnej zmniejszyć straty (13:15), jednak szybko swój animusz odzyskały Europejki (19:14), które cały czas utrzymywały czteropunktowy dystans (23:19) i atakiem z prawej flanki zakończyły premierową odsłonę (25:22).



Amerykanki lepiej weszły w kolejną odsłonę (3:1), ale już kilka chwil później na tablicy wyników zagościł remis po 7. Oba zespoły długo prowadziły wyrównaną grę, ale już na drugim czasie technicznym swoją przewagę odzyskały siatkarki ze Stanów Zjednoczonych. Włoszki jeszcze walczyły, a świetnym atakiem popisała się Raphaela Folie, a następnie Chirichella. Na nic się to jednak nie zdało i drugą odsłonę zapisały na swoim koncie Amerykanki (25:22).

Zacięta walka trwała także w secie numer trzy i chociaż Włoszki miały już dwa oczka przewagi, to gra znów się wyrównała. Żadna z drużyn się nie oszczędzała i siatkarki po obu stronach siatki imponowały zagraniami w ofensywie. Atak Kelly Murphy dał jej ekipie minimalne prowadzenie (17:16), ale nie próżnowała również Chirichella, a zza linii 9. metra swoje rywali straszyła Egonu (22:18). Zagranie Tetori Dixon zbliżyło jednak Amerykanki do siatkarek po drugiej stronie, ale ostatnio słowo należało do Europejek, które świetnym zbiciem Lucii Bosetti zakończyły całą partię (25:21).

Mocnym akcentem Amerykanki weszły w kolejną odsłonę i już na jej początku prowadziły 7:4. Z pola zagrywki nie schodziła Murphy (11:4), ale potężny blok Bosetti wreszcie pozwolił Włoszkom zakończyć serię rywalek. Podopieczne Karcha Kiraly’ego wcale nie zamierzały jednak zwalniać tempa i dominowały na boisku, kompletnie demolując rywali (17:7). Przedłużone akcje także padały łupem zespołu ze Stanów Zjednoczonych, a Europejki nie były w stanie nawiązać wyrównanej rywalizacji na tym etapie spotkania (13:22). Amerykanki nie przedłużały losów tej odsłony i zakończyły ją asem serwisowym Michy Hancock (25:13).

Pierwsze momenty decydującej partii ponownie stały pod znakiem wyrównanej gry i dopiero punktowa zagrywka Cristiny Chirichelli pozwoliła Włoszkom złapać oddech (6:4), a chwilę potem udało im się utrzymać prowadzenie przy zmianie stron (8:6). Amerykanki długo nie były w stanie przełamać rywalek, ale w końcu im się udało po zablokowaniu Egonu (13:13). Dwie kolejne akcje należały już jednak do ekipy z Włoch i to ona mogła cieszyć się z cennego zwycięstwa.

USA – Włochy 2:3
(22:25, 25:22, 21:25, 25:13, 13:15)

Składy zespołów:
USA: Lloyd (1), Dixon (5), Gibbemeyer (5), Kingdon (20), Murphy (14), Bartsch-Hackley (20), Wong-Orantes (libero) oraz Mcmagon (5), Hancock (2), Wolhite i Courtney
Włochy: Malinov (3), Folie (9), Chirichella (15), Sylla (16), Bosetti L. (8), Egonu (31), De Gennaro (libero) oraz Sorokaite (2), Bosetti C. (1), Orro (2), Guerra i Tirozzi


Najpierw na prowadzenie wyszły Chinki, jednak jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną do głosu doszła reprezentacja Turcji (7:3). Turczynki nie zamierzały zwalniać tempa (11:5), ale w pogoń rzuciły się Azjatki, które między innymi po dobrym plasie Jingwen Qian zaczęły zmniejszać swoje straty. Po drugim regulaminowym czasie gra się wyrównała (15:16), a następnie warunki zaczęły dyktować Chinki. W końcówce wszystko mogło się jeszcze zdarzyć, ale potężnym zbiciem popisała się Ting Zhu (24:23) i chwilę potem premierowa odsłona padła łupem jej ekipy 25:23.

Tym razem do drużyna Państwa Środka zaczęła lepiej i utrzymywała swoje dwupunktowe prowadzenie (8:6). Na tablicy wyników sytuacja nie ulegała zmianie, bowiem Turczynki nie były w stanie przełamać rywalek, za to tym udało się w końcu wywalczyć punkt przy własnej zagrywce (16:13). Yi Gao dołożyła do tego skuteczny blok, ale po drugiej stronie siatki Seyma Errcan mogła pochwalić się skutecznym atakiem. Przed kluczowym momentem seta na tablicy pojawił się remis po 18, a dwie kolejne akcje padły łupem Turcji. Ezgi Dilik dołożyła asa serwisowego, a pomyłka w ofensywie Azjatek pozwoliła zakończyć tę partię na korzyść drużyny prowadzonej przez trenera Giovanniego Guidettiego (25:19).

Turczynki kolejną odsłonę otworzyły atakiem z lewego skrzydła, na co środkiem odpowiedziała kadra Chin. Gra toczyła się punkt za punkt (6:6) i żadna z drużyn nie była w stanie przejąć inicjatywy (11:11). Jednak kiedy w polu zagrywki pojawiła się Qian, jej zespół był w stanie zapewnić sobie czteropunktowe prowadzenie (16:12). Szybko jednak swoje straty zaczęły odrabiać siatkarki z Turcji, a pomagała w tym Meliha Ismailoglu. Na tablicy wyników ponownie zagościł remis (18:18) i żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać (21:21). Do gry włączył się także system challenge, ale po nim to Chinki cieszyły się z minimalnego prowadzenia 22:21. Jing Li dała swojej ekipie kolejne oczko i to ona ostatecznie zakończyła tę zaciętą partię (25:23).

Również pierwsze akcje kolejnego seta stały pod znakiem wyrównanej gry (4:4) i ponownie żadna ekipa nie zwalniała ręki. Dobrze zaczął funkcjonować chiński blok, co od razu przełożyło się na lepszą sytuację drużyny Państwa Środka. W ofensywie szalała Zhu (14:12), ale w polu zagrywki dłużna nie pozostawała Dilik, doprowadzając do wyrównania (16:16). Rozpoczęła się prawdziwa wymiana ciosów, a po atomowym zbiciu Xinyue Yuan Chinki prowadziły już 21:18 i o czas poprosił trener Guidetti. W końcówce Chinki nie zwalniały tempa (23:20), ale ważną akcję wyrzuciły w aut (24:23). Nie zmarnowały jednak swojej ostatniej szansy na zakończenie tej odsłony bez gry na przewagi (25:23).

Chiny – Turcja 3:1
(25:23, 19:25, 25:23, 25:23)

Składy zespołów:
Chiny: Yuan (19), Li (22), Quan (7), Liu (5), Ding (4), Wang (3), Lin (libero) oraz Wang M. (libero), Zhu (10), Gong (2) i Gao (6)
Turcja: Kalac (2), Dilik (3), Durul (15), Yurtdagulen (7), Baladin (5), Yildirim (3), Yulmaz (libero) oraz Ercan (6), Boz (5), Akin (1) i Babat (5)

Zobacz również:
Wyniki 1. grupy World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved