Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. E1: Pewna wygrana Italii, Chiny lepsze od USA

WGP, gr. E1: Pewna wygrana Italii, Chiny lepsze od USA

fot. FIVB

Po sobotnim tie-breaku z USA w meczu przeciwko reprezentacji Turcji Włoszki prowadziły spokojną grę, triumfując bez straty seta. Tylko w drugiej partii meczu Turczynki zdołały dotrzymać kroku Azzurre, ten zryw zakończył się jednak na etapie 20. oczka. Bardziej wyrównany był drugi mecz tej grupy, w którym dopiero po tie-breaku Chinki pokonały rywalki ze Stanów Zjednoczonych.



Spotkanie mocnym akcentem otworzyła Paola Egonu, zagrania Sylli w ataku dodatkowo zwiększyły dystans i w ekspresowym tempie Azzurre odskoczyły rywalkom, prowadząc 6:2. As serwisowy Sylli i seria trudnych zagrywek reprezentantek Włoch zwiększyły jeszcze przewagę i podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze podopieczne Davide Mazzantiego prowadziły 8:2. Senny początek Turczynek miał odzwierciedlenie na tablicy wyników, zupełnie inaczej prezentowały się Włoszki. Przy dokładnym przyjęciu swoich koleżanek Malinov mogła swobodnie grać środkiem, wyjątkowo często posyłając piłki do Chirichelli. To właśnie środkowa reprezentacji Włoch była jedną z wyróżniających się zawodniczek swojego zespołu (12:5). Na tle dobrze dysponowanych rywalek Turczynki sprawiały wrażenie bezradnych, dopiero czujna gra na siatce poprawiła nieco sytuację zespołu Giovanniego Guidettiego. I tym razem trener Mazzanti musiał reagować (14:11). Pauza w grze wyraźnie pomogła jego zawodniczkom, po wznowieniu rywalizacji zagrania Sylli i Egonu pozwoliły odzyskać spokojne prowadzenie. W kluczowej części partii Chirichella popisała się jeszcze asem serwisowym, chwilę później Azzurre zakończyły ten fragment meczu, triumfując 25:13.

Tak wysoka wygrana nie zdekoncentrowała podopiecznych Davide Mazzantiego. Blok Egonu i błędy własne Turczynek pozwoliły siatkarkom z Półwyspu Apenińskiego być o krok dalej od rywalek (4:3). Azzurre dominowały w ataku, jednak w tej części spotkania Włoszkom z trudem przychodziło wypracowanie prowadzenia porównywalnego do zaliczki z odsłony premierowej (8:7). W ataku niezmiennie niezłe noty zbierała Sylla, w szeregi Turczynek wróciły problemy z przyjęciem i podopieczne trenera Guidettiego znów musiały gonić rywalki (12:9). Serwisy Babat pomogły Turczynkom odbudować swoją grę, chociaż wciąż nie do zatrzymania była Egonu. Trzypunktowy dystans dzielący obie ekipy utrzymywał się (15:12). W tej części meczu celne zagrania siatkarki z Turcji przeplatały błędami własnymi, to właśnie potknięcie Durul zapoczątkowało problemy Turczynek. Sprytne zagrania Malinov pozwoliły Italii w kluczowej części seta odzyskać kontrolę nad przebiegiem rywalizacji (21:15). W końcówce partii punktowym blokiem popisała się jeszcze Ercan, jednak strata dzieląca siatkarki obu ekip była za duża. Przerwa na żądanie Giovanniego Guidettiego na niewiele się zdała, seta zakończyła Sylla (25:20).

Trzeci set okazał się już formalnością. Celne zagrywki Egonu pozwoliły Włoszkom ustawić grę (2:0). Turczynki zdołały jeszcze odeprzeć napór ze strony rywalek, wypracowując nawet minimalną zaliczkę – 5:4. Davide Mazzanti zareagował natychmiastowo. Po raz kolejny przerwa podziałała na Włoszki zbawiennie, siatkarki z Półwyspu Apenińskiego odzyskały swój rytm gry, a ustawienie z Syllą w polu serwisowym pogrążyło Turczynki (11:5). Boz zdołała jeszcze odpowiedzieć rywalom asem serwisowym, jednak dominacja siatkarek z Italii była bezdyskusyjna. W tej części spotkania swoje noty na siatce poprawiła jeszcze Chirichella. W końcówce partii podopieczne trenera Mazzantiego prowadziły już 22:12. Tej straty Turcja nie zdołała już odrobić, od tego momentu Turczynki zdobyły już tylko 2 oczka (25:14).

Włochy – Turcja 3:0
(25:13, 25:20, 25:14)

Składy zespołów:
Włochy: Chirichella (14), Sylla (13), Egonu (12), C. Bosetti (9), Malinov (6), Danesi (5), De Gennaro (libero) oraz L. Bosetti (2)
Turcja: Nur Babat (4), Durul (3), Yildirim (3), Ismailoglu (1), Dilik (1), Arici, Sebnem Akoz (libero) oraz Baladin (10), Boz (9), Ercan (2), Yurtdagulen (2), Kalac i Akin


W porównaniu ze starciem reprezentacji Włoch i Tajlandii drugi mecz tej grupy był zdecydowanie bardziej wyrównanym widowiskiem. Już od pierwszych akcji utrzymywała się gra na styku przy wymianie punkt za punkt (3:2). Amerykanki już w początkowej fazie spotkania uaktywniły się w bloku, intencje rywalek dobrze odczytywała Lloyd. Tego typu zagrania nie zniechęciły Chinek i chwilę później celne ataki Yi Gao wyprowadziły zespół Jiaije An na dwupunktowe prowadzenie (8:6). Nie była to jednak znaczna przewaga, tym bardziej przy dobrej dyspozycji Amerykanek w ataku, sygnał do ataku dała swoim koleżankom Bartsch-Hackley i siatkarki obu ekip wróciły do gry na styku (10:11). Od tego momentu żadna z ekip nie była w stanie wypracować wyższego prowadzenia, Amerykanki mogły liczyć na Kingdon, w szeregach reprezentacji Chin obok Xinyue Yuan nieźle spisywała się Jing Li. W końcówce partii jednak Amerykanki były o krok dalej (20:22). Mimo nerwowości w końcówce Amerykanki nie pozwoliły sobie odebrać zwycięstwa, triumfując 27:25.

Nie mniej zacięta była druga partia spotkania (4:3). Do celnych zagrań w ataku Zhu dodała punktowe bloki, co sprzyjało budowaniu dystansu. I tak podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze Chinki prowadziły 8:4. Błędy Dixon w ataku pozwoliły drużynie Jiaije An pewnie kontrolować sytuację. Więcej pewności na siatce prezentowała Gao i przy stanie 13:17 trener Amerykanek musiał reagować. Przerwa na żądanie Karcha Kiraly’ego przerwała serię przeciwniczek. Ataki i as serwisowy Bartsch-Hackley zmniejszyły stratę i Chinki poczuły oddech rywalek na plecach (19:16). Grę uspokoiła nieco Zhu, jednak również Amerykanki prezentowały się lepiej. W końcówce partii siatkarki z Chin prowadziły 22:18, czujna gra w bloku Gibbemeyer i Kingdon odmieniły sytuację (24:23). W ważnym momencie Chinki mogły liczyć na skuteczną Zhu i triumfując 25:23, wyrównały stan rywalizacji.

Idąc za ciosem, reprezentantki Chin pewnie rozpoczęły kolejną partię spotkania (5:3). Zagrania Gao i Yuan sprzyjały utrzymywaniu minimalnej zaliczki. Ten fragment meczu miał podobny przebieg do odsłony wcześniejszej, Yan i jej koleżanki lepiej spisywały się nie tylko w zagraniach z pierwszej akcji, również w kontratakach lepiej reagowała Yuan i jej koleżanki. Podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze Chinki prowadziły 16:12. Po wznowieniu gry do punktowych ataków swoich koleżanek Li dodała asy serwisowe. Kiedy wszystko wskazywało, że tej straty Amerykanki już nie odrobią, kolejne zagrania Gibbemeyer odwróciły sytuację, kolejny atak Gibbemeyer wyrównał stan na 18:18. Po raz kolejny lepiej zareagowały Chinki, ataki Gao uspokoiły nieco grę (22:18). Tej przewagi Chinki nie pozwoliły sobie odebrać, triumfując 25:21.

As serwisowy Gao, otwierający kolejnego seta, zagwarantował Chinkom mocny start (4:2). W tej części meczu obok Gao regularnie punktowała Zhu, Amerykanki mogły liczyć natomiast na Kingdon. I tak podczas pierwszej przerwy technicznej siatkarki z Chin prowadziły 8:6. Podopieczne Karcha Kiraly’ego zdołały po raz kolejny wrócić do gry, przejmując kontrolę nad rywalizacją. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze ponownie o krok dalej były podopieczne Jiaije An (16:13). Trzy-, czteropunktowa zaliczka okazała się niewystarczająca, ataki Gibbemeyer i Bartsch doprowadziły do wyrównanej końcówki, w której lepiej odnalazły się Amerykanki (25:23).

Zwycięzcę musiał wyłonić tie-break. W decydującym secie niemal od pierwszych akcji rytm gry narzuciły rywalkom Chinki. W ataku dominowała Gao (6:3). Przy zmianie stron boiska utrzymywała się trzypunktowa zaliczka. W końcówce seta trener Amerykanek przywołał jeszcze swoje podopieczne do siebie (12:9). Ta przerwa niewiele już zmieniła, celne zagrania Zhu doprowadziły Chinki do końca seta, wygranego 15:11.

Chiny – USA 3:2
(25:27, 25:23, 25:21, 23:25, 15:11)

Składy zespołów:
Chiny: Xinyue Yuan (21), Ting Zhu (19), Xiangyu Gong (19), Yi Gao (14), Jing Li (9), Xia Ding (2), Li Lin (libero) oraz Xiaotong Liu (4), Jingwen Qian (1), Di Yao, Yuanyuan Wang i Yunlu Wang
USA: Kingdon (23), Murphy (22), Bartsch-Hackley (21), Gibbemeyer (11), Dixon (9), Lloyd (3), Wong-Orantes (libero) oraz Hancock, Wilhite i Courtney

Zobacz również:
Wyniki i tabela 1. grupy World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved