Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP, gr. A1: Kolejne trzy punkty dla Serbek. Turczynki lepsze od Belgijek

WGP, gr. A1: Kolejne trzy punkty dla Serbek. Turczynki lepsze od Belgijek

fot. FIVB

Większych problemów z pokonaniem Brazylijek nie miały siatkarki z Serbii, które zapisały na swoim koncie kolejne zwycięstwo bez straty seta. W drugim meczu turnieju gospodynie – Turczynki w czterech setach okazały się lepsze od Belgijek.

W pierwszym meczu drugiego dnia Brazylijki zmierzyły się z Serbkami. Początek starcia należał do siatkarek z Ameryki Południowej, w których szeregach wyróżniły się Rosamaria Montibeller i Natalia Perreira, a przewaga w ataku pozwoliła podopiecznym Ze Roberto odskoczyć od rywalek nawet na trzy oczka. Europejki do walki poderwała Sanja Malagurski, a dwa skuteczne bloki sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Taka sytuacja utrzymywała się do stanu po 16, ale później Brazylijki zaczęły popełniać błędy, a sprawy w swoje ręce wzięła Brankica Mihajlović, dzięki temu Serbki w kluczową część premierowej odsłony weszły z trzypunktową przewagą. W jej końcówce dzięki zagrywce i blokowi dzieliły i rządziły na boisku. Swoje trzy grosze do wyniku dorzuciła jeszcze Stefana Veljković, a Europejki pewnie triumfowały 25:19.



W drugiej odsłonie Serbki nie zamierzały zwalniać tempa. Za sprawą Mihajlović szybko wypracowały sobie trzypunktową przewagę i wydawało się, że będą kontrolowały boiskowe wydarzenia. Jednak Ana Beatriz na spółkę z Tandarą Caixetą pozwoliły siatkarkom z Kraju Kawy wrócić do gry. W kolejnych minutach zaczął funkcjonować brazylijski blok, ale Serbki popełniały za to mniej błędów własnych, przez co wynik oscylował wokół remisu. Wśród zawodniczek z Kraju Kawy przebudziła się Perreira, ale coraz częściej efektownymi zagraniami odpowiadała Mihajlović, dzięki czemu trwało siatkarskie przeciąganie liny. Dopiero w końcówce ponownie dał o sobie znać blok podopiecznych trenera Terzicia, a as serwisowy sprawił, że odskoczyły od przeciwniczek na trzy oczka. Tej straty Brazylijki już nie odrobiły, a kolejne czapy dały sukces Europejkom (25:20).

Na początku trzeciej partii walka toczyła się cios za cios. Serbki poprawiły skuteczność w ataku, ale zaczęły też popełniać błędy. Jednak można było odnieść wrażenie, że to one decydują o przebiegu meczu. Oczko zdobyte przez Veljković sprawiło, że uzyskały one dwa oczka przewagi nad rywalkami. Chwilę później wzrosła ona do trzech oczek, ale sygnał do walki zawodniczkom z Ameryki Południowej dała Tandara, dzięki czemu wróciły one do gry. Ale ich dobra passa nie trwała długo, a jeszcze przed drugim czasem technicznym inicjatywę ponownie przejęły Serbki. Dużo znaczyła ich zagrywka, a dobra skuteczność w ataku pozwoliła im odbudować trzypunktowe prowadzenie. W kolejnych minutach pocelowały rywalki zagrywką oraz zatrzymały je blokiem. Przypomniały o sobie Sanja Malagurski i Tijana Malesević, a podopieczne trenera Terzicia pewnie kroczyły do zwycięstwa. W końcówce Europejki dzieliły i rządziły na boisku, ostatecznie pewnie zwyciężając 3:0.

Brazylia – Serbia 0:3
(19:25, 20:25, 19:25)

Składy zespołów:
Brazylia: Tandara (13), Natalia (9), Beatriz (9), Rosamaria (7), Roberta (3), Carolina (1), Suelen (libero) oraz Adenizia (3), Almeida, Amanda, Drussyla i Monique
Serbia: Mihajlović (24), Malagurski (12), Veljković (8), Malesević (6), Rasić (6), Antonijević (5), Blagojević (libero) oraz Zivković i Bjelica


W drugim meczu zmierzyły się zespoły, które w piątek na swoim koncie zanotowały porażki. Początek spotkania należał do Belgijek, które po zbiciu Charlotte Leys wysforowały się na prowadzenie. Jednak świetna seria w polu serwisowym Hande Baladin sprawiła, że jeszcze przed pierwszym czasem technicznym inicjatywę na boisku zaczęły przejmować Turczynki. Chwilę później pięknym za nadobne odpłaciła im na zagrywce Freya Aelbrecht, a na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach błąd w ataku popełniła Leys, ale dobra gra Kai Grobelnej powodowała, że Belgijki wciąż były w grze. Wprawdzie po bloku gospodynie turnieju ponownie miały trzy oczka przewagi, ale im bliżej końca seta, tym lepiej grały Belgijki. Najpierw blokiem doprowadziły do remisu, a po udanej kontrze Aelbrecht zaczęły przechylać szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ostatecznie triumfując 25:23.

Porażka nie załamała Turczynek, które od mocnego uderzenia rozpoczęły drugą odsłonę. Nie dość, że skutecznie prezentowały się w bloku, to jeszcze dokładały oczka w kontrataku, uzyskując aż czteropunktowe prowadzenie na pierwszym czasie technicznym. Po nim jednak zaczęły popełniać błędy, a Grobelna poderwała Belgijki do walki. Wprawdzie Polen Uslupehlivan próbowała zatrzymać pogoń rywalek, ale w końcu na świetlnej tablicy pojawił się remis. Później jednak Belgijki spoczęły na laurach, a as serwisowy Uslupehlivan i blok jej koleżanek spowodowały, że coraz bliżej sukcesu w drugim secie były podopieczne trenera Guidettiego. W końcówce kontrolowały one boiskowe wydarzenia, swoje w ataku zrobiła Boz, a rywalki nie znalazły już sposobu na odwrócenie losów tej części spotkania, przegrywając ją 20:25.

Trzeci set od początku był bardzo zacięty, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. W ataku po stronie gospodyń dobrze prezentowała się Uslupehlivan, ale odpowiadała jej po drugiej stronie siatki Leys. Dopiero udana kontra Aelbrecht sprawiła, że to Belgijki odskoczyły od rywalek na dwa oczka. W pewnym momencie ich przewaga wzrosła do trzech punktów, ale nie potrafiły jej utrzymać. Im dalej w głąb seta, tym bardziej do głosu zaczęły dochodzić gospodynie turnieju, które dobrze poczynały sobie w bloku, zaś w ataku w tym fragmencie meczu dobrze dysponowane były Kalac i Alikaya, dzięki czemu szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę Turczynek. Belgijki stać było na jeden zryw, ale pojedyncze udane zagrania Grobelnej czy Aelbrecht to było zbyt mało, żeby wróciły do gry. Ostatecznie przegrały 20:25.

W czwartej partii Turczynki poszły za ciosem, a szkoleniowiec ich rywalek już przy stanie 1:4 wykorzystał pierwszy czas dla swojego zespołu. Nie przyniósł on jednak efektu, bo w ataku zaczęła mylić się nawet Grobelna, a w pewnym momencie dystans dzielący oba zespoły wzrósł do siedmiu oczek. Duża przewaga najwyraźniej rozkojarzyła gospodynie turnieju, bo Belgijki zaczęły odrabiać straty. Oczko zdobyte przez Ilkę van de Vyver sprawiło, że dystans dzielący obie ekipy zmalał do dwóch punktów. Sporo oddechu podopiecznym trenera Guidettiego dała Uslupehlivan, która prowadziła je do końcowego sukcesu, a rywalki ciągle miały kilka oczek straty. Nie zdołały już wrócić do gry, a im bliżej końca seta, tym Turczynki grały pewniej. Ostatecznie rozgromiły przeciwniczki do 16, zapisując na swoim koncie pierwszą wygraną w tegorocznej edycji World Grand Prix.

Turcja – Belgia 3:1
(23:25, 25:20, 25:20, 25:16)

Składy zespołów:
Turcja: Caliskan (13), Baladin (7), Akin (2), Nur Babat (4), Yildirim (15), Boz (4), Gizem Orge (libero) oraz Uslupehlivan (19), Alikaya (1), Ismailoglu (8), Kalac (4), Alikaya (1) i Ercan
Belgia: Leys (4), Gestel (14), Grobelna (13), Aelbrecht (9), Van de Vyver (5), Lemmens (5), De Tant (libero) oraz Herbots (6), Biebauw, Strumilo, Guilliams, Janssens (1) i Neyt (libero)

Zobacz również
Wyniki i tabela grupy 1.  World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-07-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved