Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > W weekend startuje I liga kobiet. Ma być bardziej wyrównana

W weekend startuje I liga kobiet. Ma być bardziej wyrównana

W sobotę rozpocznie rozgrywki I liga kobiet. 12 zespołów walczyć będzie o miejsce, które da możliwość rozegrania barażu z 12. zespołem LSK o awans do ekstraklasy. Ligę opuszczą dwie drużyny. Podobnie jak w poprzednim sezonie głównym faworytem jest stołeczna Wisła, liga jednak może być bardziej wyrównana niż przed rokiem.

Dwanaście zespołów w najbliższy weekend rozpocznie rozgrywki I ligi kobiet. Co ciekawe jest wśród nich aż pięć nowych zespołów, co jest efektem rezygnacji z gry na tym szczeblu rozgrywkowym innych zespołów, a także „awansu” Trefla Proximy do ekstraklasy. Tak więc na zapleczu Ligi Siatkówki Kobiet w tym sezonie zobaczymy Uni Opole i PWSZ Tarnów, które wywalczyły awans, oraz Energetyka Poznań, AZS AWF Warszawa i Radomkę Radom, które w I lidze znalazły się w inny sposób.



Fachowcy jako głównego faworyta do wygrania ligi wskazują warszawską Wisłę. Zespół ma wprawdzie nowego trenera – Mirosława Zawieracza zastąpił Dominik Stanisławczyk, ale zachowany został trzon zespołu. W Wiśle pozostały doświadczone zawodniczki – Magdalena Saad, Elena Nowgorodczenko, Katarzyna Nadziałek czy Marta Wellna. Z Developresu do stolicy przeniosła się Katarzyna Mróz, z Legionovii przeszła Katarzyna Połeć. Ostatnim nabytkiem Wisły jest Serbka Mirjana Djurić-Bargendorff. Swoją siłę warszawski zespół potwierdził na turnieju Pucharu Polski w Świdnicy, gdzie wygrał wszystkie trzy spotkania, pokonując m.in. 3:0 Energetyka Poznań i pewnie awansował do kolejnej rundy. – Dla nas absolutnie nie ma różnicy, z kim będziemy się mierzyć. Chcemy po prostu wygrywać wszystkie spotkania i prezentować się dobrze – zapowiada trener Dominik Stanisławczyk. W poprzednim sezonie Wisła wygrała rozgrywki I ligi, ale przeszkodą do awansu okazały się być baraże z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Czy tym razem będzie inaczej? Najpierw Wisła musi wygrać ligę, a o to może być trudniej niż rok temu, bowiem rywale nie zasypiali gruszek w popiele.

Silny zespół udało się zbudować w Kaliszu, gdzie wszystkim marzy się nawiązanie do największych sukcesów Calisii i Winiar. Zespół przejął trener Mariusz Wiktorowicz, a zagrają w nim między innymi Ewelina Janicka i Angelika Bulbak z Proximy, Justyna Raczyńska z Nike Węgrów, Natalia Krawulska z Pałacu Bydgoszcz, Katarzyna Wawrzyniak z Legionovii, Sylwia Kucharska z PTPS-u czy też Kinga Dybek – ostatnio Joker Świecie. W zespole pozostała Hanna Łukasiewicz, która została wybrana najlepszą zawodniczką MKS-u w turnieju Pucharu Polski. W Nowym Dworze Mazowieckim kaliszanki nie straciły nawet seta i awansowały do kolejnej rundy. W Kaliszu głośno mówi się o czołowej czwórce, po cichu dodaje, że może coś więcej. Zespół w obecnym składzie osobowym z pewnością jest faworytem do medalu rozgrywek I ligi, ale nie wiadomo, na co tak naprawdę stać nową drużynę. – Na pewno mierzymy wysoko, ale różnie bywa. Oczywiście, że chciałybyśmy awansować do ekstraklasy, bo to byłby fajny wynik. Każda z nas o tym marzy. A co będzie, to się okaże – mówi przyjmująca MKS-u, Kinga Dybek.

Medalowe ambicje ma również klub z Wieliczki. 7R Solna, bo tak się będzie nazywała drużyna w tegorocznych rozgrywkach, również ma nowego trenera – zespół poprowadzi doskonale znany nie tylko w Małopolsce Ryszard Litwin. Wieliczanki podobnie jak ich rywalki z Warszawy i Kalisza awansowały do kolejnej rundy Pucharu Polski i mocno zamierzają zaznaczyć swoją obecność w rozgrywkach ligowych. – Każda z nas wylewa na treningach „siódme poty”, by osiągać cel, jakim jest jak najlepsza gra w każdym meczu i poczucie wykonania pracy w 110% – mówi nowa zawodniczka Solnej, Angelika Szostok. W zespole pojawiła się Sylwia Pelc z Budowlanych Łódź, Paulina Stojek i Daria Bąkowska z Politechniki Śląskiej Gliwice, a także Magda Jagodzińska, która ostatni sezon spędziła w ekstraklasowym Pałacu Bydgoszcz. Trzon drużyny został zachowany i to właśnie zgranie oraz niesamowici kibice potrafiący stworzyć świetną atmosferę nie tylko w Wieliczce będą głównymi atutami Solnej. Swoich ambicji nie ukrywa również beniaminek z Radomia, który na ławkę trenerską zatrudnił Jacka Skroka. Do całkowicie nowego zespołu Radomki przeniosły się Aleksandra Przepiórka, Maja Szczepańska, Gabriela Borawska, Katarzyna Śmieszek i kilka ciekawych młodych siatkarek. Radomka jest jednym z czterech pierwszoligowców, którzy uzyskali awans do kolejnej rundy Pucharu Polski.

Nieco w cieniu pozostałych faworytów do sezonu przygotowują się zespoły Energetyka Poznań i Jokera Świecie. Oba mocno zmienione po tym sezonie – w przypadku poznanianek była to konieczność po zgłoszeniu zespołu do rozgrywek I ligi po ostatnim sezonie w niższej klasie. Do doświadczonej Beaty Pawlickiej dołączyła Agnieszka Wołoszyn z ŁKS-u Łódź oraz Aleksandra Pasznik z Muszynianki. W zespole pojawiły się również Klaudia Gajewska z Jokera, Barbara Cembrzyńska z Impelu, Aleksandra Gancarz z Budowlanych Toruń, a skład został uzupełniony młodymi i obiecującymi siatkarkami. W Pucharze Polski poznanianki przegrały wprawdzie rywalizację z Wisłą, ale pokazały, że w rozgrywkach ligowych będą groźne dla każdego. Energetyk powinien w tym sezonie walczyć o czołową czwórkę i choć nie będzie łatwo, ten zespół na to stać. Podobne cele zapewne stawia sobie przemeblowana drużyna Jokera Świecie. Prezes Andrzej Nadolny oddał prowadzenie zespołu Piotrowi Sobolewskiemu, a w Świeciu pojawiło się aż dziewięć nowych zawodniczek. Najbardziej znane wśród nich to rozgrywająca Małgorzata Sobolewska, środkowa Karolina Bednarek i przyjmująca/libero Pola Nowacka. W Świeciu miała również zagrać młoda przyjmująca Marta Duda, ale w okresie przygotowawczym zrezygnowała – zastąpiła ją inna zawodniczka Politechniki Opolskiej, Karolina Florczak (do niedawna jeszcze Michalkiewicz).

Ciekawy personalnie skład zbudowała Politechnika Śląska Gliwice, ale tak już jest od kilku sezonów, a sukcesów wciąż brak. Poza tym ciągła wymiana prawie całego składu nie sprzyja stabilizacji. Przed tym sezonem w Gliwicach pojawiło się 12 nowych zawodniczek, a kadra zespołu znów będzie szersza niż 14 zawodniczek. Najbardziej znanymi z nowych są dwie młode rozgrywające z ekstraklasy – Patrycja Tomczyk i Karolina Szczygieł oraz libero słowackiej drużyny VK Bratysława – Michalina Jagodzińska. Ambicje prezesa/trenera Krzysztofa Czapli zapewne są coraz większe, ale gliwiczankom będzie ciężko wywalczyć coś więcej niż awans do play-off, w którym zagra osiem najlepszych zespołów.

Ciężko przed sezonem typować drużyny, które mają walczyć o utrzymanie, nie można się jednak oprzeć, że walka o miejsce w play-off rozegra się pomiędzy Karpatami Krosno, Uni Opole, PWSZ Tarnów i AZS-em AWF-em Warszawa. Dla każdej z tych drużyn awans do czołowej ósemki I ligi kobiet będzie w tym sezonie sukcesem i uniknięciem nerwowej walki o utrzymanie. Trzy ostatnie zespoły rundy zasadniczej będą w tym sezonie walczyć o jedno miejsce, które premiowane będzie pozostaniem na tym szczeblu rozgrywkowym. Dwa najsłabsze zespoły spadną do II ligi. – Jest dziewięć nowych zawodniczek. Nasz cel to najlepsza ósemka – kwituje krótko trener stołecznej drużyny, Andrzej Ojrzanowski. W rozgrywkach weźmie jeszcze udział SMS PZPS Szczyrk, który mimo odmłodzonego składu będzie w stanie sprawić niejedną niespodziankę. Nieobliczalne uczennice Szkoły Mistrzostwa Sportowego nie raz udowodniły już, że potrafią napsuć krwi najlepszym, ale równie dobrze mogą przegrać w najmniej spodziewanym momencie sezonu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved