Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Tours VB i Trentino Volley w finale Pucharu CEV M

Tours VB i Trentino Volley w finale Pucharu CEV M

fot. CEV

Za nami drugie mecze półfinałowe Pucharu CEV. Sobotnie rewanżowe pojedynki niemieckiego United Volleys RheinMain z francuskim Tours oraz tureckiego Fenerbahce z włoskim Trentino przyniosły dużo więcej emocji niż jednostronne wtorkowe mecze. Jednak w obu przypadkach zwycięzcy pierwszego spotkania utrzymali wypracowaną zaliczkę, meldując się w finale. Sprawę zwycięstwa w całym pucharze rozstrzygną więc między sobą Tours oraz Trentino.

Jako pierwsi do walki we Fraport Arena we Frankfurcie przystąpili zawodnicy United Volleys oraz Tours. Gospodarze zapewniali, że do meczu podejdą maksymalnie skoncentrowani. Środkowy Georg Escher na łamach oficjalnej strony klubu stwierdził, że jest to najważniejszy mecz sezonu i zrobią wszystko, aby dokonać wielkiej rzeczy, jaką niewątpliwie byłby awans do finału. Libero Florian Ringseis szans swojego zespołu upatrywał w niskiej średniej wieku. – Młody skład jest bez wątpienia naszym atutem, ponieważ w 3 dni, które minęły od pierwszego pojedynku, możemy się lepiej zregenerować niż nasi rywale – stwierdził przed meczem. Goście do tej rywalizacji przystępowali z zaliczką z pierwszego pojedynku, który wygrali 3-0.



Mecz od początku stał na bardzo wysokim, wyrównanym poziomie. Pierwszy set rozstrzygnęła końcówka. Od wyniku 17:16 na boisku panowali Niemcy, którzy ostatecznie wygrali tę odsłonę 25:17. Drugi set z kolei rozstrzygnął się już na samym początku, w którym Francuzi zanotowali serię ośmiu punktów przy zagrywce Ryley’a Barnes’a. Goście bezpieczną przewagę utrzymywali już do końca seta. Co ciekawe wykorzystali oni jednak dopiero siódmą piłkę setową. Trzecia partia okazała się być decydująca. Stała ona na bardzo wysokim poziomie. Niemcy nie potrafili do końca seta utrzymać niewielkiej przewagi, którą mieli od początku tej odsłony. Prowadzili oni 21:17 oraz 23:21, jednak w końcówce seta sprawy w swoje ręce wziął gwiazdor Tours – David Konecny, który najpierw skończył niezwykle trudną piłkę na 24:24, a następnie zakończył seta mocnym zbiciem z drugiej linii. Należy docenić niemiecką publiczność, która po zakończeniu trzeciego seta owacją na stojąco podziękowała swoim pupilom za tegoroczny występ w Pucharze CEV. Doskonałe zawody rozgrywał atakujący gospodarzy Christian Dünnes, który w czasie pierwszych trzech partii otrzymał do ataku 44 piłki, kończąc ponad połowę z nich. Na ostatnie dwie partie, kiedy sprawa awansu była już rozstrzygnięta, trenerzy obydwu drużyn posłali do gry kilku rezerwowych. Niemcy zdołali doprowadzić do tie-breaka, którego jednak na swoją korzyść rozstrzygnęli goście. W tych dwóch partiach doskonale było widać, ile dla Tours znaczy Konecny – zastępujący go Chris Zuidberg grał o kilka klas gorzej, notując zaledwie 20% skuteczności w ataku.

United Volleys Rheinman (GER) – Tours VB (FRA) 2:3
(25:17, 22:25, 25:27, 25:15, 12:15)

pierwszy mecz: 3:0 dla Tours VB
awans do finału: Tours VB

Składy zespołów:
Rheinman: Bauer (10), Aciobanitei (11), Reichert (11), Krick (3), Dünnes (30), Zimmermann (2), Ringseis (libero) oraz Tulley, Hopt (1), Klobucar i Escher (5)
Tours: Hernan (1), Konecny (14), Barnes (17), Jansen (4), Collin (8), Cabral (18), Henno (libero) oraz Nevot, Jouffroy (6), Zuidberg (3) i White

Niespodziewanie dużo emocji przyniosło drugie spotkanie, w którym aż do końca czwartego seta nie wiadomo było, kto awansuje. Po pierwszym meczu, w którym Trentino zupełnie zdominowało Fenerbahce, wydawało się, że sprawa awansu rozstrzygnie się dużo szybciej. Jednak trener włoskiej drużyny Angelo Lorenzetti przestrzegał przed zbyt wczesnym wpisywaniem w rubrykę „finaliści” jego zespołu. – Wynik pierwszego meczu jest doskonały, jednak musimy pamiętać, że rywalizacja składa się z dwóch meczów i popełnilibyśmy ogromny błąd, myśląc, że awans mamy już zapewniony. Musimy być maksymalnie skoncentrowani od początku meczu – ostrzegał na łamach oficjalnej strony włoskiej drużyny. Jego słowa znalazły potwierdzenie w trakcie pierwszego seta, którego pięcioma punktami wygrali gospodarze. W ich szeregach brylował słoweński atakujący Alen Sket. Druga partia padła łupem gości, którzy wykorzystali problemy rywali w przyjęciu. W tej odsłonie wyrównana walka trwała do drugiej przerwy technicznej (16:15), jednak końcówka seta należała do Włochów, którzy ostatecznie wygrali go do 22. Trzecia część meczu to dramatyczna walka Turków w końcówce seta o pozostanie w rywalizacji. Ostatecznie wygrali oni tę partię po grze na przewagi 29 do 27. Włosi w tej odsłonie oddali rywalom aż 13 punktów po niewymuszonych błędach – wydaje się, że właśnie to zdecydowało o zwycięstwie gospodarzy w tej części meczu. Czwarty set, który ostatecznie zamknął kwestię awansu do finału, od początku do końca kontrolowany był przez Trentino. Włosi zdecydowanie poprawili skuteczność w ataku, a czołową rolę odgrywał 26-letni przyjmujący Filippo Lanza. Tie-break, w którym trener włoskiej drużyny dał pograć rezerwowym, został zdominowany przez grających na luzie Turków. Podziękowali oni tym sposobem swojej publiczności, która przez cały mecz głośno dopingowała swój ukochany klub. Fenerbahce bardzo dzielnie walczyło o sprawienie niespodzianki i wyeliminowanie faworyzowanych Włochów, jednak było to bardzo trudne, ponieważ dysponowało ono małym potencjałem na ławce rezerwowych. Dość powiedzieć, że żaden rezerwowy gracz tureckiego klubu nie zdobył przynajmniej jednego punktu.

Fenerbahce Stambuł (TUR) – Trentino Volley (ITA) 3:2
(25:20, 22:25, 29:27, 19:25, 15:6)

pierwszy mecz: 3:0 dla Trentino
awans do finału: Trentino Volley

Składy zespołów:
Fenerbahce: Keskin, Pajenk (13), Sket (18), Quesque (13), Emet (6), Toy (16), Demirciler (libero) oraz Yatgin i Ozbek
Trentino: Giannelli (6), Lanza (16), Van de Voodre (5), Stokr (21), Urnaut (16), Mazzone (9), Colaci (libero) oraz Nelli, Burgsthaler, Mazzone (1), Blasi (1), Chiappa i Sole (7)

Finałowa rywalizacja zapowiada się niezwykle ciekawie. Naprzeciw siebie staną drużyny o bardzo dużym potencjale sportowym, z wieloma gwiazdami światowego formatu w swoich szeregach. Możemy być pewni, że zarówno hala Trentino w pierwszym meczu, jak również obiekt Tours w trakcie rewanżu wypełnią się po brzegi kibicami, którzy zobaczą mnóstwo siatkówki na najwyższym światowym poziomie.

Zobacz również:
Wyniki półfinałów Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved