Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Tomasz Podulka: Zespół ma duży potencjał sportowy

Tomasz Podulka: Zespół ma duży potencjał sportowy

fot. karpaty-krosno.pl

– Trzeba zaznaczyć, że oprócz SMS-u Szczyrk mamy najmłodszy zespół w lidze, ale ja nie chciałbym, żeby ktoś kojarzył młodość z jakąś słabością. Po zakończeniu pierwszej rundy mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że nasz zespół jest w stanie wygrać z każdym w tej lidze – mówi drugi trener siatkarek Karpat Krosno. – Faktycznie wydaje się, że drużyny z Kalisza i Wisły Warszawy mają o wiele większy potencjał od pozostałych drużyn, ale całość zawsze weryfikuje boisko – dodaje szkoleniowiec.

W sierpniu rozpoczął pan pracę w krośnieńskiej drużynie jako asystent trenera. Jest to dla pana nowość, bo dotychczas pracował z drużynami męskimi. Jak pan czuje się w nowej roli i jak ocenia ten okres?



Tomasz Podulka: – Przed zbliżającym się sezonem zaproponowano mi funkcję drugiego trenera w Krośnie, co było bardzo miłym zaskoczeniem. Miałem jeszcze ofertę prowadzenia II ligowego zespołu, ale po namyśle uznałem, że warto będzie najpierw nabrać doświadczenia, zanim podejmę się samodzielnego prowadzenia drużyny. W pewnym momencie mojego życia uznałem, że fajnie by było przejść tę drogę jako zawodnik, później jako asystent i być może kiedyś jako pierwszy trener. W roli asystenta czuję się bardzo dobrze, szybko się zaaklimatyzowałem do nowego środowiska i do nowej funkcji, z perspektywy czasu myślę, że podjąłem słuszną decyzję, aby pracować w Krośnie.

Ktoś kiedyś powiedział, że siatkówka męska i żeńska to dwie różne dyscypliny sportu, które mają te same zasady. Czy to stwierdzenie uważa pan za słuszne i co może pan powiedzieć o różnicy w pracy z mężczyznami a kobietami?

– Sam sobie zadawałem to pytanie i byłem bardzo ciekaw, jak bardzo będzie się różnił poziom sportowy, treningi oraz praca z kobietami od tego, z czym miałem wcześniej do czynienia. Muszę powiedzieć, że różnica jest spora, począwszy od charakterystyki samej gry, gdzie z wiadomych względów przewaga działań ofensywnych nad defensywnymi nie jest już tak duża, jak ma to miejsce w odmianie męskiej. Co za tym idzie wymiany na boisku bywają bardzo długie i na pewno ciekawsze dla kibica. Trochę inny jest również aspekt psychofizyczny, ponieważ praca z kobietami wymaga czasem innego podejścia, ale myślę, że cel jest zawsze ten sam – podnoszenie umiejętności i poziomu sportowego.

Na co stać w tym sezonie krośnieńską drużynę, patrząc na pierwszą część rozgrywek?

– Trzeba zaznaczyć, że oprócz SMS-u Szczyrk mamy najmłodszy zespół w lidze, ale ja nie chciałbym, żeby ktoś kojarzył młodość z jakąś słabością. Gdyby ktoś przed sezonem zadał mi to pytanie, to nie umiałbym na nie odpowiedzieć, ponieważ nie znałem naszej drużyny i poziomu innych ekip. Teraz po zakończeniu pierwszej rundy mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że nasz zespół jest w stanie wygrać z każdym w tej lidze. Faktycznie wydaje się, że drużyny z Kalisza i Wisły Warszawy mają o wiele większy potencjał od pozostałych drużyn, ale całość zawsze weryfikuje boisko.

Zajmuje się pan statystykami w zespole, które czasami mówią coś całkiem innego niż obserwacja zwykłego kibica z trybun. Analizując zapisy z poszczególnych spotkań, co jest największą siłą krośnianek, a co koniecznie trzeba poprawić?

– Zawsze powtarzam, że statystyki są dodatkiem i mogą stanowić ogromną pomoc, ale to zawsze tylko sugestia. Żadne liczby nie oddadzą tego, w jakiej dyspozycji przed meczem będzie dana zawodniczka czy zawodnik. Często jest tak, że dany zespół ma ogromną przewagę procentową w ataku, bloku czy przyjęciu, a mimo wszystko przegrywa z zespołem o zdecydowanie niższym poziomie jakości gry i to jest chyba piękno sportu. Jeżeli chodzi o nasze poczynania, to z pewnością możemy pochwalić się bardzo dużą ilością bloków, ponieważ średnio w każdym meczu kilkanaście razy udaje nam się zatrzymać ataki przeciwnika. Nie mamy się również czego wstydzić, jeżeli chodzi o grę w kontrataku i na tzw. wysokiej piłce. Jeżeli chodzi o element, nad którym powinniśmy pracować, to dokładne przyjęcie zagrywki i wyeliminowanie błędów bezpośrednich, ale myślę, że od pewnego czasu ten poziom znacząco się ustabilizował, co szalenie wzmocniło pewność siebie w naszym zespole. Uważam również, że drużyna poczyniła ogromny postęp, jedyne, czego potrzebujemy, to ustabilizować naszą formę.

Czy Wisła Warszawa i MKS Kalisz to rzeczywiście zespoły przewyższające pozostałe aż tak wyraźnie?

– Można odnieść takie wrażenie, że Warszawa i Kalisz to faworyci ligi posiadający w swoich szeregach utytułowane i doświadczone zawodniczki, jednak moim zdaniem każdy może wygrać z każdym, co pokazał choćby ostatni mecz Tarnowa z Kaliszem.

Co według pana jest potrzebne, aby powalczyć o większe cele w przyszłości?

– Jestem przekonany, że zespół ma duży potencjał sportowy, który potrzebuje cierpliwości i dużo pracy. Dosyć nieszczęśliwie straciliśmy na większość sezonu Agatę Kucharczyk, która jest pewnym punktem zespołu, a na domiar złego pojawiło się kilka kontuzji, które okazały się na tyle groźne, że wyeliminowały na pewien czas kilka naszych zawodniczek z treningu i gry, myślę tutaj o Angelice Gajer i Aleksandrze Muszyńskiej. Liczymy na to, że po Nowym Roku wszystkie zawodniczki będą zdrowe i gotowe do gry, co na pewno przełoży się na dobrą dyspozycję zespołu.

źródło: karpaty-krosno.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved