Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Tomasz Piotrowski: Na swój sukces będę musiał zapracować sam

Tomasz Piotrowski: Na swój sukces będę musiał zapracować sam

fot. BBTS

Drużyna z Bielska-Białej idzie za ciosem. Po zakontraktowaniu pięciu zawodników, którymi są Piotr Łukasik, Mariusz Gaca, Przemysław Czauderna, Kajetan Marek oraz Wojciech Siek, klub zdecydował się na kolejny transfer. Do zespołu z Podbeskidzia dołączył młodzieżowy wicemistrz Polski, przyjmujący BBTS-u Bielsko-Biała – Tomasz Piotrowski. Nie bez powodu mówi się też, że Młoda Liga to „zaplecze” PlusLigi. Czuję się zaszczycony, że po tak wspaniałym sezonie zostałem doceniony i dane mi będzie granie na najwyższym poziomie klasy rozgrywkowej – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki dziewiętnastoletni zawodnik z Bielska-Białej.

Ciężka praca, trud kolejnego sezonu i treningi w cieniu tych najlepszych zawodników z ekstraklasy chyba przyniosły oczekiwany, a zarazem wymarzony rezultat. Zagrasz w najwyższej klasie rozgrywek i w dodatku jednej z najlepszych lig na świecie. Jak się z tym czujesz?



Tomasz Piotrowski:Tak, to prawda. Bardzo ciężka praca oraz ciągły rozwój sprawiły, że znalazłem swoje miejsce w PlusLidze. Jestem bardzo szczęśliwy z tego powodu i z pewnością optymistycznie patrzę na nadchodzący sezon. Już nie mogę się doczekać.

Jesteś jeszcze bardzo młodym zawodnikiem. Na ile czujesz się gotowy i silny zarówno fizycznie, jak i psychicznie przed przystąpieniem do rozgrywek w ekstraklasie?

Pomimo mojego młodego wieku swoje już przeżyłem i nauczyłem się jednego – żeby nigdy się nie poddawać, nawet jeżeli jest ciężko. Kiedy inni mówili, że nie da się czegoś zrobić czy osiągnąć, ja wierzyłem, że mi się uda. Jeżeli chodzi o aspekty fizyczne, to jest nad czym pracować, niemniej jednak czuję się na tyle dobrze, by stawić czoła nadchodzącym wyzwaniom w PlusLidze.

Wiele mówi się o tym, że Młoda Liga mimo iż podlega pod klub plusligowy, nie daje szansy na przebicie się do tego czołowego składu. Tobie się jednak udało.

– Tak, to poniekąd prawda, ale nie bez powodu mówi się też, że Młoda Liga to „zaplecze” PlusLigi. Czuję się zaszczycony, że po tak wspaniałym sezonie zostałem doceniony i dane mi będzie grać na najwyższym poziomie klasy rozgrywkowej.

Przed startem sezonu borykałeś się z pewnymi dolegliwościami. W trakcie jego trwania również zmuszony byłeś zasięgać kilkukrotnie pomocy u fizjoterapeuty. Z czego wynikały te niewielkie kontuzje? Z typowych przeciążeń? Czy dosyć napiętego planu meczowego? Prócz meczów ligowych brałeś również udział w rozgrywkach uczelnianych.

– Głównie były to stany przeciążeniowe. Trenowaliśmy bardzo ciężko na przestrzeni całego sezonu. Zarówno w sezonie przygotowawczym, jak i podczas rozgrywek. Oczywiście, opłaciło się, co idealnie obrazuje rezultat końcowy. Organizm musiał jednak ponieść jakieś koszty tego wysiłku. Na szczęście żadne z poważniejszych kontuzji nie nękały mnie w minionym sezonie. Mam nadzieję, że tak będzie również w kolejnym.

Jesteś siatkarzem, ale i studentem. Masz za sobą pierwszy rok, w czasie którego musiałeś połączyć obie te role. Jak ci to wyszło?

– Studiowanie i profesjonalną grę w siatkówkę ciężko jest łączyć. Na szczęście nasz trener Paweł Gradowski, który również jest pracownikiem uczelni, stworzył nam dogodne warunki do tego, abyśmy mieli czas na wypełnianie obowiązków zarówno zawodniczych, jak i studenckich.

W zeszłym roku znalazłeś uznanie w oczach trenera Sebastiana Pawlika, który powołał cię do reprezentacji Polski juniorów. Dziś z kolegami z kadry spotkasz się po drugiej stronie siatki, niemniej jednak już nie jak w tym sezonie – w Młodej Lidze. Spodziewałeś się takiego obrotu wydarzeń?

Miło będzie znów zobaczyć się z kolegami z kadry. Chociażby sam fakt, że będziemy mogli porozmawiać przed meczem lub po jego zakończeniu oraz przybić piątkę pod siatką już w innych okolicznościach, bardzo mnie cieszy. Szczerze mówiąc, nie myślałem podczas trwania sezonu, co będzie, gdy on się skończy. Jest to wspaniały obrót wydarzeń.

Tomasz Piotrowski dołączył do BBTS-u

W finałach rozgrywek Młodej Ligi i U-23 wyróżniony zostałeś, jako jedyny spoza radomskiego obozu, nagrodą dla najlepszego przyjmującego. Czy duże znaczenie miała dla ciebie ta nagroda?

– Bardzo się cieszę z tego wyróżnienia. Było to takie dodatkowe, małe trofeum tylko dla mnie za cały trud minionego sezonu.

Który moment w swojej karierze uznałbyś za przełomowy i który sprawił, że dziś jesteś nazywany kolejnym objawieniem „złotego rocznika” wkraczającego powoli na te plusligowe parkiety?

– Myślę, że przełomowymi były dla mnie dwa lata spędzone w Jastrzębiu-Zdroju w Akademii Talentów. To tam nabrałem naprawdę dużego doświadczenia, więcej pewności siebie oraz doskonaliłem warsztat siatkarskiej techniki.

Jak oceniasz współpracę z trenerami Pawłem Gradowskim i Wojciechem Gradowskim? Ten pierwszy nadal będzie towarzyszył ci na siatkarskim szlaku, tym razem w PlusLidze, jako drugi trener.

Jestem bardzo zadowolony z tej współpracy. Dzięki wsparciu trenera Wojciecha Gradowskiego, jako byłego przyjmującego siatkarskiej ekstraklasy, wiele się nauczyłem. Dzięki jego szkoleniu zyskałem dużo cennych wskazówek niezbędnych na mojej pozycji. Natomiast z trenerem Pawłem Gradowskim zobaczę się już w sierpniu na pierwszych treningach, z czego również bardzo się cieszę.

Trener Paweł Gradowski zna twoje możliwości i umiejętności. Jak wiemy, ma bardzo dobre podejście do młodych zawodników. Myślisz, że jego obecność w nowej drużynie da ci pewne „fory”? Będziesz czuł się pod jego okiem bardziej komfortowo? Czy może wprost przeciwnie – wiesz, że teraz będzie już wyłącznie wymagał.

Jestem przekonany, że będę czuł wsparcie ze strony trenera Pawła. Na pewno doda mi to pewności siebie. O jakichkolwiek ulgach czy „forach” nie będzie mowy. Wiem, że na swój sukces będę musiał zapracować sam. Lekko na pewno nie będzie, ale jestem na to gotowy.

Twoim atutem jest dość stabilne przyjęcie, które w tym sezonie w BBTS-ie Bielsko-Biała wielokrotnie zawodziło. Całkiem możliwe, że trenerzy postawią właśnie na ciebie w tym elemencie.

– Gra w PlusLidze wiąże się z wieloma zmianami. Jedną z nich jest przede wszystkim piłka, którą w Młodej Lidze mieliśmy okazję grać dwa, może trzy razy (w rozgrywkach Młodej Ligi zawodnicy grali piłkami Molten, w PlusLidze mecze rozgrywane są piłkami Mikasa – przyp. red.). Myślę natomiast, że co do wyboru czołowych przyjmujących, to treningi na początku nowego sezonu pokażą, na kogo będzie można stawiać.

Jesteś bardzo ambitnym i uparcie dążącym do celu siatkarzem. Jaki jest twój główny cel na ten nadchodzący sezon plusligowy?

– Głównym celem jest to, co w ubiegłych sezonach, mianowicie: ciągły rozwój, nauka, zbieranie doświadczenia. Oprócz tego ciężka praca i czerpanie z siatkówki jak największej przyjemności.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Młoda Liga, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved