Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Thibault Rossard: Skra Bełchatów obnażyła nasze słabości

Thibault Rossard: Skra Bełchatów obnażyła nasze słabości

fot. Sylwia Lis

Po dwóch porażkach w 2018 roku Asseco Resovia Rzeszów odniosła zwycięstwo. Rzeszowianie przed własną publicznością pokonali BBTS Bielsko-Biała bez straty seta. – Graliśmy pod dużą presją, bo nikt nie wyobrażał sobie, że możemy przegrać ten mecz i na szczęście nie sprawiliśmy znów niespodzianki w pojedynku z niżej notowaną od nas drużyną – powiedział po meczu przyjmujący Thibault Rossard.

Po dwóch porażkach z rzędu wróciliście na zwycięską ścieżkę, pokonując BBTS Bielsko-Biała 3:0. Ciosy, jakie otrzymaliście od kielczan i bełchatowian, nie były pewnie łatwe do zapomnienia…



Thibault Rossard: – Bolała nas szczególnie niespodziewana porażka w Kielcach. Wydawało się, że wynik mamy pod kontrolą i powinniśmy wygrać tamto spotkanie, ale tak się nie stało. Na pewno nie zagraliśmy dobrze w ostatnich dwóch meczach. W Bełchatowie mieliśmy swoje szanse, zwłaszcza w pierwszej partii, ale w kluczowych momentach rywale spisywali się znakomicie w zagrywce. Potrafili uruchomić ten element, kiedy była taka potrzeba, a my nie radziliśmy sobie w przyjęciu. Dobrze, że z Bielskiem potrafiliśmy odpowiednio zareagować. Graliśmy pod dużą presją, bo nikt nie wyobrażał sobie, że możemy przegrać ten mecz i na szczęście nie sprawiliśmy znów niespodzianki w pojedynku z niżej notowaną od nas drużyną.

W ostatnich meczach waszą zmorą było przyjęcie zagrywki, które ogólnie jest słabą stroną Asseco Resovii w tym sezonie…

– Na pewno Skra Bełchatów obnażyła nasze słabości w przyjęciu, ale też trzeba oddać rywalom, że świetnie zagrywali i ich zagrywki były trudne. Jeśli chodzi o nasze przyjęcie, to widać, że przez cały sezon nie gramy stabilnie w tym elemencie. Dla nas kluczowe w każdym meczu jest, żeby jak najlepiej zagrywać i w miarę poprawnie przyjmować. Jeśli te dwa elementy będą dobre w naszym wykonaniu, to nasze szanse na zwycięstwo wzrastają. Nawet w meczu z Kielcami, które zajmują przecież ostatnie miejsce w tabeli, okazało się, że bez dobrej zagrywki i przyjęcia w najważniejszych momentach setów mamy ogromne problemy. Cały czas pracujemy nad tym, żeby grać stabilniej i nie schodzić poniżej pewnego poziomu.

Od kilku spotkań wychodzi pan regularnie w pierwszej szóstce razem z Aleksandrem Śliwką. Czy ta wasza współpraca na boisku, zwłaszcza w elemencie przyjęcia, jest coraz lepsza?

– Myślę, że tak. Staramy się ustabilizować grę w przyjęciu i zapewnić rozgrywającemu możliwość gry wszystkim strefami, a zwłaszcza środkowymi. Wiemy, jakie są możliwości naszej drużyny i jeśli nie gramy dobrze w przyjęciu, to nie mamy na skrzydle tak mocnych fizycznie graczy, którzy kończyliby wysokie i sytuacyjne piłki. Dlatego bardzo ważne jest, żebyśmy lepiej przyjmowali floty i ograniczyli do minimum sytuacje, kiedy piłki wpadają nam bezpośrednio w boisko po serwisach rywali. Jeśli w Bełchatowie bylibyśmy w stanie utrzymać piłkę w grze po kilku mocniejszych zagrywkach przeciwników w pierwszym secie, to mielibyśmy duże szanse na wygranie tej partii, a wtedy rywale nie graliby już z taką pewnością siebie i swobodą w zagrywce. To jest kwestia dopracowania pewnych szczegółów i polepszenia swojej gry w przyjęciu. Jeśli uda nam się to zrobić, to będziemy w stanie więcej zdziałać w pojedynkach z topowymi zespołami.

Cała rozmowa dostępna w serwisie plusliga.pl

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved