Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Thibault Rossard: Pokazaliśmy charakter, którego zabrakło nam w Bełchatowie

Thibault Rossard: Pokazaliśmy charakter, którego zabrakło nam w Bełchatowie

fot. Katarzyna Antczak

Po dwóch porażkach siatkarze Asseco Resovii zapisali na swoim koncie ważną wygraną z mocnym rywalem i 3:2 pokonali Jastrzębski Węgiel. – Przegraliśmy tylko dwa mecze, ale zdawaliśmy sobie sprawę, jak ważne jest to, aby wrócić do gry. Zwycięstwo było nam potrzebne i ono jest ważne, ale zależało nam również na tym, żeby pokazać na boisku wolę walki i odnaleźć to uczucie wygrywania. Ten mecz nam w tym pomógł – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki przyjmujący drużyny z Podkarpacia, Thibault Rossard.

Za wami seria tylko dwóch porażek, ale chyba brakowało wam takiego zwycięstwa?



Thibault Rossard: – Tak, przegraliśmy tylko dwa mecze, ale zdawaliśmy sobie sprawę, jak ważne jest to, aby wrócić do gry. Zwycięstwo było nam potrzebne i ono jest ważne, ale zależało nam również na tym, żeby pokazać na boisku wolę walki i odnaleźć to uczucie wygrywania. Ten mecz nam w tym pomógł, nawet jeśli w trzecim i czwartym secie nasza gra nie szła nam najlepiej, to pokazało, że w tych momentach musimy być bardziej spokojni i cierpliwi. Być może to była kwestia tego, że odczuwaliśmy presję w momencie, kiedy zaczęliśmy przegrywać. Musimy znaleźć na to sposób, jednak w meczu z Jastrzębskim Węglem pokazaliśmy charakter, którego zabrakło nam w Bełchatowie.

Przez dłuższą część trzeciego seta mieliście szanse na komplet punktów. Rywale doprowadzili jednak do tie-breaka, którego wygraliście już wy. Takie zwycięstwo też może jest całkiem dobre dla rozwoju waszego charakteru.

– Zdecydowanie tak, udało nam się wrócić do gry w tie-breaku, choć oczywiście wolelibyśmy zdobyć trzy punkty. Dobrze rozpoczęliśmy tę trzecią partię spotkania, ale to Jastrzębski Węgiel po prostu zagrał bardzo dobrze w końcówce tego seta i moim zdaniem trochę pozwoliliśmy wrócić rywalom do gry w tej trzeciej odsłonie. Mogliśmy ich „dobić” trochę szybciej, a daliśmy się im rozkręcić. W czwartej partii to dodało im pewności siebie i ponownie zagrali bardzo dobrze. My jednak się nie poddaliśmy.

Zdaje pan sobie sprawę, że wygraliście z Jastrzębskim Węglem po raz pierwszy od lutego 2016 roku? Czy to oznacza, że wreszcie udało wam się znaleźć na tego rywala jakiś sposób?

– To zupełnie nowy sezon. Choć Jastrzębski Węgiel praktycznie utrzymał swój skład, to my mamy zupełnie nową drużynę. Pokazaliśmy jednak, że potrafimy z nią walczyć.

Wreszcie zagraliście też w miarę stabilnie w przyjęciu. To oznaka wzrostu waszej formy?

– Zagraliśmy w tym elemencie zdecydowanie lepiej niż w Bełchatowie. Skra zagrywała tam mocno, co pozwoliło jej wypracować sobie prowadzenie, a to dawało bełchatowianom jeszcze większą swobodę w ryzykowaniu w polu serwisowym. W tym spotkaniu udało nam się utrzymać regularność w przyjęciu i to musi być naszą siłą. Musimy dobrze przyjmować, żeby nasz rozgrywający miał swobodę w szybszym rozgrywaniu piłek, również do środkowych bloku. Inaczej będziemy mieć małe szanse na zwycięstwo z tymi najlepszymi zespołami.

Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia (galeria)

Waszą bolączką jako zespołu do tej pory bywał blok, ale w tym spotkaniu całkiem nieźle zaprezentowaliście się w tym elemencie. Zresztą pan również miał kilka imponujących bloków.

– Tak, blok nigdy nie był moją mocną stroną. (śmiech) W tym meczu miałem jednak całkiem dobre jego czucie i odpowiednią agresywność, więc pozostaje się tylko z tego cieszyć.

Tydzień przerwy między meczami chyba pomógł wam, żeby odpowiednio przygotować się do starcia z Jastrzębskim Węglem?

– W tym wypadku tak, więcej czasu z pewnością nam pomogło. Czasem jednak, kiedy mamy w tygodniu dwa mecze, wygrywamy, to lepiej grać częściej, bo nie ma czasu na to, żeby zbytnio o tym rozmyślać. Teraz jednak w poprzednim spotkaniu zagraliśmy źle, więc to dobrze, że mieliśmy więcej czasu. To zadziałało dobrze również dla mnie osobiście, bo nie mogłem przejść okresu przygotowawczego z zespołem.

Chyba wszystko może zdarzyć się w waszym kolejnym meczu z Treflem Gdańsk. Zarówno Asseco Resovia, jak i gdańszczanie dokonali sporych roszad w składzie w porównaniu do zeszłego sezonu.

– Zdecydowanie tak. Trefl również wygrał tu z Jastrzębskim Węglem 3:2, a na własnym terenie wcześniej przegrał z GKS-em Katowice. Moim zdaniem jest więc trochę podobny do nas, brakuje mu trochę regularności. To będzie mecz, w którym będziemy walczyć i z pewnością jesteśmy w stanie wygrać, zwłaszcza że gramy przed własną publicznością.

Pana serwisy rzadko schodziły poniżej 100 km/h. To chyba oznaka, że i pana indywidualna forma jest coraz lepsza?

– Chyba tak. (śmiech) W tym meczu, a właściwie w tym tygodniu czułem, że mam więcej energii i generalnie czułem się lepiej. Pomimo tego muszę kontynuować pracę nad moimi słabszymi momentami, a także nad zgraniem z naszym rozgrywającym. Nie zawsze mamy jeszcze odpowiednie wyczucie czasu i cały czas nad tym będę musiał pracować. Dobrze jest jednak w końcu zagrać jeden pełny mecz. (śmiech)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved