Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Thibault Rossard: To był chyba nasz najlepszy mecz

Thibault Rossard: To był chyba nasz najlepszy mecz

fot. Katarzyna Antczak

Pierwszym zespołem, który w tym sezonie na ligowych boiskach wygrał z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, została Asseco Resovia Rzeszów. Rzeszowianie pokonali mistrzów Polski 3:1, zgarniając tym samym komplet punktów. – Wydaje mi się, że ten mecz sprawił, że zdobyliśmy więcej pewności siebie, ale nie możemy nagle pomyśleć sobie, że jesteśmy najlepsi, bo jako jedyny zespół w PlusLidze pokonaliśmy lidera rozgrywek i mistrza Polski. Cały czas musimy pracować i prezentować się na równym poziomie – przyznał w rozmowie ze Strefą Siatkówki przyjmujący ekipy z Podkarpacia, Thibault Rossard.

Jesteście pierwszym zespołem, któremu udało się w PlusLidze wygrać z niepokonaną ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, chociaż niezbyt dobrze rozpoczęliście to spotkanie. Takie zwycięstwo cieszy podwójnie?



Thibault Rossard:To naprawdę fajne uczucie. Cieszę się, że udało nam się wygrać ten mecz. Myślę, że zaczęliśmy go dobrze, nawet jeśli przegraliśmy premierową partię. Pomimo tego zarówno ja, jak i cały zespół czuliśmy, że cały czas jesteśmy w grze, że jesteśmy gotowi na walkę w kolejnych setach. Było ciężko, ale cały czas udało nam się utrzymać odpowiedni poziom koncentracji. Wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie wygrać ten mecz i zbytnio nie panikowaliśmy… Może ja sam raz spanikowałem przy jednej z wystaw do Olka Śliwki. (śmiech) Ostatecznie jednak to my wygraliśmy to spotkanie.

Wreszcie udało wam się też rozegrać cały mecz na jednym, równym i w miarę wysokim poziomie, co w poprzednich spotkaniach bywało waszą bolączką.

– Owszem, zdarzały nam się mecze, w których wahania naszego poziomu były dość duże. W starciu z ZAKSĄ zagraliśmy jednak równo we wszystkich setach, również w tym pierwszym, przegranym. Udało nam się także utrzymać stabilność w przyjęciu, a to pomagało w grze Lukasowi Tichackowi. To z kolei przełożyło się na naszą efektywność zarówno na prawym, jak i na lewym skrzydle. Moim zdaniem to był chyba najlepszy mecz w naszym wykonaniu w tym sezonie.

W pierwszych setach sporo graliście środkiem, potem już zdarzało się to rzadziej, a w porównaniu do meczu w Nowym Sadzie tej strefy było jednak trochę mniej. Ten środek pozwolił wam jednak trochę „otworzyć” ten mecz do gry na skrzydłach?

– Zdecydowanie w Nowym Sadzie graliśmy środkiem o wiele częściej, ale tutaj to był zupełnie inny rodzaj meczu i trudno mi to porównać. Warto jednak zauważyć, że nie mamy też takiej możliwości, żeby grać tak często tą strefą, jak może to robić chociażby Benjamin Toniutti w ZAKSIE. Zdawaliśmy sobie więc sprawę, że w pojedynku z zespołem z Kędzierzyna-Koźla musimy notować wysoką skuteczność na skrzydłach, żeby myśleć o zwycięstwie w tym spotkaniu. Myślę, że ten plan udało nam się zrealizować.

Śliwka: Nie możemy popadać w huraoptymizm

W ostatnich tygodniach mieliście sporo grania, a także podróżowania. Niedawno wróciliście z Nowego Sadu, ale szczerze mówiąc, to nie było po was za bardzo widać zmęczenia.

– Myślę, że nawet jeśli część z nas była zmęczona, a chociażby ja sam byłem, to taki mecz wyzwala dodatkową energię. Ostatnie tygodnie były dla naszego zespołu wymagające, było sporo grania i wiele podróży. Tak samo jednak miała ZAKSA. Po powrocie z Serbii jednak o tym wszystkim zapomnieliśmy, bo wiedzieliśmy, jaki jest ciężar gatunkowy starcia z mistrzem Polski. To był dla nas ważny mecz i chyba każdy siatkarz uwielbia rozgrywać takie spotkania i zapomina o tym, że jest zmęczony.

To zwycięstwo nad ZAKSĄ nie pozostanie chyba bez znaczenia w kontekście waszej dalszej postawy w PlusLidze?

– Wydaje mi się, że ten mecz sprawił, że zdobyliśmy więcej pewności siebie, ale nie możemy nagle pomyśleć sobie, że jesteśmy najlepsi, bo jako jedyny zespół w PlusLidze pokonaliśmy lidera rozgrywek i mistrza Polski. Cały czas musimy pracować i prezentować się na równym poziomie. Tego zabrakło nam chociażby w meczach w Kielcach i w Bełchatowie, nawet biorąc pod uwagę, że Skra zagrała wtedy świetne spotkanie w polu zagrywki. Jesteśmy jednak w stanie grać lepiej niż tam i musimy kontynuować naszą pracę. Przede wszystkim nie wolno nam zejść poniżej pewnego poziomu, bo chociażby w meczu było widać, że możemy grać na wysokim poziomie. Oczywiście trzeba przyznać, że to może nie było najlepsze spotkanie w wykonaniu ZAKSY, ale to my sprawiliśmy, że rywale zaprezentowali się słabiej. Jeśli tylko nasz zespół nie będzie schodził poniżej pewnego poziomu, to pozwoli nam wygrywać kolejne spotkania.

W następny weekend macie przerwę od meczów, bo rozgrywany jest turniej finałowy Pucharu Polski. To pozwoli wam na trochę odpoczynku?

– Dzięki za przypomnienie, że nie gramy już w Pucharze Polski… (śmiech) Tak na poważnie, to wydaje mi się, że dostaniemy jeden dzień na to, żeby się zregenerować, bo mamy za sobą ciężki tydzień. Potem jednak wrócimy już do treningów i będziemy przygotowywać się do kolejnych spotkań.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved