Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Thibault Rossard: Nie będziemy mieć nic do stracenia

Thibault Rossard: Nie będziemy mieć nic do stracenia

fot. Sylwia Lis

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów w sobotę zapisali na swoje konto w tabeli PlusLigi komplet punktów, pokonując przed własną publicznością Łuczniczkę Bydgoszcz i nie tracąc w tym spotkaniu ani jednego seta. Już we wtorek zespół Andrzeja Kowala czeka jednak trudniejsze zadanie, bowiem po drugiej stronie siatki stanie Biełogorie Biełgorod. – Nie będziemy mieć nic do stracenia w tym spotkaniu, pomimo tego, że Biełogorie pod względem fizycznym jest od nas poziom wyżej, ale jeśli myślimy o zwycięstwie, to musimy postawić na naszą zagrywkę – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki przyjmujący rzeszowian, Thibault Rossard.



Mecz trochę bez historii, choć w trzeciej partii musieliście się trochę napocić, żeby zakończyć pojedynek z Łuczniczką Bydgoszcz bez straty seta. Poziom też chyba pozostawiał wiele do życzenia.

Thibault Rossard: To z pewnością nie był mecz, w którym zaprezentowaliśmy się na naszym najlepszym poziomie, ale pomimo tego udało nam się wygrać. Zdobyliśmy trzy punkty, choć końcówka trzeciego seta była trudna, to udało nam się odrobić te niewielkie straty i zakończyć cały mecz w trzech setach i to jest najważniejsze.

Podróże i granie co trzy dni wyraźnie wam nie służy. Jak duży wpływ na waszą dyspozycję ma brak porządnego treningu?

– Każdy z nas jest trochę zmęczony, bo mamy za sobą naprawdę trudną podróż do Biełgorodu, a dodatkowo nie mieliśmy zbyt wiele czasu na porządny trening. Widać to bardzo dobrze po wynikach naszych ostatnich spotkań. Zwycięstwa przeplatamy porażkami i trudno nam znaleźć pewność siebie w takich meczach i to jest chyba nasz mały problem.

Pomimo tego trudno jednak szukać innego faworyta niż Asseco Resovia w starciu z Łuczniczką Bydgoszcz?

– Nie ma co ukrywać, że byliśmy faworytami tego meczu, więc najważniejsze jest zwycięstwo. Wiemy, że czeka nas teraz wymagający pojedynek z Biełogorie Biełgorod i zdajemy sobie sprawę, że bardzo ciężko będzie go pokonać, ale musimy po prostu pracować, żeby odzyskać cześć naszej pewności siebie.

Patrząc na spotkanie, które rozegraliście w Rosji, to wypada chyba poprawić każdy element waszej gry, żeby myśleć o zwycięstwie?

– Podróż zdecydowanie dała nam się we znaki, nie chcę co prawda traktować tego w kategoriach wymówki, ale dotarliśmy do Biełgorodu bardzo późno. Z pewnością mam nadzieję, że w rewanżu zagramy lepiej. Przede wszystkim dlatego, że będziemy grać na własnym terenie i będziemy też w lepszej formie. Moim zdaniem nie będziemy mieć nic do stracenia w tym spotkaniu, pomimo tego że Biełogorie pod względem fizycznym jest od nas poziom wyżej, ale jeśli myślimy o zwycięstwie, to musimy postawić na naszą zagrywkę. Chcemy zaryzykować w polu serwisowym i maksymalnie utrudnić im przyjęcie, jeśli to nam się nie uda, to będzie nam bardzo trudno o zwycięstwo.

Biełogorie Biełgorod przyjedzie jednak do Rzeszowa mocno podrażnione. Wasi rywale odpadli już z rywalizacji o medale rosyjskiej Superligi.

– Rywale będą mocno podrażnieni, a Puchar CEV to jedyne trofeum, które zostało im do zdobycia w tym sezonie, więc z pewnością będą chcieli tutaj z nami wygrać. Myślę jednak, że to zbyt wiele nie zmieni, może jedynie to, że będą bardziej skoncentrowani. Zarówno my, jak i oni mamy taki sam czas na odpoczynek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved