Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Tatjana Koszelewa: Zwycięstwo w Lidze Mistrzyń to moje marzenie

Tatjana Koszelewa: Zwycięstwo w Lidze Mistrzyń to moje marzenie

fot. CEV

Siatkarki Galatasaray Stambuł odniosły trzecie z rzędu zwycięstwo w „grupie śmierci”. W łódzkiej Atlas Arenie zdecydowane faworytki tego meczu pozwoliły jednak na urwanie drużynie Budowlanych Łódź jednego seta. – Oczywiście wygranie Ligi Mistrzyń to moje marzenie. Wydaje mi się jednak, że polskie drużyny również myślą o tym, by awansować do Final Four – mówiła po meczu z łodziankami Tatjana Koszelewa, reprezentantka Rosji.

Podopieczne Błażeja Krzyształowicza wystąpiły bez Kai Grobelnej i Agaty Witkowskiej, obie te zawodniczki dochodzą do zdrowia przed najważniejszymi potyczkami ligowymi. Wobec takiego osłabienia i klasy rywala trudno było się spodziewać, że łodzianki sprawią w Atlas Arenie niespodziankę. Gratką dla kibiców był natomiast przyjazd do Łodzi najlepszych siatkarek na świecie. Tatjana Koszelewa, Christina Rusewa, Neslihan Demir i Dobriana Rabadżijewa to tylko niektóre z utytułowanych zawodniczek, które stanęły po drugiej stronie siatki. Co ciekawe najskuteczniejszą siatkarką w tym meczu była Sinead Jack, która ma w swojej karierze epizod gry w … AZS-ie Białystok. Po bardzo wysokim zwycięstwie Turczynek w premierowej odsłonie oraz pewnej wygranej w drugim secie skazywane na pożarcie Polki „zamurowały” rywalkom drogę do swojej części boiska. Zasięg Agnieszki Kąkolewskiej na własnej skórze najbardziej odczuła Neslihan Demir i 8 punktowych bloków pozwoliło gospodyniom niespodziewanie zdominować trzecią odsłonę. – Popełniliśmy bardzo dużo błędów i to sprawiło, że nie grałyśmy tego, co potrafimy. Zaczęłyśmy tego seta podobnie jak poprzednie, wywarłyśmy presję, ale trudno mi wyjaśnić, co stało się później. Straciłyśmy koncentrację i kontrolę nad setem. Jedyne, co teraz przychodzi mi na myśl, to po prostu fakt, że takie rzeczy się w żeńskiej siatkówce zdarzają. Jestem bardzo zaniepokojona tym, co stało się w tym secie, bo takie momenty nie mogą nam się przytrafić w przyszłości – powiedziała zaraz po spotkaniu gwiazda tureckiej drużyny, Tatjana Koszelewa.



Rosjanka w zeszłym sezonie musiała zadowolić się brązowym medalem Ligi Mistrzyń, a szyki pokrzyżowała jej ówczesnej drużynie (Eczacibasi Stambuł) ekipa Vakifbanku. Los sprawił, że tym razem już w fazie grupowej pojawiła się dla niej okazja o rewanżu za porażkę w półfinale Champions League. Pierwszy mecz padł jednak łupem obrończyń tytułu. Czy ktoś jest w stanie zatrzymać podopieczne Giovanniego Guidettiego?Nie myślimy o tym. Staramy się grać jak najlepiej w każdym meczu, w każdej akcji. Mecz z Vakifbankiem jest na razie w dalszych planach, bo na razie mobilizujemy się na starcie z drużyną Dynama Moskwa, to jest teraz dla nas najważniejsze – zauważyła trzykrotna srebrna medalistka Ligi Mistrzyń, której do kolekcji wciąż jednak brakuje krążka z najcenniejszego kruszcu.

Ekipa Galatasaray Stambuł musi jednak również walczyć o prymat na krajowym podwórku. O sile ligi tureckiej najlepiej świadczy to, że tak silny personalnie zespół zajmuje dopiero 4. miejsce w tabeli, a podopieczne Guneyligila Atamana wyprzedzają trzy inne drużyny ze Stambułu. – Jesteśmy takim zespołem, który chce wygrywać z każdym i w każdych rozgrywkach. Tak samo ważne są dla nas rozgrywki ligi tureckiej, jak i pojedynki w Lidze Mistrzyń – dodała mistrzyni świata i dwukrotna mistrzyni Starego Kontynentu. Koszelewa zamieniła rodzimą ligę rosyjską na turecką w 2016 roku i z pewnością liczy na to, że tym razem poprowadzi swój zespół do zwycięstwa w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie. – Oczywiście mam taką nadzieję, to jest moje marzenie. Wydaje mi się jednak, że polskie drużyny również myślą o tym, by awansować do Final Four i jeżeli ktoś już bierze udział w Lidze Mistrzyń, to musi stawiać sobie takie cele – dodała Koszelewa. W dwumeczu z Budowlanymi Łódź siatkarki Galatasaray nie miały większych problemów, by zainkasować komplet punktów. Biorąc jednak pod uwagę warunki fizyczne i możliwości indywidualne każdej z zawodniczek, nie może to dziwić. – Z tego co wiem, prawie połowa zawodniczek z podstawowego składu Budowlanych to reprezentantki Polski. Uważam, że jest to dobra drużyna. Nie chcę tutaj mówić zbyt wiele o rywalkach, cieszy mnie w tym momencie nasze zwycięstwo – zakończyła Rosjanka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved