Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Tamara Gałucha: Zostawiłyśmy serce na boisku

Tamara Gałucha: Zostawiłyśmy serce na boisku

fot. Łukasz Krzywański

– Możemy z podniesioną głową wyjść z hali. Zostawiłyśmy bardzo dużo serca na boisku. Zabrakło nam szczęścia w końcówkach. My popełniałyśmy w nich błędy, a przeciwnik grał w nich najlepsze akcje – powiedziała po porażce w Łodzi z liderem Ligi Siatkówki Kobiet atakująca Impelu Wrocław, Tamara Gałucha.

Siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź wywiązały się z roli faworyta, pokonując w miniony weekend Impel Wrocław. Mimo że dolnośląska drużyna tanio skóry nie sprzedała, to jednak doświadczenie oraz ogranie łodzianek wzięło górę. Odniosły one zwycięstwo w trzech setach. – Najważniejsze dla nas było utrzymanie emocji, bo za nami dwa ciężkie mecze, które kosztowały nas masę energii, siły, koncentracji. Byłyśmy bardzo szczęśliwe, że udało nam się je wygrać. Tym razem wystąpiłyśmy w roli faworyta, ale wiedziałyśmy, że mecz nie będzie prosty, że dużo będzie zależało od tego, na ile pozwolimy grać dziewczynom z Wrocławia. Spodziewałyśmy się tego, że będą gryzły parkiet. Myślałyśmy, że będzie nawet jeszcze trudniej, dlatego bardzo cieszymy się, że udało nam się odnieść zwycięstwo w trzech setach – zaznaczyła Krystyna Strasz, która jednak doceniła także poziom gry zaprezentowany przez podopieczne Marka Solarewicza.Wrocławianki grają bardzo dobrą zagrywką, żeby odrzucić przeciwnika od siatki. Później przekłada się to na skuteczne funkcjonowanie w systemie blok-obrona. Ale my też kilka razy zablokowałyśmy rywalki, w obronie też kilka piłek wyciągnęłyśmy. Najważniejsze, że wygrywałyśmy długie wymiany i kluczowe piłki, bo to na pewno jeszcze bardziej nas podbudowało – dodała libero lidera Ligi Siatkówki Kobiet.



Mimo że wrocławianki nie były faworytkami spotkania, to nie ukrywały, że liczyły w Łodzi na coś więcej niż tylko dobra gra. Apetyty na sprawienie niespodzianki rozbudziły w nich mecze sparingowe, jakie przed sezonem rozgrywały z ŁKS-em. – Czuję wielki niedosyt, dlatego, że ŁKS to zespół, z którym przed sezonem bardzo fajnie nam się grało. Za każdym razem nasze mecze kończyły się tie-breakiem. Dlatego przyjechałyśmy do Łodzi z wielkimi nadziejami. Cieszę się, że wysoko zawiesiłyśmy poprzeczkę liderowi tabeli, który jest bardzo doświadczonym i dobrze poukładanym zespołem. Żałuję jednak, że nie udało nam się końcówek w drugim i trzecim secie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Ale przed nami rewanż we Wrocławiu, gdzie mam nadzieję, że pójdzie nam lepiej – podkreśliła Ilona Gierak, przyjmująca Impelu, który mimo porażki z dobrej strony pokazał się na tle silniejszego przeciwnika. – Myślę, że możemy z podniesioną głową wyjść z hali. Zostawiłyśmy bardzo dużo serca na boisku. Zabrakło nam szczęścia w końcówkach. My popełniałyśmy w nich błędy, a przeciwnik grał w nich najlepsze akcje. ŁKS ma w swoich szeregach doświadczone zawodniczki, które w końcówkach biorą ciężar gry na siebie. Cieszę się jednak, że odnalazłyśmy się w tak trudnym meczu, że nie wstrzymywałyśmy ręki. Wiadomo, że przełożyło się to na błędy, ale uważam, że warto było ryzykować – dodała Tamara Gałucha, atakująca dolnośląskiej ekipy.

źródło: inf. własna, siatkarskaligatv.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved