Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > T. Rossard: Nie możemy popełniać w przyjęciu tylu błędów

T. Rossard: Nie możemy popełniać w przyjęciu tylu błędów

fot. Klaudia Piwowarczyk

W ćwierćfinale Pucharu Polski siatkarze Asseco Resovii Rzeszów nie byli w stanie wygrać ani jednego seta w starciu z PGE Skrą Bełchatów. Najwięcej problemów bełchatowianie sprawili podopiecznym Andrzeja Kowala swoim piekielnie mocnym serwisem. – Nie jest możliwe, żeby toczyć z rywalem jakąkolwiek walkę, jeśli bezpośrednio w boisko wpada nam tyle piłek po zagrywkach przeciwników – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki przyjmujący rzeszowian – Thibault Rossard, który mecz w Bełchatowie zakończył na pozycji atakującego.

Momentami walczyliście, ale z taką zagrywką PGE Skry nie byliście w stanie sobie poradzić.



Thibault Rossard:Przegraliśmy wyraźnie przez nasze przyjęcie i zagrywkę. Serwisy bełchatowian były naprawdę dobre i mocne, a my nie byliśmy w stanie ich odebrać. Było kilka zagrywek, które powinniśmy po prostu przyjąć nad siebie i grać na wysokiej piłce. W trzecim secie wpadło nam zdecydowanie za dużo asów serwisowych. Nie jest możliwe, żeby toczyć z rywalem jakąkolwiek walkę, jeśli bezpośrednio w boisko wpada nam tyle piłek po zagrywkach przeciwników.

W PlusLidze również przegraliście w Bełchatowie z PGE Skrą 0:3. To były podobne spotkania? Wtedy rywale też sprawili wam sporo trudności swoją zagrywką.

Każdy mecz jest inny. Moim zdaniem tym razem byliśmy bardziej w grze, ale to prawda – Skra dobrze spisała się w polu zagrywki w obu tych spotkaniach, ale to my musimy popracować nad przyjęciem tych silnych serwisów. Nie możemy popełniać w tym elemencie aż tak dużej ilości błędów.

Mieliście jednak w tym meczu kilka swoich momentów, ale tylko na początku każdego z setów.

– Tak, bardzo dobrze zaczynaliśmy poszczególne partie, ale po tym jak traciliśmy kilka punktów w serii, szczególnie po tych wspomnianych już zagrywkach bełchatowian, trudno nam było utrzymać wynik. To też nasza wina, bo sami nie zagrywaliśmy najlepiej i to właśnie zadecydowało o tym braku balansu w końcowym wyniku.

Te całe serie PGE Skry w polu zagrywki odbierały wam pewność siebie?

Szczerze mówiąc, to nie wiem. Zawsze jest trudno pozbierać się po tym, jak przeciwnik pośle na twoją stronę asa serwisowego. To nie jest łatwe mentalnie, bo to rywale mają więcej pewności siebie, a do tego to oni mają przewagę punktową. Bełchatowianie grali na własnym terenie i już po pierwszym secie prowadzili w całym meczu. Od początku zdawaliśmy sobie sprawę, że w elemencie przyjęcia będzie nam trudno, bo nie od wczoraj wiadomo, że PGE Skra Bełchatów dysponuje naprawdę mocną zagrywką.

W porównaniu do meczu z Dafi Społem Kielce zaprezentowaliście się lepiej?

Wydaje mi się, że tak, choć trudno tak mówić, kiedy przegraliśmy 0:3… Moim zdaniem jednak to nie był ten sam poziom, który zaprezentowaliśmy w Kielcach i zagraliśmy lepiej. Byliśmy bardziej agresywni na boisku, może mieliśmy trochę więcej energii, ale to nie wystarczyło. Zdecydowanie zabrakło nam czegoś zarówno w przyjęciu, jak i w polu zagrywki.

Początkowo, kiedy pojawił się pan na pozycji atakującego w trzecim secie, w grze Asseco Resovii było trochę więcej świeżości. Trenowaliście wcześniej opcję z panem na prawym skrzydle?

– Nie trenowaliśmy tego wcześniej. Może i na początku nasza gra wyglądała trochę lepiej, ale ostatecznie jednak ten trzeci set okazał się tym, w którym przegraliśmy najwyżej. Wystarczyło, że w polu zagrywki pojawił się Milad Ebadipour, a potem Bartosz Bednorz…

To była więc spontaniczna decyzja, żeby przestawić pana na prawe skrzydło?

Tak, myślę, że trener chciał spróbować czegoś nowego, sprawdzić, czy to zda egzamin. Ja w tym spotkaniu czułem się dobrze także na lewej stronie. Nasze problemy wynikały ze słabego przyjęcia, a że nie mamy aż tak wielkiej siły na prawej flance, to to pozytywne przyjęcie jest nam bardzo potrzebne.

Czego w takim razie musicie unikać w najbliższym meczu? Po porażce z ostatnim w tabeli Dafi Społem Kielce teraz zmierzycie się z przedostatnią drużyną w klasyfikacji – BBTS-em Bielsko-Biała.

Przede wszystkim nie możemy tracić naszej pewności siebie, bo przegraliśmy dwa ostatnie spotkania. Uważam, że nadal możemy jednak wyciągnąć coś dobrego z tych meczów i cały czas musimy pracować. Nie wiem nad czym konkretnie, ale w spotkaniu we własnej hali będziemy chcieli lepiej zagrywać i lepiej przyjmować. Wtedy z pewnością będzie nam łatwiej o wygraną.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved