Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Szczepan Czerwiński: Czuliśmy, że na wiele nas stać

Szczepan Czerwiński: Czuliśmy, że na wiele nas stać

fot. Klaudia Piwowaczyk

W miniony weekend w Legionowie odbył się finał Młodej Ligi i mistrzostw Polski U-23, w którym to drużyna RCS-u Cerradu Czarnych Radom zmierzyła się z BBTS-em Bielsko-Biała. Złoty medal po trzysetowym pojedynku zdobyli radomianie, którzy pewnie pokonali drużynę z Podbeskidzia. – Może postawilibyśmy drużynie RCS-u Cerradu Czarnych Radom większy opór, gdyby nie zabrakło nam pewności siebie, chociażby takiej, jaka towarzyszyła nam w innych spotkaniach ligowych – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Szczepan Czerwiński, kapitan drużyny z Bielska-Białej.

Żeby znaleźć się w gronie finalistów i móc zameldować się w Legionowie, rozegraliście kolejno: 12 meczów w fazie grupowej i 4 w fazie play-off. To zdecydowanie więcej niż rywal, z którym walczyliście w pierwszym dniu turnieju.



Szczepan Czerwiński:Tak, to prawda. Zagraliśmy więcej spotkań. Jednak nie skupialiśmy się na tym, czy nasi rywale z MMP U-23 zagrali kilka spotkań mniej i ile ich zagrali, żeby znaleźć się w finale, tylko na tym, żeby podnosić swoje umiejętności i zrealizować postawione przez nas i trenera założenia.

W fazie grupowej noga powinęła wam się w pierwszym meczu sezonu przeciwko drużynie Cuprumu Lubin i później w starciu z Jastrzębskim Węglem. Czy przed sezonem brałbyś taki wynik „w ciemno”? Czuliście się tak pewnie przed startem rozgrywek?

Wydaje mi się, że przed sezonem już czuliśmy, że na wiele nas stać i jesteśmy mocną ekipą. W drużynie została większość chłopaków z poprzedniego sezonu, stąd dobrze się znaliśmy. Mieliśmy super atmosferę w zespole i przede wszystkim jeden, wspólny cel, który udało nam się zrealizować.

Borykaliście się z wieloma kontuzjami na przestrzeni sezonu, jednak nie daliście tego po sobie poznać, patrząc na wyniki. Jest to dowód tego, że drużyna była bardzo wyrównana pod względem poziomu sportowego?

Owszem, drużyna była bardzo wyrównana. Na każdym treningu dawaliśmy sobie wzajemnie pozytywne bodźce, które pomagały podnosić nam nasze boiskowe umiejętności. Co do samych kontuzji, to raczej były wynikiem przeciążeń, a te są normalną rzeczą w naszym trybie treningowym. Na szczęście obeszło się bez większej kontuzji, która wykluczyłaby któregoś z nas na dłuższy okres czasu.

Co wyróżniłbyś jako wasz największy atut, jako zespołu?

Naszym największym atutem była bardzo dobra atmosfera w drużynie, zarówno na samych meczach, jak i treningach, która wielokrotnie pozwoliła w trudnych meczach przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść.

Co twoim zdaniem daje zawodnikom taka liga?

Młoda Liga pozwala zobaczyć, jak funkcjonują drużyny z PlusLigi. Dla nas, młodych zawodników, jest to świetne przeżycie, mogąc obserwować swoich starszych kolegów i niejednokrotnie z nimi trenować. Największym z jej atutów jest to, że można spotkać się po drugiej stronie siatki z zawodnikami, którzy na co dzień grają w ekstraklasie, a nawet stanowią o sile reprezentacji narodowej.

Mówi się, że w finale walczyła Młoda Liga z PlusLigą. Możesz zgodzić się ze stwierdzeniem, że dzieliła was „przepaść” z ekipą RCS-u Cerradu Czarnych Radom w tym starciu?

Podczas meczu można było zaobserwować duże doświadczenie zawodników z Radomia, którzy są „ograni” na parkietach plusligowych. Może postawilibyśmy drużynie RCS-u Cerradu Czarnych Radom większy opór, gdyby nie zabrakło nam pewności siebie, chociażby takiej, jaka towarzyszyła nam w innych spotkaniach ligowych.

Wasza ekipa również zasięgała pomocy u zawodników z ekstraklasy, jednak nie w takim wymiarze jak finałowy przeciwnik. Czy w waszym przypadku te próby przymierzania niektórych zawodników z PlusLigi się po prostu nie sprawdziły? Czy to wynikało z decyzji trenera?

Tak, byliśmy wzmocnieni zawodnikami z naszej seniorskiej drużyny. Bardzo dziękujemy im za pomoc w czasie finałów, jak i również za pomoc w sezonie. Przed tym turniejem uczestniczyli w kilku naszych treningach, niestety, nie byliśmy ze sobą na tyle zgrani, żeby mogli pokazać się ze swojej najlepszej strony.

Jak oceniasz pracę z trenerem Pawłem Gradowskim?

Przede wszystkim chciałbym podziękować obu trenerom Gradowskim za te cztery lata spędzone razem w tym klubie. Trenowanie z nimi było dla mnie ogromną przyjemnością. Dzięki nim nauczyłem się bardzo wiele pod względem zarówno siatkarskim, jak i życiowym. Jeśli chodzi o sam sezon, to warto zaznaczyć, że dzięki naprawdę dobremu przygotowaniu w sezonie zasadniczym pod ich okiem obeszło się bez większych kontuzji w naszej ekipie. Ponadto trenerzy byli dla nas bardzo wyrozumiali i dzięki nim mogliśmy sumiennie wypełniać obowiązki studenckie. Doświadczenie trenera Wojciecha w siatkarskiej ekstraklasie wiele nam dało, szczególnie naszym przyjmującym. Wynikało to z faktu, że sam trener grał na tej pozycji i potrafił przekazać nam wiele cennych wskazówek.

Jak po takim sezonie smakuje srebro? Jakie teraz są wasze cele? Was – mam na myśli zawodników, którzy kończą przygodę z Młodą Ligą.

Srebro było dla nas zwieńczeniem całego sezonu i wielką nagrodą za ciężką pracę, wszystkie wyrzeczenia i trudy, z którymi borykaliśmy się przez cały sezon. Teraz pozostało nam szukać nowych klubów i rozwijać się dalej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved