Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Stelio DeRocco: Moim marzeniem jest rozkwit MKS-u Będzin

Stelio DeRocco: Moim marzeniem jest rozkwit MKS-u Będzin

W spotkaniu 20. kolejki PlusLigi naprzeciwko siebie stanęły drużyny GKS-u Katowice i MKS-u Będzin. Górą okazali się podopieczni Piotra Gruszki. O przegranym meczu, trudach tego sezonu i pracy w Polsce porozmawialiśmy z trenerem będzinian Stelio DeRocco. – Uwielbiam tutejszych fanów i ich entuzjazm, bardzo podoba mi się poziom gry zawodników oraz profesjonalizm siatkarzy – mówi Kanadyjczyk.

Co nie zadziałało w ostatnim secie meczu przeciwko GKS-owi Katowice? Dobrze rozpoczęliście tie-breaka, jednak ostatecznie zwycięstwo na swoim koncie zapisali katowiczanie.



Stelio DeRocco:O przegranej zadecydowały nasze błędy, które nie powinny się nam przytrafić. Pracowaliśmy cały tydzień nad tym, żeby tego rodzaju pomyłki wyeliminować, ale to się nie udało i kosztowało stracone punkty. Nie byliśmy w stanie skończyć akcji i wykorzystywać nadarzających się okazji. Mieliśmy szansę wyjść na prowadzenie 6:2 w ostatniej partii, jednak zepsuliśmy przyjęcie i straciliśmy impet. Wszyscy się starali i dawali z siebie wszystko na boisku, po prostu nie potrafiliśmy zdobywać punktów w kluczowych momentach, niestety lepiej to działało u zawodników z Katowic i to oni wygrali mecz.

Kontrowersyjny challenge przy stanie 12:11 z pewnością miał wpływ na morale MKS-u.

To prawda, myśleliśmy, że możemy sobie zapisać na koncie kolejny punkt. Katowiczanie zrobili dobry challenge, po to właśnie jest ten system. Powinniśmy jednak zachować spokój, to jest bardzo ważne w siatkówce.

To już twój trzeci sezon w MKS-ie Będzin, jak podoba ci się praca w Zagłębiu?

– Jest świetnie, potrzebuję po prostu więcej zwycięstw. To wszystko, co się liczy, jednak ten sezon jest dla nas trudny. Nasza forma bardzo faluje, mieliśmy świetne mecze, które były przeplatane słabszymi występami. Wciąż mamy do wykonania swoją pracę, potrzebujemy walczyć o każdy ligowy punkt, ponieważ na koniec sezonu nawet jedno oczko może okazać się kluczowe. Potrzebujemy tego, musimy się utrzymać w „bezpiecznej” strefie, abyśmy nie musieli się martwić o spadek. Mamy przed sobą tydzień, w sobotę przyjeżdżają do nas zawodnicy z Gdańska, musimy zaprezentować się lepiej niż przeciwko Katowicom.

PL: MKS przegrał po tie-breaku

Czy coś cię zaskoczyło na początku pracy w Polsce?

– Do Będzina przyjeżdżałem po trenowaniu zespołu z Dubaju, gdzie siatkówka nie jest najpopularniejszym sportem. Dobrze było wrócić do jednej z najlepszych lig. Uwielbiam tutejszych fanów i ich entuzjazm, bardzo podoba mi się poziom gry zawodników oraz profesjonalizm siatkarzy.  To jest wyjątkowe w pracy w waszym kraju.

Fani siatkówki w Polsce są wymagający i ciągle obserwują wasze poczynania. Jaki wpływ ma na ciebie bycie pod ciągłym czujnym okiem kibiców?

– Mamy świetnych fanów, chcemy dać im mnóstwo satysfakcji z naszej gry oraz chcemy częściej wygrywać, co jest potrzebne zarówno kibicom, nam samym, jak i całemu Będzinowi.

Jak zaczęła się twoja przygoda na ławce trenerskiej?

To wszystko rozpoczęło się, kiedy miałem trzecią operację na kolano, musiałem przestać grać, ponieważ nie mogłem skakać jak kiedyś. Urodziła mi się dwójka małych synów, Jason, który gra teraz w Jastrzębskim Węglu oraz Michael, czułem też, że moja kariera zakończyła się lekko za wcześnie. Wygrałem dużo jako zawodnik i chciałem mieć satysfakcję ze zwycięstw również jako trener, ani przez jedną chwilę nie żałowałem mojej decyzji.

Jaki postacie ze świata sportu są dla ciebie idolami, o ile takich masz?

– Taką osobą jest na pewno Bill Belichick (trener New England Patriots – przyp. red.) oraz legendarny trener koszykówki John Wooden. Moim mentorem jest wspomniany wcześniej Amerykanin Bill Belichick. Podziwiam go za osobowość oraz jego sposób trenowania zespołu. Te dwie osoby były bardzo ważne w moim życiu.

Odbywają się teraz zimowe igrzyska olimpijskie. Jako Kanadyjczyk z pewnością śledzisz chociaż część zmagań. Jakie sporty są twoimi ulubionymi?

Lubię narciarstwo alpejskie, śledzę również polskich skoczków, jednak niestety nie wygrali medalu w pierwszym konkursie. Kocham hokej jak wszyscy Kanadyjczycy i to jest sport, który najbardziej lubię oglądać. Moim ulubionym klubem hokejowym jest Montreal Canadiens. Za każdym razem jak jestem w swojej ojczyźnie, to staram się być na ich meczu.

Czy chciałbyś zostać w Będzinie na następny sezon?

Bardzo chcę pracować w Będzinie w następnym sezonie, ponieważ mamy pomysł na ten zespół. Musimy kontynuować budowanie silnej drużyny. Oczywiście, toczą się różnego rodzaju rozmowy, zobaczymy, co się stanie.

Jakie jest twoje największe trenerskie marzenie?

Moim największym marzeniem jest rozkwit MKS-u Będzin. Mamy wielkie wsparcie ze strony miasta, jednak musimy prezentować się lepiej. Potrzeba nam znaleźć jednak więcej środków finansowych, żebyśmy mogli zbudować drużynę, która będzie w czubie tabeli. Mam nadzieję, że to się spełni, chciałbym zobaczyć zarówno klub, jak i miasto, które będą się rozwijać. Chciałbym, żeby to się spełniło w niedalekiej przyszłości.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved