Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Srećko Lisinac: Musimy wierzyć, że możemy wygrać

Srećko Lisinac: Musimy wierzyć, że możemy wygrać

Bełchatowska drużyna nie może zapisać do udanych ostatniego spotkania z ZAKSĄ. W rywalizacji o złoty medal kędzierzynianom brakuje tylko dwóch wygranych setów do triumfu. W pierwszym starciu PGE Skra nie zapisała dobrego występu, ale w rewanżu chce zmazać tę plamę i odwrócić losy finału. – Gdy wygraliśmy 3:0 w półfinale przeciwko Resovii, nie myśleliśmy o tym, że jesteśmy w finale. Teraz też nie będziemy myśleć o tym, że jesteśmy w finale przegrani. Będziemy walczyć w rewanżu w Kędzierzynie-Koźlu – zapowiedział Srećko Lisinac.

Siatkarzy z Bełchatowa złapała niemoc w ataku. Wlazły skończył 9 akcji na 32 próby, Kurek 10 na 23, a Penczew jedną na 9 podejść. Najlepszą skuteczność miał serbski środkowy, który na 11 ataków punktował 7 razy. To było jednak za mało na dobrze grających kędzierzynian, a jak przyznaje Serb, o wyniku zdecydowały końcówki dwóch pierwszych partii. – Mogliśmy wygrać w pierwszym czy też w drugim secie i wszystko mogło być inaczej. Ale w decydujących momentach nie byliśmy skoncentrowani tak, jak powinniśmy. Nie wykorzystaliśmy naszych szans. Zespół z Kędzierzyna-Koźla grał bardzo dobrze, bez błędów i zasłużenie wygrał ten mecz. Myślę, że mogliśmy lepiej zagrać przeciwko Konarowi i zatrzymać go na wysokiej piłce. On natomiast kończył je wszystkie, na podwójnym czy na potrójnym bloku. Myślę, że tu była w tym meczu różnica między nami – podsumował Srećko Lisinac. Środkowy zdradził, że przed tym spotkaniem była pewna niewiadoma, jeśli chodzi o skład jego zespołu. – W ostatnich kilku dniach Bartek (Kurek  – przyp. red.) miał pewne problemy z plecami i nie wiedzieliśmy, czy będzie mógł zagrać czy nie – powiedział.



ZAKSĘ do wygranej poprowadził Dawid Konarski, który świetnie spisywał się w ataku i polu zagrywki. Bełchatowianie nie wykorzystali w pełni atutu własnej hali, a rywale dobrze odnaleźli się za linią końcową boiska. – Rywale zagrywali bardzo dobrze. My też, w pewnych momentach, graliśmy bardzo dobrze zagrywką, ale w decydujących momentach nie broniliśmy piłek, a gdy już to robiliśmy, to nie wykorzystywaliśmy naszych kontr – stwierdził Lisinac.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się już w niedzielę w Kędzierzynie-Koźlu. – Oczywiście będziemy walczyć. Tak jak było po pierwszym meczu, gdy wygraliśmy 3:0 w półfinale przeciwko Resovii, nie myśleliśmy o tym, że jesteśmy w finale. Teraz też nie będziemy myśleć o tym, że jesteśmy w finale przegrani. Będziemy walczyć w rewanżu w Kędzierzynie-Koźlu. Jeśli zagramy trochę lepiej, to musimy wierzyć, że możemy wygrać – ocenił reprezentant Serbii.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved