Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Srećko Lisinac: Nie możemy sobie pozwalać na takie sety

Srećko Lisinac: Nie możemy sobie pozwalać na takie sety

fot. Katarzyna Antczak

W piątek PGE Skra Bełchatów podejmowała Indykpol AZS Olsztyn. W dwóch pierwszych setach goście zdominowali grę, jednak po dziesięciominutowej przerwie bełchatowianie poprawili swoją postawę i ostatecznie wygrali 3:2. – Jeżeli zagralibyśmy tak samo, jak w dwóch poprzednich setach, to pewnie przegralibyśmy 0:3. Cieszę się, że się postawiliśmy, że jest kolejne zwycięstwo – trudne, wywalczone. Tracimy punkt, ale trzeba patrzeć pozytywnie, że dwa zostają w Bełchatowie, bo mogło być dużo gorzej – powiedział po spotkaniu Karol Kłos.

Siatkarze z Olsztyna dobrze rozpoczęli piątkowy pojedynek. Bełchatowianie pomagali przyjezdnym, popełniając wiele błędów własnych. Dopiero w trzecim secie przyszła odmiana. Bełchatowianie doprowadzili do tie-breaka. W nim początkowo to Skra odskoczyła, jednak goście obronili piłki meczowe i dopiero po grze na przewagi przegrali. – Trzeba pamiętać, że Skra Bełchatów przez pierwsze dwa sety nie grała swojej siatkówki, my graliśmy bardzo dobrze, chyba nie zepsuliśmy żadnej zagrywki przez pierwsze dwa sety. Później trochę szczęścia po stronie gospodarzy. Walczyliśmy w tie-breaku, szkoda, bo była szansa na coś więcej. Pewnie przed meczem punkt bralibyśmy w ciemno, a jest niedosyt – przyznał po meczu Daniel Pliński.



Zadowolenia z odwrócenia meczu nie ukrywał jeden z najlepiej punktujących siatkarzy Skry, który zdobył 17 punktów. – Cieszy wygrana i to, że wróciliśmy z 0:2, bo ciężko nam się grało pierwsze dwa sety. Pierwszy przegraliśmy bardzo wysoko, drugi na styku, mieliśmy szansę, ale cały czas goniliśmy. Później zaczął się dla nas zupełnie inny mecz. Nie mieliśmy nic do stracenia. Jeżeli zagralibyśmy tak samo, jak w dwóch poprzednich setach, to pewnie przegralibyśmy 0:3. Cieszę się, że się postawiliśmy, że jest kolejne zwycięstwo – trudne, wywalczone. Tracimy punkt, ale trzeba patrzeć pozytywnie, że dwa zostają w Bełchatowie, bo mogło być dużo gorzej – stwierdził Karol Kłos.

Strata punktu sprawiła, że bełchatowianie spadli na trzecie miejsce. – Nasz zespół ma jakość, charakter i pewność siebie, by w takich ciężkich meczach być drużyną, która na końcu wygrywa. Oczywiście pierwszy set nie pokazał tego, że jesteśmy jedną z najlepszych drużyn. To musimy zmienić, nie możemy sobie pozwalać na takie sety. Może chcieliśmy, żeby dali nam trzy punkty, żeby w ogóle nie walczyć. Ale oczywiście tak nie ma. Oni też przyszli po punkty, których potrzebują, żeby zagrać w fazie play-off. To nie był łatwy mecz, ale cieszymy się, że na końcu to my wygraliśmy, poprawiliśmy naszą grę. Drugi set był dobry od środka, za późno zaczęliśmy grać. Jest ciężko, jest dużo meczów, cały czas gra się ważne mecze. Nie możemy pozwalać sobie na straty punktów. Teraz jesteśmy jeden punkt za ONICO Warszawa, ale możemy się cieszyć z tego meczu, bo mogliśmy mieć trzy punkty straty – skomentował MVP spotkania, Srećko Lisinac.

Obaj środkowi PGE Skry Bełchatów byli wiodącymi postaciami w zespole. W trudnych momentach wyróżniali się na boisku, a Marcin Janusz często posyłał do nich piłki. Kłos był trzecim najczęściej punktującym siatkarzem gospodarzy, natomiast Srećko Lisinac zapisał na swoim koncie najwięcej punktów (24). Obaj zapisali na swoim koncie 3 punktowe bloki i mieli ponad 70 proc. skuteczności w ataku. – Super, chyba takie mecze, żeby dwóch środkowych zdobyło tyle punktów, rzadko się zdarzają. Ja się cieszę, cieszę się, że Srećko zdobył 24 punkty, co w ogóle jest kosmosem. Nie pamiętam, ile miałem najwięcej punktów, ale myślę, że to na pewno jest w granicach mojego rekordu. Bardzo się cieszę, ale cieszę się przede wszystkim, że ta drużyna wróciła z takiego trudnego wyniku – zaznaczył Kłos.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved