Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Sonia Kubacka: Jestem pewna, że jeszcze się rozwinę

Sonia Kubacka: Jestem pewna, że jeszcze się rozwinę

fot. radomka.com.pl

Sonia Kubacka to młoda zawodniczka z Chełmna. Obecnie reprezentuje barwy zespołu E.Leclerc Radomki Radom, gdzie gra na pozycji środkowej. – Jestem świadoma, że jeszcze nie wszystko w mojej grze jest takie, jakie być powinno, ale na każdym treningu staram się doskonalić, a potem przełożyć to na oficjalne spotkania. Trener od samego początku ma do mnie dużo cierpliwości i daje mi sporo wskazówek, a ja staram się pokazać z jak najlepszej strony w każdym spotkaniu i pomóc swoją grą koleżankom z drużyny – powiedziała siatkarka beniaminka.

Jak  odnajdujesz się w drużynie?



Sonia Kubacka: – Od samego początku wszystkie się ze sobą dogadywałyśmy. Drużyna jest dosyć młoda, więc każdy uczy się od każdego i dużo ze sobą rozmawiamy, dajemy sobie wskazówki. Jesteśmy bardzo zgrane, co mam nadzieję widać na boisku. Każda na treningach daje z siebie wszystko, więc myślę, że zarówno trener, jak i my jesteśmy z siebie zadowolone, co przekłada się na nasze wzajemne stosunki. Potrafimy się motywować, dawać sobie cenne rady, ale też czasem pożartujemy i na każdy trening przychodzę zmotywowana i z uśmiechem na twarzy.

No właśnie, czy w innych zespołach też tak było? Jesteś dość młodą zawodniczką, a E.Leclerc Radomka Radom to tak naprawdę twój trzeci klub.

– Praktycznie całe życie grałam w moim macierzystym klubie, w zeszłym sezonie dostałam szansę i możliwość występowania w pierwszoligowym zespole w Świeciu. Nie ukrywam, że długo się nad tym zastanawiałam i miałam pewne obawy, czy sobie poradzę, ponieważ nigdy nie grałam na tak wysokim poziomie, ale postanowiłam zaryzykować i spróbować swoich sił w Jokerze. Przez ten sezon ciężko pracowałam, zrobiłam duży krok w przód i za każdym razem jak dostawałam szanse na granie, dawałam z siebie wszystko na boisku. Do każdego meczu podchodzę tak samo zmotywowana i zdeterminowana. Siatkówka to sport drużynowy. Nie ma w nim miejsca na indywidualności.

Jak zaczęła się twoja przygoda z siatkówką?

– Ktoś kiedyś w szkole powiedział mi, że w klubie w moim mieście będzie robiony nabór dla młodszych dziewczyn, więc pomyślałam, że to może być to. Poszłam na pierwszy trening i tak już zostało. Teraz nie wyobrażam sobie robić coś innego.

Dlaczego akurat pozycja środkowej?

– To akurat nie był mój wybór. Z racji tego, że zazwyczaj byłam tą najwyższą, trener szkolił mnie na tę pozycje. Nie ukrywam, że zawsze chciałam spróbować swoich sił na przyjęciu czy ataku, ale już od wielu lat gram na środku i tam się odnajduję.

Co Sonia Kubacka robi w wolnych chwilach? Interesujesz się innymi sportami?

– Sport zawsze był i będzie ważny w moim życiu. Lubię oglądać mecze siatkówki, często jak miałam czas, chodziłam ze znajomymi porzucać do kosza. Mój tata był koszykarzem i od dziecka uwielbiam grać w koszykówkę, ale tylko dla zabawy i przyjemności. Czasu wolnego może nie mam za wiele, ale jak już znajdę chwilę dla siebie, to zazwyczaj śpię, oglądam serial lub udzielam wywiadu. (uśmiech)

Podczas każdego meczu widzimy cię na parkiecie w wyjściowym składzie. Cieszysz się, że trener tak ci ufa?

– Jasne, że tak! Bardzo się cieszę, że dostaję szanse występu w każdym meczu. To potrafi podbudować! Jestem świadoma, że jeszcze nie wszystko w mojej grze jest takie, jakie być powinno, ale na każdym treningu staram się doskonalić, a potem przełożyć to na oficjalne spotkania. Trener od samego początku ma do mnie dużo cierpliwości i daje mi sporo wskazówek, a ja staram się pokazać z jak najlepszej strony w każdym spotkaniu i pomóc swoją grą koleżankom z drużyny.

À propos drużyny… udało wam się wygrać ostatni pojedynek z Uni Opole 3:1. Czego zabrakło w poprzednich spotkaniach?

– Bardzo cieszy nas wygrana, a zwłaszcza że zgarnęłyśmy komplet punktów. Po pięciu meczach, które kończyły się tie-breakem, byłyśmy już trochę tym zmęczone. Wiemy, że stać nas na więcej, ale ważne jest też to, że w każdym meczu nie oddawałyśmy przeciwnikowi punktów bez walki. Po meczu z drużyną z Wieliczki musimy sobie radzić bez Gabrysi, która, nie ma co ukrywać, dużo wnosiła do naszej gry i była jedną z liderek w ataku. Na szczęście jej zmienniczki świetnie dają sobie radę. Uważam, że z każdym kolejnym spotkaniem pokazujemy coraz więcej i zaczynamy grać „swoją” siatkówkę.

A co powiesz o współpracy z trenerem Jackiem Skrokiem?

– O trenerze słyszałam bardzo dużo pozytywnych opinii! Jestem młodą zawodniczką i wiem, że dużo pracy przede mną, dlatego stwierdziłam, że żeby się rozwijać, to muszę to robić pod okiem fachowca, a taki właśnie jest trener Skrok. Jest to człowiek, który dużo wie o swojej pracy i budzi u nas wszystkich ogromny respekt. Jest wymagający, co bardzo cenię, ale też potrafi z nami pożartować i rozluźnić atmosferę. To, że zdecydowałam się na współpracę z trenerem Skrokiem, to była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć. Dużo się nauczyłam, a tak naprawdę to cały sezon przede mną i jestem pewna, że rozwinę się jeszcze bardziej.

Jakie jest zatem twoje sportowe marzenie?

– Staram się nie marzyć tylko pracować i rozwijać się każdego dnia coraz bardziej.

Rozmawiała Jowita Grzegorzewska

źródło: radomka.com.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved