Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Cykle > Skazani na sukces – Mateusz Witek

Skazani na sukces – Mateusz Witek

fot. vispolska

Kolejnym bohaterem naszego stałego cyklu jest atakujący wicemistrza Polski juniorów Metra Warszawa. Pochodzący ze Stalowej Woli Mateusz Witek piłkę zaczął odbijać już w wieku 6 lat, a niedawno w Kętrzynie odebrał nagrodę dla najlepszego atakującego turnieju finałowego mistrzostw Polski. – Moim największym marzeniem jest to, aby ciągle bawić się grą i występować na wysokim poziomie – przyznał urodzony w 1999 roku siatkarz.

W jakim wieku pojawiło się u ciebie zainteresowanie siatkówką i rozpocząłeś treningi? Czy jest jakaś szczególna osoba, której zawdzięczasz to, że jesteś akurat w tym miejscu, w którym się znajdujesz, czyli Metrze Warszawa?



Mateusz Witek: – Zacząłem odbijać piłkę już w wieku 6 lat dzięki dziadkowi, który był siatkarzem i tacie, który też trenował w młodzieżowej siatkówce. Po rozpoczęciu nauki uczęszczałem na zajęcia od 2. klasy szkoły podstawowej, a w klubie trenowałem już jak byłem w 5. klasie. To właśnie dzięki tym dwóm osobom teraz jestem w Metrze Warszawa.

Czym się kierowałeś, decydując się na trenowanie właśnie w Metrze Warszawa i czy była to jedyna opcja?

– Byłem na obozach z Metrem po 1. i 2. klasie gimnazjum, więc była to pierwsza opcja. Mogłem iść również do AKS-u Resovii, czego chciała mama, bo byłbym dużo bliżej domu. Ale ostatecznie wybrałem Metro Warszawa.

Czy poza siatkówką jest jeszcze jakaś inna dyscyplina sportu, która wzbudza twoje zainteresowanie, albo masz inne hobby zupełnie niezwiązane ze sportem?

– Lubię oglądać football amerykański, ponieważ strasznie podziwiam odwagę tych zawodników. Bardzo lubię oglądać również wrestling. Wiem, że walki są ustawiane i udawane, ale uwielbiam widowiskowość tych „walk” oraz oprawę, która jest wręcz magiczna. Poza tym chyba jak większość osób w moim wieku lubię grać na komputerze, gram w „World of tanks”. Lubię też dobrą książkę i film.

Czy od początku swojej przygody z siatkówką występowałeś właśnie na pozycji atakującego, czy miałeś okazję sprawdzić się także na innych pozycjach? Od początku czułeś, że rola atakującego to jest to, w czym czujesz się najlepiej?

– Występowałem początkowo w roli przyjmującego, ale po wieku młodzika okazało się, że jednak nie mam wystarczająco dobrego przyjęcia. Grałem również na środku siatki, ale na tej pozycji traciłem całą radość z gry. Odkąd zacząłem grać na ataku, czuję się jak w swoim żywiole.

Miałeś także okazję występować na parkietach nieistniejącej już Młodej Ligi w barwach Politechniki Warszawa. Co dała ci gra przeciwko nawet często nieco starszym zawodnikom?

– Występy w Młodej Lidze wspominam bardzo dobrze. To było wspaniałe doświadczenie grać czasem nawet w halach plusligowych. Myślę, że doświadczenie, jakie zebraliśmy jako drużyna, grając z często bardziej doświadczonymi oraz lepiej rozwiniętymi fizycznie zawodnikami, zaowocowało teraz w Kętrzynie.

Niedawno z Kętrzyna wróciłeś wraz z kolegami z Metra ze srebrnym medalem mistrzostw Polski. Czy można powiedzieć, że mimo porażki z EKS-em Skrą w finale to były jedne z najpiękniejszych dni w twojej wciąż rozwijającej się przygodzie z siatkówką?

– Zdecydowanie tak. Praca, jaką wykonywaliśmy jako drużyna na treningach, ja od 4 lat, a niektórzy od dużo dłuższego czasu trenowali w Metrze, dała efekty. To niesamowite uczucie świętować razem z tak wspaniałą drużyną, z jaką stworzyliśmy taki sukces. I tutaj chciałbym podziękować jednemu z zawodników, dzięki któremu moim zdaniem ten wynik osiągnęliśmy. Chodzi o Piotrka Szostka. Mimo że nie łapał się do wyjściowego składu, pracował bardzo ciężko na treningach. Dzięki jego postawie w dni, w których wszystko mnie bolało albo brakowało sił czy przy powrotach po kontuzji, znajdowałem motywację do jeszcze cięższej pracy. Uważam, że Piotrek był najważniejszym zawodnikiem w tym zespole, gdyby nie on, moim zdaniem nie cieszylibyśmy się ze srebra mistrzostw Polski, a ja na pewno nie zostałbym najlepszym atakującym.

Trudnym momentem dla ciebie było na pewno to, że nie mogłeś przez kontuzję dokończyć meczu finałowego. Jakie emocje targają zawodnikiem, który nie może pomóc drużynie w tak ważnym momencie?

– Ciężko było zejść z boiska, to prawda. W chwili złapania kontuzji czułem głównie strach i ból. Przed sezonem miałem naderwane więzadła poboczne i pierwsza myśl, jaka przeszła mi przez głowę, to to, że je zerwałem. Później doszedł żal i gniew, że muszę zejść. Próbowałem jeszcze wstać i grać, bo nie czułem jakiegoś ogromnego bólu, dopiero po opuszczeniu boiska stał się on nie do wytrzymania.

Ty zostałeś po turnieju wyróżniony także nagrodą indywidualną. Jak osobiście podchodzisz do tego typu nagród?

– Jest to bardzo miłe dostać taką nagrodę, jednak mimo wszystko jest to wyróżnienie dla całej drużyny, bez której nic bym nie zrobił. Gdyby tych nagród nie było, to nie czułbym smutku. Jest to sport drużynowy i wygrywa najlepsza ekipa. Nagrody indywidualne to miły dodatek, nic więcej.

Co według ciebie jest twoją najmocniejszą stroną, jeżeli chodzi o sferę zarówno czysto sportową, jak i mentalną?

– To jest chyba najtrudniejsze pytanie. Najmocniejsza strona czysto sportowa? Myślę, że chyba dynamika. Natomiast mentalnie… na pewno potrafię zachować spokój, a także to, że umiem się szybko pozbierać po niepowodzeniach.

Przed tobą na pewno czas decyzji odnośnie dalszej kariery, już tej seniorskiej. Czym się należy kierować, podejmując takie decyzje i gdzie siebie widzisz na starcie już w tej dorosłej siatkówce?

– Myślę, że najważniejsze jest to, żeby dostać jak najwięcej szans gry oraz żeby dostać kontrakt, z którego można się samodzielnie utrzymać. Gdzie siebie widzę? Być może w jakiejś plusligowej drużynie, na pewno jestem otwarty na propozycje.

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?

– Moim największym marzeniem jest to, aby ciągle bawić się grą i występować na wysokim poziomie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Cykle, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved