Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Skazani na sukces – Mateusz Kowalski

Skazani na sukces – Mateusz Kowalski

Kolejnym młodym bohaterem naszego stałego cyklu jest 20-letni środkowy MKS-u Będzin, Mateusz Kowalski. Ostatnie sezony to była głównie walka z problemami zdrowotnymi, ale w obecnych rozgrywkach siatkarz ten poczyna sobie coraz śmielej. – Chcę być dobrym siatkarzem i czuć satysfakcję i zadowolenie z tego, co robię – mówi zawodnik MKS-u.

Skąd decyzja o postawieniu właśnie na siatkówkę i jak wspominasz swoje początki przygody z tym sportem?



Mateusz Kowalski: – Zacząłem trenować tę dyscyplinę sportu dosyć późno, bo dopiero w liceum, myślę, że ze względu na wzrost. Kiedy miałem już blisko dwa metry, chciałem jakoś wykorzystać ten fakt i padło właśnie na siatkówkę. Co do początków to wspominam je bardzo dobrze. Poznałem dużo nowych ludzi, z którymi do tej pory utrzymuję świetny kontakt.

Czy poza siatkówką jest jakaś inna dyscyplina sportu, która wzbudza w tobie szczególne zainteresowanie i starasz się ją w wolnych chwilach uprawiać?

– Lubię oglądać piłkę nożną. Często między sezonami spotykamy się ze znajomymi, żeby trochę pokopać i odpocząć od siatkówki.

Czy jest jakieś motto, jakim kierujesz się w swoim podejściu do sportu i ogólnie do życia?

– Nie posiadam żadnego motta, nie wierzę też w żadne rytuały meczowe itp. Nigdy się nad tym dłużej nie zastanawiałem.

Obecnie z racji swoich warunków fizycznych występujesz na środku siatki. Czy w swojej dotychczasowej przygodzie z siatkówką miałeś okazję spróbować swoich sił także na innej pozycji?

– Chciałem zmienić pozycję, ale na szczęście nigdy do tego nie doszło. Bardzo cieszę się z tego powodu, bo z biegiem czasu coraz bardziej lubię występować w roli środkowego.

Czy jesteś w stanie wybrać taki mecz, w którym brałeś udział, o którym już teraz możesz powiedzieć, że długo go nie zapomnisz?

– Nie jestem w stanie wskazać takiego spotkania. Nie rozegrałem jeszcze w życiu zbyt wielu ważnych meczów i jakoś żaden nie zapadł mi jeszcze szczególnie w pamięci.

Swoje siatkarskie umiejętności kształtowałeś w AKS-ie Rzeszów, z którym zdobywałeś medale młodzieżowych mistrzostw Polski. Z jakimi emocjami wspominasz okres pobytu w AKS-ie?

– Jak już wspomniałem, w szkole poznałem masę świętych ludzi. Połączenie nauki z treningami było dobrze zorganizowane. Świetnie wspominam trenerów, z którymi nadal jestem w stałym kontakcie. W AKS-ie wszystko zawsze było dopięte na ostatni guzik, do tego jeszcze panowała świetna atmosfera, co w późniejszym rezultacie przyniosło efekty w postaci mistrzostwa Polski.

Wielu znakomitych graczy ma za sobą edukację w SMS-ie Spała. Czy brałeś w ogóle po uwagę możliwość kształcenia się w tej szkole?

– Idealnym miejscem dla mnie był AKS, nie chciałem opuszczać Rzeszowa.

W ostatnich dwóch sezonach na przeszkodzie stawały ci względy zdrowotne, czyli problemy z kolanem. Dla sportowca nie są to oczywiście łatwe chwile. Co ci najbardziej pomagało w tych momentach i na ile wzmocniły cię one pod względem mentalnym?

– Kontuzja bardzo mocno wzmocniła mnie psychicznie. Bardzo źle wspominam ten okres i mam nadzieję, że nigdy więcej nie będę musiał ponownie przez to przechodzić. Co mi najbardziej pomagało? Rodzice, dziewczyna, przyjaciele, trenerzy, wszyscy od strony mentalnej bardzo mnie wspierali, a od strony fizycznej bardzo pomogła mi Resovia, która ufundowała operację i zapewniła rehabilitację.

Od trenera DeRocco dostajesz obecnie sporo szans na boisku. Jesteś zadowolony z tego, jak do tej pory układa się dla ciebie ten sezon?

– Jestem bardzo zadowolony i cieszę się z każdej możliwości bycia na boisku. Porównując ten sezon z poprzednim, jest to niebo a ziemia. Jesteśmy jednak dopiero na półmetku sezonu, więc wiele dobrych rzeczy może się jeszcze wydarzyć.

Czy jest jakiś element siatkarskiego rzemiosła, który w szczególności chciałbyś poprawić w swojej grze?

– Muszę poprawić moim zdaniem każdy element, ale w szczególności zagrywkę. Częste pojawianie się na boisku dało mi trochę więcej pewności siebie, ale muszę jeszcze bardzo dużo pracować zwłaszcza nad wspomnianym już elementem.

Czy jest jakiś zawodnik, którego w sposób szczególny podziwiasz?

– Max Holt i Piotr Nowakowski. Ci dwaj zawodnicy bardzo mi imponują.

Kiedy tylko uda ci się znaleźć chwilkę wolnego, jak najchętniej spędzasz ten czas?

– W wolnej chwili śpię i oglądam seriale. Jeżeli mamy wolny weekend, wtedy zawsze wracam do Rzeszowa spotkać się z rodzicami i znajomymi.

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?

– Odkąd zacząłem trenować siatkówkę, zawsze chciałem grać w swoim rodzinnym mieście Rzeszowie. Poza tym nie mam innych marzeń. Chcę być dobrym siatkarzem i czuć satysfakcję i zadowolenie z tego, co robię.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved