Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Sebastian Pawlik – pracowity sumienny i ambitny szkoleniowiec

Sebastian Pawlik – pracowity sumienny i ambitny szkoleniowiec

fot. Klaudia Piwowarczyk

W samych plusach o pracy trenera mistrzów świata wypowiadają się jego współpracownicy. – Potrafi prowadzić grupę młodych ludzi, nawet jeśli w drużynie nie trafiały się same aniołki. Umie łagodzić konflikty, bo jest człowiekiem kompromisu – o Sebastianie Pawliku mówi Jacek Nawrocki.

Pod wodzą Sebastiana Pawlika reprezentacja Polski juniorów w wielkim stylu sięgnęła w tym roku w Brnie po złoty medal, wygrywając wszystkie osiem spotkań. Złotymi juniorami, którzy z uśmiechem na ustach rozbijali kolejnych rywali, zachwycili się wszyscy kibice, komplementom nie było końca. Ale czy można się dziwić, skoro przez cztery lata młodzi siatkarze wygrali wszystko, co było do wygrania – najpierw wśród kadetów, potem juniorów? W obu kategoriach wiekowych triumfowali w mistrzostwach świata i Europy, byli najlepsi także w Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy i choć trudno w to uwierzyć, przez cztery lata wygrali wszystkie 48 spotkań o punkty. – Przegraliśmy dwa mecze sparingowe. Jeden z Brazylią, drugi z Rosją. Oba te zespoły ogrywaliśmy jednak podczas mistrzowskich turniejów – mówi Pawlik, który wspólnie z Maciejem Zendełem przygotował zespół w Szkole Mistrzostwa Sportowego i prowadził złotych juniorów we wszystkich imprezach. I choć odniósł niewyobrażalny wręcz sukces, pozostaje w cieniu.



O szkoleniowcu z uznaniem wypowiadają się współpracownicy. – Sebastian jest bardzo skromnym człowiekiem. Nie pcha się do pierwszego szeregu, nie bryluje w mediach. Skupia się na ciężkiej pracy i nie wypina piersi po ordery. Czasami odnoszę nawet wrażenie, że powinien być bardziej przebojowy, bo zasłużył na docenienie za wspaniałą pracę, którą wykonuje w szkole. To bardzo pracowity człowiek, który cały czas chce się doskonalić. Ma smykałkę do pracy z młodzieżą, potrafi uczyć i wychowywać. To pedagog z prawdziwego zdarzenia – mówi Leon Bartman dyrektor Szkoły Mistrzostwa Sportowego.

Pawlik sprawia wrażenie spokojnego, skromnego człowieka. Jak zatem poradził sobie z grupą utalentowanych, ale buńczucznych młodych ludzi, którzy nie zawsze byli grzecznymi chłopcami? – Praca w szkole była pracą zbiorową, a trenerzy dzielili się obowiązkami. W rolę złego policjanta wcielał się zwykle Maciek Zendeł, który dłużej pracuje w szkole i ma większe doświadczenie. Sebastian raczej łagodził konflikty, szukał kompromisu. I jak widać, wszystko działało jak należy, a drużyna kroczyła od złota do złota – mówi Bartman. Kluczem do sukcesu, obok talentu zawodników i systemu szkoleniowego wypracowanego w SMS-ie, była doskonała atmosfera. – W tym zespole była chemia. Wszyscy dobrze się ze sobą czuliśmy – mówi Pawlik.

Równie dobrze okres wspólnej pracy z Sebastianem Pawlikiem ocenia Jacek Nawrocki. – Znam trenera Pawlika od wielu lat, współpracowaliśmy razem w różnych konfiguracjach. W jednej drużynie on był moim asystentem, w innej to ja występowałem w roli jego pomocnika. Świetnie się z nim dogadywałem, nie pamiętam żadnej kłótni między nami. To niezwykle pracowity, sumienny i ambitny szkoleniowiec. Potrafi prowadzić grupę młodych ludzi, nawet jeśli w drużynie nie trafiały się same aniołki. Umie łagodzić konflikty, bo jest człowiekiem kompromisu. W pierwszych latach pracy w Szkole Mistrzostwa Sportowego pełnił rolę statystyka, dlatego także pod tym względem jest świetnie przygotowany do pracy trenera – dodał szkoleniowiec.

*więcej na przegladsportowy.pl

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved