Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > S. Świderski: Rezultat wskazuje, że gdzieś był problem

S. Świderski: Rezultat wskazuje, że gdzieś był problem

– Moje zaufanie nie zmieniło się. To jest trener, który jak każdy potrzebuje pomocy, ale i mający wizję oraz wielką charyzmę. Jeżeli zespół i zawodnicy nie potrafią się w tym znaleźć, to na pewno nie będzie pozytywnego wyniku. Nie wiem, czy w przypadku kadry miało to miejsce, ale rezultat osiągnięty na mistrzostwach Europy wskazuje, że gdzieś był jakiś problem – powiedział Sebastian Świderski o zaufaniu do trenera reprezentacji Polski.

Obserwował pan pracę trenera z zawodnikami. Jak szybko mu uwierzyli?



Sebastian Świderski: – Z mojej perspektywy nie ingerowałem w to, co działo się wewnątrz zespołu ani w szatni. To zawodnicy obcowali z nim na co dzień i ich świat był zupełnie inny. Ja będąc aktywnym graczem, widziałem mankamenty wynikające z bycia prezesem i jednocześnie osobą, która ciągle się wtrąca, i nie daje pracować szkoleniowcowi, dlatego z Fefe szybko ustaliliśmy reguły, które obowiązywały przez dwa kolejne lata. Trener jak najbardziej zapraszał, by popatrzeć na relacje, przyjść na trening, ale ja się do tego nie wtrącałem. Miał wolną rękę w podejmowaniu trudnych decyzji.

W ciągu dwóch lat pracy z ZAKSĄ nie miała prawa pojawić się chyba żadna wątpliwość, prawda?

– Nie, ponieważ cała drużyna pozytywnie odpowiedziała na wytyczoną przez niego metodę działania. Nie było problemów z bardzo ciężką fizyczną pracą, którą wykonywali zawodnicy, ponieważ zespół zachowywał olbrzymią radość grania. Jeśli ktoś trenowałby i nie czerpał z tego zadowolenia, to trudno byłoby mówić o pozytywnym podejściu do zawodnika. W ZAKSIE udało się stworzyć odpowiednią atmosferę i to było bardzo ważne. Mogę zdradzić, że przy budowaniu drużyny miałem bardzo duże wątpliwości odnośnie do kilku zakontraktowanych nazwisk, ale trener wziął na siebie odpowiedzialność i wyszło na jego.

Jakie to były nazwiska?

– Mogę podać przykład Benjamina Toniuttiego. Ten zawodnik był wcześniej dla mnie mało znany. Wiedziałem tylko, że przed pierwszym sezonem spędzonym w ZAKSIE był zatrudniony w Rawennie, Kazaniu i Friedrichshafen, więc w ciągu roku zagrał w trzech klubach i swoją szansę dostał dopiero na sam koniec sezonu. Dlatego miałem mieszane uczucia, ale zaufanie w wiedzę trenera zrobiło swoje i podpisaliśmy kontrakt z Francuzem. Jaki jest tego skutek – widać do dziś.

Jaki był klucz wyboru Ferdinando de Giorgiego? Miał wolną rękę, jeśli chodzi o dobór zawodników?

– Nie mógł przesadzić i szaleć – miał wytyczne i znał możliwości finansowe klubu. Współpraca pomiędzy nim a władzami ZAKSY w tej materii była bardzo duża, dzięki czemu udało się wszystko dobrze pospinać. Zespół został idealnie dobrany charakterologicznie i była to wyłącznie zasługa trenera. Nie chciał zawodników, z którymi źle by mu się pracowało – dzwonił do wielu, wybierał i szukał potencjalnych graczy ZAKSY. Nie mogę powiedzieć, do którego zawodnika się to odnosiło, ale do jednego z kandydatów zadzwonił, a po zakończeniu rozmowy stwierdził, że nie potrzebuje takich ludzi w drużynie. To nie był wybór bazujący na metryczce i CV, ale przede wszystkim na charakterze i podejściu do współpracy oraz sportu.

Jak duże zaufanie ma pan w tej chwili do Ferdinando de Giorgiego po tym, co stało się z polską kadrą na mistrzostwach Europy?

– Moje zaufanie nie zmieniło się. To jest trener, który jak każdy potrzebuje pomocy, ale i mający wizję oraz wielką charyzmę. Jeżeli zespół i zawodnicy nie potrafią się w tym znaleźć, to na pewno nie będzie pozytywnego wyniku. Nie wiem, czy w przypadku kadry miało to miejsce, ale rezultat osiągnięty na mistrzostwach Europy wskazuje, że gdzieś był jakiś problem. Czy leżał on po stronie siatkarzy, czy sztabu szkoleniowego – tego nie wiem. Moje zaufanie do niego się nie zmieniło i nie zmieni. W ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle zrobił fantastyczną rzecz, która zapisała się w księgach naszego klubu i zostanie w nich na zawsze.

Cała rozmowa Sary Kalisz dostępna w Sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved