Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Ryszard Bosek: Mnóstwo ludzi robiło nam na złość

Ryszard Bosek: Mnóstwo ludzi robiło nam na złość

fot. archiwum

– Decyzja była bardzo trudna, ale jak się człowiek odbija od ściany, to nie ma innego wyjścia – mówi mistrz olimpijski i świata, Ryszard Bosek, który w AZS-ie Częstochowa pełnił rolę dyrektora sportowego i wiceprezesa. Po 10 latach odchodzi.

W Częstochowie spędził pan kawał życia, był pan z akademickim klubem na dobre i złe. Ta rezygnacja to z pewnością traumatyczne przeżycie…



Ryszard Bosek: Decyzja była bardzo trudna, ale jak się człowiek odbija od ściany, to nie ma innego wyjścia. Jak wszyscy uważają, że jestem wrogiem publicznym numer jeden i robi mi się czarny pijar, to lepiej odejść.

Kto panu robi ten czarny pijar?

– Ci, którzy niby mają pomóc klubowi. Cały czas trupy z szafy wypadają, ech, szkoda gadać… Chodzi o to, że mnóstwo ludzi robiło nam na złość, ta ich „pomoc” była po to, by klub w końcu upadł. Jak się w tym zorientowałem, to wolałem odejść.

Dowody?

– Nie mam wprawdzie bezpośrednich dowodów, ale wiele osób mi o tym mówiło. Tutaj wszyscy niby się znają na siatkówce, ale jak trzeba pomóc, to nie pomagają. Najbardziej boli, że jakieś bzdury i głupoty się o mnie opowiada, że zrobiłem z klubu pralnię brudnych pieniędzy… W tej sytuacji na usta cisną mi się przekleństwa, ale powstrzymam się.

Nie tak dawno powiedział pan publicznie, że jeśli nie uda się panu pozyskać dla AZS-u sponsora, to odejdzie z klubu. Ewentualnie zajmie się pracą z młodzieżą. Słowa pan dotrzymał, ale może były jeszcze inne przyczyny rezygnacji niż wspomniany czarny pijar?

– Rzadko zdarza się tak, bym nie dotrzymał słowa. Tak było i w tym wypadku. Będąc w AZS-ie, nigdy nie robiłem tego dla pieniędzy. Przyjechałem do Częstochowy po to, by pomóc w rozwoju siatkówki w tym mieście. Ale usłyszałem od Andrzeja Szewińskiego, wiceprezydenta Częstochowy, wyłącznie nieprawdziwe zarzuty i to mnie bardzo zabolało. On musi się z tego rozliczyć, wytłumaczyć. Być może pójdę z tym do sądu, nie mogę tego tak zostawić. Nie ma mojej zgody na takie knajackie zachowanie… Nowi ludzie zgłosili się teraz do klubu i może oni coś zrobią, podźwigną ten klub i zespół wróci do PlusLigi.

*cała rozmowa Jerzego Muchy w Katowickim Sporcie

źródło: katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved