Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Roberto Serniotti: Na tabelę nie patrzę

Roberto Serniotti: Na tabelę nie patrzę

fot. Aleksandra Twardowska

– Dwa pierwsze sety w naszym wykonaniu były tragiczne, ale potem nastąpiła pozytywna reakcja całego zespołu. Okazało się, że w tym przypadku potrzebowaliśmy więcej czasu, żeby wejść w mecz i zacząć grać swoją siatkówkę. Dla mnie jako trenera to dodatkowe doświadczenie i potrzeba zrozumienia, dlaczego zespół potrzebował aż tyle czasu, żeby się rozkręcić – powiedział po wygranej Asseco Resovii Rzeszów z Cuprum Lubin trener rzeszowian Roberto Serniotti.

Po dwóch setach rozgrywanego w Lubinie meczu 9. kolejki PlusLigi pomiędzy Cuprum a Asseco Resovią Rzeszów nic nie zapowiadało zwycięstwa w meczu przyjezdnych. Lubinianie prowadzili z rzeszowianami 2:0, bardzo pewnie triumfując w obu pierwszych partiach – do 12 i 20. Po 10-minutowej przerwie obraz gry całkowicie się jednak zmienił. Podopieczni Roberto Serniottiego przejęli inicjatywę. Zdołali doprowadzić do tie-breaka i ostatecznie wywieźli z Lubina dwa punkty. – Prawdopodobnie zespół w szatni zrozumiał, że nie można cały czas grać tak źle i że niezbędna jest natychmiastowa reakcja. Przyznam, że osobiście bardzo nie lubię tej 10-minutowej przerwy po dwóch setach i dla mnie nie ma to nic wspólnego z siatkówką, ale akurat w tym meczu to było coś, co umożliwiło nam powrót na boisko z innym nastawieniem i odwrócenie losu meczu – przyznał po spotkaniu szkoleniowiec rzeszowian.  –  Dwa pierwsze sety w naszym wykonaniu były tragiczne, ale potem nastąpiła pozytywna reakcja całego zespołu. Okazało się, że w tym przypadku potrzebowaliśmy więcej czasu, żeby wejść w mecz i zacząć grać swoją siatkówkę. Dla mnie jako trenera to dodatkowe doświadczenie i konieczność zrozumienia, dlaczego zespół potrzebował aż tyle czasu, żeby się rozkręcić – dodał Włoch.



Rzeszowianie, którzy przed tygodniem pokonali Indykpol AZS Olsztyn 3:0, spotkanie w Lubinie rozpoczęli bardzo słabo. Przewaga rywali w dwóch pierwszych partiach nie podlegała dyskusji. – Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Miałem duże zaufanie do zespołu przed spotkaniem w Lubinie, ponieważ mimo pewnych problemów zdrowotnych ciężko pracowaliśmy w trakcie tygodnia, wprawdzie nie w swojej hali Podpromie, ale w ośrodku w Arłamowie, gdzie mieliśmy doskonałe warunki do pracy i mogliśmy spędzić we własnym gronie więcej czasu niż zwykle. Oczekiwałem, że po takim okresie wspólnej pracy zespół wyjdzie z odpowiednim nastawieniem i będzie dobrze grał od samego początku. Czasem jednak okazuje się, że potrzebujemy innego oblicza zespołu, z odmienną tożsamością. Musimy cały czas pracować nad naszym nastawieniem do meczu, zwłaszcza kiedy gramy na wyjeździe. Wiemy też, że poziom rozgrywek w PlusLidze jest wysoki i za każdym razem, kiedy my pokazujemy swoją słabość na początku meczu, to drużyna przeciwna potrafi to od razu wykorzystać. Trzeba też docenić poziom gry zespołu z Lubina, który pokazał swoje możliwości. Ich dużym atutem jest niewątpliwie bardzo dobry i doświadczony rozgrywający, który znakomicie prowadził grę drużyny, a my mu to ułatwialiśmy, ponieważ w początkowej fazie meczu nasza zagrywka nie funkcjonowała dobrze – analizował trener Resovii.

Spory wkład w poprawę gry rzeszowskiego zespołu miało wprowadzenie zmienników. Roberto Serniotti, widząc słabą postawę swoich podopiecznych, posłał do boju m.in. Dominika Depowskiego, Lukasa Tichacka, Mateusza Masłowskiego i Dawida Dryję. – Gracze, którzy weszli na boisko z ławki, bardzo nam pomogli. Dla mnie jako trenera bardzo ważne jest mieć różne opcje w zespole na wypadek, gdyby pierwsze wybory nie funkcjonowały tak, jak sobie wyobrażałem – powiedział włoski trener.

Po 9. kolejkach ekipa z Rzeszowa zajmuje w klasyfikacji PlusLigi 10. miejsce. – W tym momencie nawet nie patrzę na tabelę, ponieważ zespoły mają cały czas do rozegrania zaległe mecze i ciężko jest wyciągać jakieś wnioski z tej tabeli. Dopiero po pierwszej rundzie będzie można to porównać i ocenić. Poza tym naszym celem nie jest patrzenie na tabelę, tylko koncentrowanie się na każdym kolejnym meczu. Zobaczymy na koniec sezonu, jak daleko uda nam się zajść – skomentował Serniotti. Kolejnym rywalem jego ekipy będzie drużyna Czarnych Radom. – Dla nas każdy mecz w PlusLidze będzie trudny. Nie znam jeszcze za dobrze drużyny z Radomia. Na pewno będziemy się solidnie przygotowywać do meczu z nimi, także pod względem taktycznym – zakończył Włoch.

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved